środa, 10 czerwca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Biorezonans, „cudowne terapie” i kosztowne złudzenia. Jest projekt ustawy „Lex szarlatan”

Rząd przyjął projekt przepisów określanych już jako „lex szarlatan”. Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta ma dać państwu nowe narzędzia do walki z pseudomedycyną, która od lat rozwija się w internecie i prywatnych gabinetach, często wykorzystując desperację ciężko chorych ludzi.

– Tę ustawę możemy nazwać „lex szarlatan” – powiedział po posiedzeniu Rady Ministrów rzecznik rządu Adam Szłapka.

Nowe przepisy mają umożliwić szybsze reagowanie wobec osób oferujących niesprawdzone metody leczenia, podszywających się pod specjalistów lub namawiających pacjentów do rezygnacji z terapii opartych na aktualnej wiedzy medycznej.

Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł wydawać publiczne ostrzeżenia, prowadzić postępowania wobec podmiotów działających bez wymaganych zezwoleń, a także wydawać decyzje natychmiast zakazujące niebezpiecznych praktyk jeszcze przed zakończeniem postępowania administracyjnego. Wzrosną również kary finansowe – nawet do miliona złotych.

Biorezonans, „leczenie raka witaminą C” i internetowi uzdrowiciele

Choć projekt ustawy dopiero trafi do dalszych prac legislacyjnych, środowisko lekarskie od dawna alarmuje, że problem narasta. Szczególnie niebezpieczne są praktyki kierowane do pacjentów onkologicznych oraz osób cierpiących na choroby przewlekłe.

Jednym z najczęściej wymienianych przykładów pseudomedycyny jest biorezonans – metoda reklamowana jako sposób diagnozowania i leczenia alergii, boreliozy, depresji, a nawet nowotworów. Zwolennicy twierdzą, że urządzenia emitują fale elektromagnetyczne „przywracające organizm do równowagi”. Skuteczność takich terapii nie została potwierdzona naukowo.

W ostatnich miesiącach głośno było również o promocji suplementów i alternatywnych terapii przez celebrytów oraz influencerów. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że internet stał się miejscem masowego reklamowania „cudownych metod”, które mają działać „lepiej niż leki” lub być rzekomo „ukrywane przez Big Pharmę”.

Eksperci alarmują, że część pacjentów rezygnuje z realnego leczenia na rzecz kosztownych pseudoterapii. Według danych przywoływanych podczas Letniej Akademii Onkologicznej, kilka lat temu zidentyfikowano w Polsce 91 podmiotów oferujących około 70 różnych pseudometod leczenia. Najczęściej dotyczyły one nowotworów i chorób reumatologicznych.

„Pacjent kupuje sobie czas od szarlatana”

Lekarze zwracają uwagę, że popularność pseudomedycyny nie bierze się wyłącznie z naiwności pacjentów. Problemem są także wielomiesięczne kolejki do specjalistów i brak czasu podczas wizyt.

– Pacjent, dla którego lekarz nie ma czasu, kupuje sobie ten czas od szarlatana – mówił rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski podczas jednej z debat poświęconych pseudomedycynie.

W mediach regularnie pojawiają się historie osób, które wydawały tysiące złotych na niesprawdzone terapie. Opisywano przypadki pacjentów z nowotworami, którzy odkładali leczenie onkologiczne po wizytach u samozwańczych „specjalistów” wykonujących biorezonans i sprzedających kosztowne suplementy diety.

Część pseudoterapii przybiera wręcz absurdalne formy. Według ekspertów niektóre gabinety oferowały nawet „zdalny biorezonans”, polegający na przesyłaniu pacjentom elektrod pocztą.

Projekt „lex szarlatan” przewiduje znaczące zaostrzenie sankcji. Maksymalna kara za naruszanie zbiorowych praw pacjentów wzrośnie z 500 tys. zł do miliona złotych. Wyższe mają być także sankcje za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta.

Resort zdrowia podkreśla, że celem nowych regulacji nie jest walka z legalną medycyną komplementarną czy ziołolecznictwem, ale eliminacja praktyk mogących zagrażać zdrowiu i życiu ludzi.

Lekarze nie mają wątpliwości, że problem jest poważny. W dobie mediów społecznościowych i internetowych „ekspertów” pseudomedycyna stała się dochodowym biznesem opartym na strachu, nadziei i dezinformacji.

Popularne Artykuły