Przetarg na zagospodarowanie Jeziora Klukom unieważniony. Gmina chciała zbudować nowoczesną plażę za 6,8 mln zł – rynek wycenił ją na ponad 9 mln. Czas ucieka.
Miało być pięknie. Nowa plaża, pomost, promenada, kąpielisko dla dzieci, wieża ratownicza, remont slipów. Jezioro Klukom – serce rekreacyjne Choszczna, miejsce, które każde wakacyjne pokolenie mieszkańców zna z dzieciństwa – miało wreszcie doczekać się gruntownej modernizacji. Podpisano umowę z Urzędem Marszałkowskim, zapewniono unijne pieniądze, burmistrz Artur Raczyński mówił o dużym kroku naprzód. Rzeczywistość okazała się bezlitosna.
2 czerwca 2026 roku Gmina Choszczno ogłosiła unieważnienie drugiego z kolei postępowania przetargowego na realizację inwestycji. Powód ten sam co za pierwszym razem: ceny wykonawców są o wiele wyższe, niż gmina jest w stanie zapłacić. Najtańsza złożona oferta opiewała na ponad 9 milionów złotych. Budżet gminy na to zadanie to niespełna 6,8 miliona. Różnica: ponad 2,3 miliona złotych. Do zapełnienia tej luki nie ma gotowego pomysłu.
SKĄD TA PRZEPAŚĆ?
Wszystko zaczęło się od entuzjazmu. W listopadzie 2025 roku gmina podpisała umowę o dofinansowanie z Zarządem Województwa Zachodniopomorskiego. Całkowita wartość unijnego wsparcia wyniosła 5 767 332,45 zł, przeznaczonego do wykorzystania w latach 2026–2027. Inwestycja, realizowana w trybie „zaprojektuj i wybuduj”, miała kosztować prawie 6,8 mln zł. Na papierze wszystko się zgadzało.
Problem pojawił się, gdy projekt trafił na rynek. Do drugiego przetargu – ogłoszonego 14 maja 2026 roku – wpłynęły trzy oferty. Żadna nie zmieściła się w budżecie zamawiającego. Firma Rudus Sp. z o.o. z Gdyni zaoferowała 9 099 052,92 zł – najtaniej. General Engineering Kowal wyceniła prace na 9 400 000 zł, a Mat Bud Michał Piechowiak na 9 471 000 zł. Zamawiający dysponował kwotą 6 759 025,35 zł brutto. Różnica między budżetem a najtańszą ofertą wyniosła ponad 2,34 miliona złotych – blisko 35 procent.
Co ważne: wszystkie trzy oferty są skupione w relatywnie wąskim przedziale cenowym – od 9,1 do 9,5 mln zł. To nie jest przypadkowe przebicie jednej firmy. To sygnał z rynku: tyle kosztuje to, czego gmina chce.
RADNY PYTA – I NIE ZAMIERZA ODPUŚCIĆ
Na tę sytuację zareagował wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Choszcznie, radny Waldemar Mężykowski. 25 maja 2026 rok- jeszcze przed formalnym ogłoszeniem unieważnienia – złożył do burmistrza rozbudowane zapytanie radnego, domagając się szczegółowych wyjaśnień. Jedenaście konkretnych pytań. Żadnego ogólnikowego typu: „co pan na to”. Same konkrety.
Radny pyta m.in.: z czego wynika tak znacząca różnica między kosztorysem inwestorskim a rynkową rzeczywistością; czy po unieważnieniu pierwszego przetargu dokonano aktualizacji kosztorysu i kto ją wykonywał; czy gmina korzystała z zewnętrznych ekspertów kosztorysowych i jakie były ich wnioski; czy istnieje ryzyko kolejnego unieważnienia. Ale pytania najbardziej uderzające dotyczą finansów.
Radny wprost pyta, czy gmina rozważa zwiększenie wkładu własnego o około 3,5 mln zł – i z jakich konkretnie środków burmistrz zamierzałby sfinansować tę brakującą część. Pyta też, czy ewentualne zwiększenie kosztów tej inwestycji nie zagrozi realizacji innych planowanych przedsięwzięć gminnych w kolejnych latach.
To pytanie retoryczne tylko pozornie. Odpowiedź jest dla każdego, kto choć trochę zna realia samorządowych budżetów, dość oczywista: 3,5 miliona złotych „wolnych środków” w budżecie gminy nie czeka w szufladzie na taką okazję.
ZEGAR TYKA. TERMIN 2027 JEST REALNY
Sprawa ma jeszcze jeden wymiar, który nadaje jej szczególną wagę. Na efekty inwestycji musimy poczekać najpóźniej do 30 czerwca 2027 roku – taki termin narzuca umowa o dofinansowanie z Urzędem Marszałkowskim. Do tego czasu gmina powinna zakończyć prace budowlane.
Tymczasem mamy czerwiec 2026 roku. Drugi przetarg właśnie upadł. Nawet jeśli gmina błyskawicznie ogłosi trzeci, zbierze oferty, wybierze wykonawcę i podpisze umowę, realnie na budowę pozostaje może rok, może trochę więcej. W budownictwie, przy projekcie tej skali (kompleksowa modernizacja plaży, nowe obiekty kubaturowe, infrastruktura techniczna), to napięty harmonogram.
Jeżeli inwestycja nie zostanie ukończona w terminie, gmina może być zmuszona do zwrotu dofinansowania. Ponad 5,7 miliona złotych wróciłoby do kasy województwa. A Klukom zostałoby z dziurą w ziemi lub bez żadnych zmian.
CO MOŻNA ZROBIĆ?
Opcji jest kilka, żadna nie jest łatwa.
Zwiększenie wkładu własnego – czyli dołożenie brakujących 2–3,5 mln zł z budżetu gminy. Gdzie je znaleźć? Można zaciągnąć kredyt lub pożyczkę. Można przesunąć środki z innych inwestycji – co automatycznie oznacza pytanie: które z nich zostaną opóźnione lub zarzucone? Można szukać dodatkowych dotacji, ale czas jest krótki.
Negocjacje z instytucją finansującą – czy Urząd Marszałkowski zgodzi się na zwiększenie dofinansowania lub zmianę harmonogramu? Radny pyta o to wprost. To możliwe, ale niepewne; takie zmiany wymagają czasu i nie ma gwarancji pozytywnej decyzji.
Ograniczenie zakresu inwestycji – wykreślenie niektórych elementów tak, by całość zmieściła się w dostępnym budżecie. Którą część zadania można odpuścić? Promenadę? Kąpielisko dla dzieci? Wieżę ratowniczą? Każda taka decyzja to kompromis, który będzie oceniany przez mieszkańców.
Kolejny przetarg bez zmiany budżetu – co prawdopodobnie skończy się tak samo. Rynek jasno powiedział, ile kosztuje ta inwestycja.
W centrum tej sprawy jest jedno fundamentalne pytanie: skąd wziął się kosztorys na poziomie 6 milionów złotych? Kto go sporządził? Na podstawie jakich danych? Kiedy? Ceny materiałów budowlanych i robocizny w Polsce przez ostatnie lata rosły gwałtownie. Kosztorys sporządzony nawet rok lub dwa lata temu może dziś być kompletnie nieaktualny. Jeśli do wniosku o dofinansowanie wpisano szacunki ze starszych opracowań i nikt nie zweryfikował ich aktualności przed ogłoszeniem drugiego przetargu – to jest poważny błąd w zarządzaniu projektem.
Radny Mężykowski zadał to pytanie oficjalnie. Czeka na odpowiedź. Czekają też mieszkańcy Choszczna, którzy od lat marzą o porządnym kąpielisku nad jeziorem – i mają prawo wiedzieć, dlaczego te marzenia wciąż się oddalają.





