czwartek, 13 sierpnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Akt oskarżenia po wybuchu w Akademii Sztuki w Szczecinie. Wykładowczyni i rektorka odpowiedzą przed sądem

Trzy lata po eksplozji w pracowni grafiki artystycznej Akademii Sztuki w Szczecinie, w której zginęła 20-letnia studentka, prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie odpowiedzą prowadząca zajęcia wykładowczyni oraz rektorka uczelni.

Do wybuchu doszło w niedzielę, 25 czerwca 2023 roku, około godziny 16:00, w pracowni budynku Akademii Sztuki przy ulicy Kolumba w Szczecinie. Studentka pierwszego roku, przygotowując pod opieką prowadzącej pracę zaliczeniową w technice akwatinty, wykonywała proces spalania kalafonii z użyciem denaturatu. W pewnym momencie doszło do gwałtownego wybuchu oparów spirytusu etylowego, po którym w pracowni zapaliły się przedmioty i odzież osób obecnych w pomieszczeniu.

Obrażenia odniosły trzy kobiety: 20-letnia studentka Maria Majcher oraz dwie wykładowczynie, w wieku 33 i 40 lat. Wszystkie trafiły do Zachodniopomorskiego Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń i Chirurgii Plastycznej w Gryficach. Najciężej poszkodowana została studentka. Jak przekazywała później rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Julia Szozda, doznała poparzeń obejmujących 90 procent ciała, a także oparzeń dróg oddechowych i obrażeń mózgu.

Wykładowczynie wyszły ze szpitala po kilku tygodniach. Studentka walczyła o życie znacznie dłużej. Przez ponad dwa miesiące pozostawała w śpiączce farmakologicznej, z której wybudzono ją we wrześniu. Rodzina liczyła wtedy na poprawę i planowała dla niej rehabilitację w Niemczech. Mimo leczenia, po pięciu miesiącach pobytu w szpitalu, 6 grudnia 2023 roku Maria Majcher zmarła.

Rektorka uczelni, prof. Mirosława J., tuż po wybuchu wydała oświadczenie, w którym przekazała, że władze uczelni są wstrząśnięte zdarzeniem i że myślami są z poszkodowanymi. Uczelnia zapewniała wówczas, że współpracuje ze służbami wyjaśniającymi okoliczności eksplozji.

Co dokładnie zarzuca prokuratura

Akt oskarżenia, skierowany do sądu 26 czerwca 2026 roku przez Prokuraturę Rejonową Szczecin Śródmieście, dotyczy dwóch osób: prowadzącej zajęcia Marty K., pracownika dydaktycznego Katedry Grafiki Artystycznej, oraz rektorki uczelni Mirosławy J.

Wobec Marty K. prokuratura zastosowała kumulatywną kwalifikację prawną, czyli uznała, że jeden czyn wyczerpał znamiona kilku przestępstw jednocześnie. Zarzut opiera się na artykule 163 Kodeksu karnego, dotyczącym sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego, w tym przypadku eksplozji materiałów łatwopalnych zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób. Paragraf 2 tego artykułu odnosi się do sytuacji, gdy sprawca działał nieumyślnie, a nie celowo, natomiast paragraf 4 zaostrza odpowiedzialność, jeśli następstwem takiego zdarzenia jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, tak jak miało to miejsce w tej sprawie.

Do tego doszedł zarzut z artykułu 156 Kodeksu karnego, dotyczącego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, również w wersji nieumyślnej, w związku ze skutkami, jakich doznała druga poszkodowana osoba obecna w pracowni. Całość kwalifikacji łączy artykuł 11 paragraf 2, który pozwala sądowi rozpatrywać jeden czyn jako wyczerpujący znamiona kilku przepisów naraz, zamiast rozdzielać go na osobne przestępstwa.

Zgodnie z opisem czynu zawartym w akcie oskarżenia, prokuratura wskazuje, że Marta K. dopuściła studentkę pierwszego roku do samodzielnego wykonania procesu spalania kalafonii bez właściwego nadzoru, w pomieszczeniu bez odpowiedniej wentylacji, nie zapewniając jej przy tym odzieży roboczej. W sali, jak podano w akcie oskarżenia, przechowywano też znacznie więcej chemikaliów, niż wymagały tego bieżące potrzeby zajęć. Za ten czyn grozi Marcie K. kara pozbawienia wolności do 10 lat.

Wobec rektorki Mirosławy J. prokuratura postawiła odrębny zarzut, oparty na artykule 231 paragraf 3 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy funkcjonariusza publicznego, który nieumyślnie nie dopełnia obowiązków służbowych, wyrządzając istotną szkodę i działając tym samym na szkodę interesu publicznego. Zdaniem prokuratury rektorka nie dopełniła obowiązków wynikających między innymi z ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy na uczelniach, co miało przyczynić się do zaistnienia warunków, w jakich doszło do wybuchu. Za ten czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Obie oskarżone nie przyznają się do winy. Żadna z nich nie była wcześniej karana, a w toku śledztwa nie zastosowano wobec nich środków zapobiegawczych.

Sprawa trafiła teraz do Sądu Okręgowego w Szczecinie, który zdecyduje o odpowiedzialności obu oskarżonych. Rodzina zmarłej studentki od początku podkreślała, że oczekuje rzetelnego wyjaśnienia okoliczności tragedii. Matka Marii Majcher mówiła wcześniej mediom, że trudno jej pogodzić się z tym, że nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za śmierć córki, która na studia poszła, żeby robić to, co kochała.

Popularne Artykuły