Wyniki Grupy Azoty za 2025 rok wyglądają jak katastrofa. Na pierwszy rzut oka są nią. Skonsolidowana strata netto sięgnęła 5,14 mld zł, wobec 1,08 mld zł rok wcześniej — pogłębienie prawie pięciokrotne. Strata operacyjna wyniosła ponad 5,26 mld zł, a wynik EBIT znalazł się głęboko pod kreską.
Ale liczby w sprawozdaniach finansowych rzadko mówią całą prawdę od razu. W przypadku Azotów jest ona ukryta w jednej pozycji, która zniszczyła całoroczny bilans — i która nie ma wiele wspólnego z tym, czy trawostaty i kaprolaktam sprzedają się lepiej czy gorzej.
Jeden odpis zmienił wszystko
Decydujący wpływ na wyniki miały niepieniężne zdarzenia jednorazowe w postaci odpisów aktualizujących, które obniżyły wynik EBIT o łącznie ok. 4,45 mld zł. Największy z nich, opiewający na 4,34 mld zł, dotyczył spółki Grupa Azoty Polyolefins.
Skąd tak gigantyczna wartość? Odpis wynikał z trwałej awarii technicznej instalacji PDH z lipca 2025 roku oraz trudnej sytuacji finansowej spółki GA Polyolefins. Jego wysokość uwzględnia również warunki planowanej transakcji z Orlenem — w tym otrzymaną ofertę na zakup akcji GA Polyolefins, na podstawie której określono wartość odzyskiwalną aktywów.
To klasyczny mechanizm rachunkowości: gdy realna wartość aktywa spada trwale poniżej jego wartości księgowej, spółka musi dokonać odpisu — jednorazowego, niepieniężnego uderzenia w wynik, które nie oznacza wypływu gotówki, ale boleśnie zmienia obraz rachunku zysków i strat. W tym przypadku uderzenie było wyjątkowo mocne, bo awaria instalacji PDH wyeliminowała jeden z kluczowych aktywów produkcyjnych grupy, a rozmowy z Orlenem o przejęciu całości GA Polyolefins wyceniły tę spółkę znacznie niżej, niż pokazywały dotychczasowe księgi.
Co zostaje, gdy odliczyć katastrofę?
Jeśli wyczyścić bilans z jednorazowych zdarzeń, obraz jest bardziej złożony — i mniej czarny. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 0,7 proc. rok do roku, a wynik EBITDA — miara operacyjna oczyszczona z amortyzacji i odpisów — wyniósł plus 322,7 mln zł, podczas gdy rok wcześniej był ujemny na poziomie 330 mln zł. To zwrot o ponad 650 milionów złotych na tym wskaźniku w ciągu jednego roku — niewidoczny z poziomu straty netto, ale realny.
Segment Agro umocnił pozycję głównego filaru grupy, zwiększając przychody o 13,2 proc. rok do roku do 8,93 mld zł i podnosząc swój udział w całkowitych przychodach grupy do 68 proc. To informacja strategicznie ważna: nawozy trzymają się, a właśnie na nich — jako największym i najstabilniejszym strumieniu przychodów — opiera się model biznesowy Azotów.
Gorzej wypadły segmenty zależne od popytu przemysłowego. Czwarty kwartał 2025 roku przyniósł silną presję importową spoza Unii Europejskiej oraz osłabiony popyt w kluczowych gałęziach przemysłu, takich jak budownictwo czy motoryzacja. Segment Tworzywa zanotował spadek przychodów o 39,5 proc. rok do roku do 1,2 mld zł, a Chemia skurczyła się o 5,1 proc. do 2,3 mld zł. Oba segmenty zakończyły rok ujemnym wynikiem EBIT.
Orlen jako ratownik i nabywca
Kluczową operacją strategiczną roku — i lustrem, w którym widać przyszłość grupy — jest transakcja z Orlenem. Na początku kwietnia Orlen zawarł przedwstępną umowę sprzedaży z akcjonariuszami GA Polyolefins, na mocy której nabędzie wszystkie pozostałe akcje tej spółki, dostarczając jednocześnie finansowanie o łącznej wartości 1,35 mld zł.
Prezes Marcin Celejewski przedstawia tę transakcję jako kamień milowy, nie jako kapitulację. W oficjalnym komunikacie wskazał, że priorytetem pozostaje finalizacja rozmów z bankami, która ma ustabilizować pozycję grupy na nadchodzące lata. Równolegle spółka uruchomiła program restrukturyzacyjny pod nazwą Nowe Horyzonty — obejmujący upraszczanie organizacji, integrację procesów i inicjatywy sprzedażowe określane jako Azoty Business.
Dla akcjonariuszy i analityków giełdowych pytanie kluczowe brzmi nie „jak złe są wyniki”, ale „czy odpis zamknął temat GA Polyolefins”. Jeśli tak — jeśli transakcja z Orlenem dojdzie do skutku po zakładanej cenie 1,183 mld zł i przyniesie spółce rzeczywistą redukcję długu — to 2025 rok stanie się rokiem bolesnego, ale potrzebnego oczyszczenia bilansu. Rokiem, po którym można budować na nowo.
Jeśli nie — jeśli pojawią się kolejne odpisy lub rozmowy z bankami utknął — obraz może być jeszcze bardziej skomplikowany.
Azoty w europejskim kontekście
Nie można czytać wyników Azotów bez szerszego tła. Grupa jest drugim w UE producentem nawozów azotowych i wieloskładnikowych, jedynym producentem melaminy w Polsce, a jej portfel obejmuje poliamid, alkohole OXO, plastyfikatory i biel tytanową. To producent o znaczeniu systemowym dla polskiego rolnictwa i przemysłu chemicznego.
Europejski sektor chemiczny od kilku lat funkcjonuje w strukturalnie trudnym otoczeniu: wysokie ceny gazu (choć w 2025 roku nieco ustabilizowane), agresywna konkurencja importowa z Azji i USA — szczególnie w nawozach — oraz słabnący popyt z przemysłu budowlanego i motoryzacyjnego. Azoty nie są wyjątkiem w tym krajobrazie. Są jego najbardziej widocznym polskim przykładem.
Strata 5,1 miliarda złotych robi wrażenie. Ale za tą liczbą stoi jeden gigantyczny odpis na spółkę, którą Orlen właśnie przejmuje. Reszta — operacyjnie — wygląda jak spółka, która zaczyna wychodzić z dołka, nie w niego wchodzić.





