poniedziałek, 13 lipca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Borelioza atakuje coraz częściej. W ciągu miesiąca przybyło niemal 3 tysiące chorych

Liczba zachorowań na boreliozę w Polsce rośnie w alarmującym tempie. Najnowsze dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego pokazują, że tylko w maju przybyło 2939 nowych przypadków tej choroby. Oznacza to wzrost o ponad 65 procent w porównaniu z końcem kwietnia.

Jeszcze miesiąc wcześniej od początku roku odnotowano 4509 zachorowań. Pod koniec maja liczba ta wzrosła już do 7448. To wyraźny sygnał, że sezon aktywności kleszczy nabiera rozpędu, a zagrożenie dotyczy nie tylko osób pracujących w lasach czy na polach, ale praktycznie każdego, kto spędza czas na świeżym powietrzu.

Borelioza jest najczęściej występującą w Polsce chorobą przenoszoną przez kleszcze. Wywołują ją bakterie z rodzaju Borrelia, które przedostają się do organizmu człowieka podczas ukąszenia przez zakażonego pajęczaka. Choroba często zaczyna się niepozornie. U części pacjentów pojawia się charakterystyczny rumień wędrujący, ale nie występuje on u wszystkich zakażonych. Pierwsze objawy mogą przypominać zwykłą infekcję – pojawia się gorączka, bóle głowy, zmęczenie czy bóle mięśni.

Największym problemem są jednak powikłania. Nieleczona borelioza może zaatakować stawy, serce oraz układ nerwowy. Szczególnie niebezpieczna jest neuroborelioza, czyli postać choroby obejmująca mózg i nerwy. Chorzy mogą doświadczać problemów z pamięcią, koncentracją, przewlekłego zmęczenia, a także stanów lękowych i depresyjnych. W cięższych przypadkach dochodzi do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych lub porażenia nerwów twarzowych.

Specjaliści przypominają, że kluczowe znaczenie ma szybkie usunięcie kleszcza. Ryzyko zakażenia wzrasta wraz z czasem jego żerowania. Szacuje się, że do przeniesienia bakterii najczęściej dochodzi po 24–48 godzinach od wkłucia się pasożyta w skórę. Po każdym pobycie w lesie, parku czy na łące warto dokładnie obejrzeć całe ciało, zwracając szczególną uwagę na pachwiny, zgięcia kolan, okolice uszu i skórę głowy.

Rosnąca liczba zachorowań pokazuje, że problem jest poważny. Już w 2024 roku lekarze podstawowej opieki zdrowotnej udzielili pomocy ponad 98 tysiącom pacjentów z chorobami odkleszczowymi. Ponad 62 tysiące z nich chorowało właśnie na boreliozę. Eksperci nie mają wątpliwości – wraz z ocieplaniem klimatu i wydłużaniem okresu aktywności kleszczy liczba zachorowań może w kolejnych latach nadal rosnąć.

Dlatego ostrożność podczas spacerów, odpowiednia odzież ochronna oraz szybka reakcja po zauważeniu kleszcza pozostają najskuteczniejszą bronią w walce z chorobą, która każdego roku dotyka tysiące Polaków.

Popularne Artykuły