Samorządy przygotowują wspólne stanowisko w sprawie dramatycznej sytuacji finansowej szpitali. Dokument, który ma zostać przekazany do Ministerstwo Zdrowia, najprawdopodobniej zostanie sfinalizowany 17 kwietnia. To efekt narastającej frustracji władz lokalnych, które od miesięcy alarmują o pogłębiającym się kryzysie w ochronie zdrowia.
Skala problemu jest znacząca. Zobowiązania wymagalne placówek medycznych sięgają dziś około 5 miliardów złotych, a zdecydowana większość tej kwoty dotyczy szpitali prowadzonych przez samorządy. W praktyce oznacza to system, który funkcjonuje na granicy płynności, a w wielu przypadkach już ją utracił.
Samorządowcy nie kwestionują konieczności reform, ale podkreślają, że dotychczasowe działania rządu są niewystarczające i zbyt wolne. W trakcie ostatnich rozmów w ramach Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego nie uzyskali konkretnych odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące przyszłości systemu. Zamiast planu naprawczego pojawiły się zapowiedzi i ogólne deklaracje.
Największe napięcia dotyczą trzech obszarów. Po pierwsze – finansowania świadczeń. Szpitale wskazują, że wyceny procedur nie odpowiadają realnym kosztom, zwłaszcza po serii podwyżek wynagrodzeń w sektorze ochrony zdrowia. Po drugie – sposobu rozliczeń z Narodowy Fundusz Zdrowia. W praktyce oznacza to często wielomiesięczne opóźnienia w płatnościach, co zmusza placówki do zadłużania się, by utrzymać bieżącą działalność. Po trzecie – narzucanych standardów zatrudnienia, które nie uwzględniają realnych możliwości finansowych lokalnych szpitali.
Środowisko samorządowe oczekuje konkretnych narzędzi. Wśród postulatów pojawia się m.in. szybki dostęp do środków na restrukturyzację, zmiana sposobu finansowania świadczeń oraz przyspieszenie rozliczeń. Kluczowe jest także uregulowanie kwestii wynagrodzeń personelu, które – choć społecznie uzasadnione – nie zostały odpowiednio skompensowane w systemie.
Coraz wyraźniej wybrzmiewa również postulat wprowadzenia mechanizmów ograniczających dalsze pogłębianie zadłużenia. Samorządy wskazują, że podnoszenie standardów bez zapewnienia finansowania prowadzi do spirali długów, z której trudno się wydostać. W niektórych regionach problem dotyczy już zdecydowanej większości placówek.
Planowana lista postulatów ma być wspólnym głosem różnych organizacji samorządowych, w tym Związek Miast Polskich. To próba skoordynowania stanowiska i wzmocnienia presji na rząd, by przejść od zapowiedzi do konkretnych decyzji.
W tle pozostaje zasadnicze pytanie: kto realnie ponosi odpowiedzialność za system ochrony zdrowia. Formalnie to państwo wyznacza reguły i standardy. W praktyce jednak to samorządy zarządzają szpitalami i mierzą się z ich długami. Bez zmiany tego modelu – ostrzegają – kryzys będzie się tylko pogłębiał.





