poniedziałek, 13 lipca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Boisko zamknięte w środku wakacji. Gmina Kołbaskowo znów zawodzi dzieci

Wystarczy spojrzeć na kartkę przyklejoną taśmą do słupka przy boisku w Przecławiu, żeby zrozumieć, jak gmina Kołbaskowo traktuje sport dla najmłodszych. Harmonogram na lipiec mówi sam za siebie: w dni robocze obiekt otwarty jest wyłącznie wieczorem, od 17:00 do 21:00. Rano i po południu — czyli dokładnie wtedy, gdy dzieci na wakacjach mają czas i energię — boisko stoi zamknięte.

Dziś dzieci z Przecławia i Warzymic niech się nudzą, na boisko wejść mogą tylko w określonym czasie – mocno ograniczonym.  Temat był już wcześniej zgłaszany, opisywany i nigdy nie doczekał się trwałego rozwiązania. To, co oferuje gmina Kołbaskowo dzieciom podczas wakacji przeczy nie tylko logice, ale jest wręcz żenujące.

Symptomatyczne jest też to, co widać na samym grafiku z tablicy: nawet w tym skromnym planie zdarzają się dni oznaczone jako „X” — czyli obiekt zamknięty bez podania przyczyny, mimo że zgodnie z resztą tabeli powinien działać. To sygnał, że nawet minimalne godziny, jakie gmina sama sobie wyznaczyła, nie są traktowane jako zobowiązanie, tylko jako propozycja, którą można odwołać z dnia na dzień.

Obietnice sprzed lat kontra rzeczywistość

To tym bardziej rozczarowujące, że gmina ma na koncie inwestycję, którą chętnie się chwaliła. Po generalnym remoncie boisk i bieżni przy szkole podstawowej w Przecławiu, wartym około 2,5 mln zł i dofinansowanym w połowie przez Ministerstwo Sportu, wójt zapowiadała, że latem obiekt będzie dostępny do godziny 22:00, a poza sezonem letnim do 21:00 — i że skorzystają z niego nie tylko uczniowie i kluby, ale wszyscy mieszkańcy gminy.

Dziś, w lipcu 2026 roku, harmonogram pokazuje możliwość korzystania z obiektu w Przecławiu jedynie w godzinach 17:00 – 21:00 — czyli krócej niż obiecywano dla sezonu wakacyjnego — a i to tylko w te dni, kiedy boisko akurat nie zostanie oznaczone jako zamknięte. Obietnica całodniowej dostępności dla mieszkańców w praktyce skurczyła się do czterogodzinnego okna wieczornego.

Czyli boisko jest zamknięte przez 84% każdego tygodnia wakacji. Dziecko, które chce pograć od 10:30 rano w poniedziałek, we wtorek po obiedzie, albo w niedzielę o dowolnej porze — nie ma szans, bo w te momenty obiekt jest zamknięty przez cały tydzień bez wyjątku.

Dla porównania — okna, kiedy dziecko „może” skorzystać, to w praktyce tylko czas: kolacja w tygodniu i jeden przedpołudniowy poranek w tygodniu (sobota). To harmonogram zaprojektowany nie pod dzieci na wakacjach, ale pod wygodę urzędu i GOKSiR, którzy powinien zajmować się opieką obiektów sportowych.

I wisienka na torcie: na dole harmonogramu widnieje formułka, że dni i godziny otwarcia obiektów sportowych mogą ulec zmianie. To zdanie w praktyce oznacza, że nawet ten skromny, niepełny grafik nie jest żadnym zobowiązaniem — może zostać odwołany w dowolnym momencie, bez konsekwencji i bez wyjaśnień, tak jak stało się to już w kilku dniach lipca oznaczonych „X”.

Gmina, która stać na inwestycje za miliony złotych, na kosztowną machinę medialną i na regularne podwyżki dotacji dla instytucji kultury, powinna być w stanie zagwarantować dzieciom w wakacje coś tak podstawowego, jak otwarte boisko w środku dnia — nie tylko wieczorem, i nie tylko czasami. A nie jest. I nie zapewnia dzieciom infrastruktury z własnego, nieprzymuszonego wyboru.

Popularne Artykuły