Świnoujście chciało zorganizować kampanię edukacyjną o higienie cyfrowej i profilaktyce e-uzależnień. Ogłosiło więc otwarty konkurs ofert dla organizacji, które mogłyby się tego zadania podjąć. Termin składania ofert minął 26 czerwca. Efekt? Zero zgłoszeń.
Unieważniony konkurs, bo formalnie nie było czego rozstrzygać. Nie chodzi o to, że ktoś przegrał albo że komuś odmówiono dofinansowania. Po prostu żadna organizacja się nie zgłosiła, mimo że problem jest szalenie ważny: dzieci i nastolatki spędzają w telefonach więcej czasu niż kiedykolwiek, a rodzice i szkoły raczej nie mają gotowych narzędzi, żeby to zmienić.
Higiena cyfrowa to temat, który jeszcze kilka lat temu brzmiał jak coś z pogranicza fantastyki, a dziś dotyka praktycznie każdego domu z dzieckiem albo nastolatkiem. Ekran zamiast zabawy na podwórku, telefon jako pierwsza i ostatnia rzecz w ciągu dnia, przewijanie zamiast rozmowy przy stole. E-uzależnienia nie wyglądają jak klasyczne nałogi, więc łatwo je bagatelizować, a mimo to potrafią wywrócić czyjeś życie równie skutecznie.
Sam problem nigdzie nie zniknął. Pytanie, czy miasto spróbuje ogłosić konkurs jeszcze raz, czy poszuka innej drogi, żeby temat e-uzależnień jednak dotarł do mieszkańców.





