Kierowcy jadący trasą S3 między Troszynem a Dargobądzem mogli niedawno zobaczyć baner zawieszony nad drogą, który nie pozostawia złudzeń: „Budujemy dla Was drogę z prywatnych środków. GDDKiA nie chce płacić za swoją inwestycję”. To wyraźny sygnał protestu ze strony wykonawcy – konsorcjum firm, na którego czele stoi obecnie PRD Nowogard. Budujący tę jedną z ostatnich części zachodniopomorskiego odcinka S3 wykonawcy nie ukrywają frustracji – ich zdaniem państwowy inwestor uchyla się od pokrycia nadzwyczajnych kosztów, które pojawiły się w trakcie realizacji zadania.
Problem nie dotyczy drobnych opóźnień czy sporów o materiały. Jak podkreśla Katarzyna Łazarz-Brzezińska, wiceprezes PRD Nowogard, mowa o kilkudziesięciu milionach złotych, które firmy zmuszone były wyłożyć z własnych środków, bez gwarancji ich odzyskania. Przyczyną miały być gwałtowne wzrosty kosztów wywołane pandemią COVID-19 oraz wojną w Ukrainie – zjawiska, których nie dało się przewidzieć na etapie podpisywania kontraktów.
– Baner jest wyrazem protestu przeciwko działaniu strony rządowej, która od trzech lat odwleka decyzję o pokryciu niemożliwych do przewidzenia wydatków, kompletnie nie licząc się z trudną sytuacją naszej firmy. Ukończyliśmy inwestycję w 95 proc. finansując z prywatnych pieniędzy wielomilionowy wzrost kosztów materiałów budowlanych wywołany pandemią Covid-19 i wojną w Ukrainie. Warto, aby tysiące kierowców i turystów jadących nad morze dowiedziało się, że to prywatne firmy z własnych kieszeni płacą za budowę najważniejszych dróg w Polsce, tym bardziej, że jest to istotny problem dotyczący całej branży, na wielu kluczowych inwestycjach drogowych w kraju – mówi na łamach portalu rynekinfrastruktury.pl Katarzyna Łazarz-Brzezińska, wiceprezes PRD Nowogard, przedstawicielka wykonawcy dodaje, że firma nie otrzymała ani pieniędzy, ani gwarancji finansowania.
Według wykonawcy, obecny system waloryzacji kontraktów, czyli mechanizm podnoszenia wynagrodzenia proporcjonalnie do zmian cen, nie uwzględnia nadzwyczajnych sytuacji i nie pozwala pokryć rzeczywistych strat. Mimo wniosków składanych już w 2022 roku, firmy nie otrzymały ani środków finansowych, ani gwarancji ich wypłaty.
W połowie czerwca wykonawcy zaapelowali do premiera o interwencję, a ich działania poparła Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa. Izba zwraca uwagę, że problem dotyczy całej branży – wiele firm realizujących kontrakty sprzed pandemii pracuje dziś po kosztach lub ze stratą. OIGD proponuje indywidualne negocjacje z wykonawcami w przypadku nadzwyczajnych okoliczności, takich jak wojna czy kryzys zdrowotny, podkreślając, że obecny system stał się pretekstem do unikania realnego dialogu ze strony zamawiającego.
Zawieszenie banera nad drogą to wyraz bezradności, ale i desperacji firm budujących S3.
Po stronie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad padają inne deklaracje. Rzecznik szczecińskiego oddziału GDDKiA, Mateusz Grzeszczuk, twierdzi, że wszelkie działania są prowadzone zgodnie z przepisami prawa i zapisami kontraktu.
– GDDKiA bez zbędnej zwłoki pokrywa koszt budowy drogi S3 Dargobądz–Troszyn zgodnie zawartym kontraktem i przepisami prawa – mówi w odniesieniu do tej sytuacji Mateusz Grzeszczuk, rzecznik prasowy szczecińskiego oddziału GDDKiA. Jak informuje, wykonawca w ramach umownej, wynikających z przyjętych limitów waloryzacji otrzymał 102 mln zł. – GDDKiA musi mieć jednolite podejście do wszystkich kontraktów i wykonawców inwestycji drogowych. Również tego wykonawcę traktujemy jak wszystkie inne podmioty realizujące inwestycje drogowe. Kwestie problemów wewnątrz konsorcjum realizującego ten odcinek (zmiana lidera na początku tego roku) nie mogą być dla nas wyznacznikiem zastosowania indywidualnego podejścia do konsorcjum realizującego ten kontrakt – dodaje.
Na razie nie ma pewności, kiedy zakończy się spór o finansowanie. Prace na odcinku Świnoujście – Troszyn wciąż trwają, choć ruch dwoma jezdniami odbywa się już na części trasy. Realne jest oddanie odcinka Międzyzdroje–Łunowo w pełnym zakresie na przełomie lipca i sierpnia. Odcinek Dargobądz – Troszyn ma być przejezdny w pełnym zakresie „w ciągu najbliższych tygodni”.
W tle całej sprawy widać narastające napięcie pomiędzy prywatnymi wykonawcami a państwowym zamawiającym. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, kolejne firmy mogą zdecydować się na protesty lub wejście na drogę sądową. A dla kierowców i podatników pozostaje pytanie: kto naprawdę finansuje drogi w Polsce – Skarb Państwa?





