Polska przez lata nie zapewniała wystarczającej ochrony części najcenniejszych przyrodniczo terenów w ramach sieci Natura 2000 – wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Kontrolerzy wskazują na wieloletnie opóźnienia, brak dokumentów ochronnych, niepełne finansowanie oraz działania podejmowane dopiero pod presją Komisji Europejskiej.
Raport obejmujący lata 2019–2024 pokazuje skalę zaniedbań przy wyznaczaniu oraz zarządzaniu obszarami Natura 2000. Według NIK niemal 98 proc. specjalnych obszarów ochrony siedlisk zostało wyznaczonych z opóźnieniem. W części przypadków zwłoka wynosiła kilka miesięcy, ale rekordowe obszary czekały na formalną ochronę ponad 15 lat. Dotyczyło to m.in. Puszczy Kampinoskiej, Torfowiska pod Zieleńcem oraz Jeziorek Chośnickich.
Kontrolerzy podkreślają, że problem nie wynikał wyłącznie z biurokracji. Kolejni ministrowie odpowiedzialni za środowisko przez lata nie dostosowywali polskich przepisów do wymogów unijnych dyrektyw siedliskowej i ptasiej. W praktyce oznaczało to brak terminowego ustanawiania planów ochrony oraz planów zadań ochronnych, które są podstawowym narzędziem realnej ochrony siedlisk i gatunków.
NIK zwraca uwagę, że mimo wydawania milionów złotych wiele dokumentów ochronnych nigdy nie weszło w życie. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie doprowadziła do ustanowienia dokumentów planistycznych dla 140 obszarów Natura 2000, choć projekty były gotowe i przekazane regionalnym dyrekcjom. Sam koszt ich przygotowania przekroczył 11,6 mln zł.
Jeszcze bardziej problematyczna okazała się sytuacja obszarów morskich. Dyrektorzy urzędów morskich przygotowali projekty planów ochrony dla 11 z 28 morskich obszarów Natura 2000, jednak minister zatwierdził jedynie dwa. Wieloletnie przeciąganie procedur sprawiło, że dokumenty trzeba było aktualizować za dodatkowe pieniądze. Urząd Morski w Gdyni wydał na aktualizacje niemal 1,4 mln zł.
Kontrola pokazała także ogromne opóźnienia dotyczące parków narodowych. Do stycznia 2025 roku nie ustanowiono planów ochrony dla 10 z 23 parków narodowych, mimo że projekty od dawna znajdowały się w ministerstwie. Najdłużej czekał Narwiański Park Narodowy – ponad 10 lat.
Efekt tych zaniedbań jest poważny. Do końca czerwca 2024 roku nie wyznaczono żadnych celów i środków ochronnych dla 241 obszarów Natura 2000, czyli dla ponad jednej czwartej całej sieci w Polsce. Niektóre siedliska pozostają bez odpowiedniej ochrony od niemal 17 lat, a część obszarów ochrony ptaków – od ponad 20 lat.
NIK krytykuje również sposób reagowania państwa na nowe zagrożenia. Jak wskazano w raporcie, nowe obszary chronione były wyznaczane dopiero po interwencjach Komisji Europejskiej. Przykładem są murawy w okolicach Mielnika czy siedliska nietoperzy w Jaskini Oblica. Regionalne dyrekcje ochrony środowiska wiedziały o potrzebie ochrony tych miejsc od lat, ale formalne działania podejmowano dopiero po skargach ze strony KE.
Kontrolerzy alarmują także w sprawie gospodarki rolnej i leśnej prowadzonej na terenach Natura 2000. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wykryła ponad tysiąc przypadków przekształcania cennych przyrodniczo trwałych użytków zielonych. Dane te nie były jednak wykorzystywane przez instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska.
W raporcie opisano również przypadek wycinki drzew w Puszczy Solskiej, gdzie na obszarze objętym ochroną głuszca wycięto niemal pięć hektarów lasu mimo braku odpowiednich dokumentów ochronnych. NIK ostrzega, że prowadzenie gospodarki leśnej bez planów ochrony może prowadzić do nieodwracalnych szkód w cennych ekosystemach.
Izba zwraca też uwagę na chroniczny problem finansowania. Ochrona Natura 2000 była uzależniona głównie od środków unijnych, a po zakończeniu kolejnych programów finansowych działania często wyhamowywały. W latach 2019–2024 aż 67 proc. wydatków na funkcjonowanie sieci pochodziło z funduszy UE.
Zdaniem NIK brak stabilnego systemu oraz wieloletnie opóźnienia mogą skutkować kolejnymi postępowaniami Komisji Europejskiej przeciwko Polsce. Kontrolerzy podkreślają, że bez szybkiego uzupełnienia brakujących planów ochronnych część najcenniejszych siedlisk i gatunków nadal będzie pozostawać jedynie pod „papierową ochroną”.





