środa, 13 maja, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Ceny paliw wystrzeliły. Reporter zapłacił już 8,10 zł za litr oleju napędowego

Rynek paliw w Polsce ponownie zaczyna reagować na napięcia geopolityczne. W ostatnich dniach kierowcy obserwują szybkie wzrosty cen na stacjach benzynowych, a lokalnie pojawiają się nawet poziomy, które jeszcze niedawno wydawały się mało prawdopodobne.

Na Podhalu doszło do sytuacji, która dobrze pokazuje skalę nerwowości na rynku. Reporter TVN24 Maciej Stasiński zapłacił w Nowym Targu 8,10 zł za litr oleju napędowego. Tankując niewiele ponad 10 litrów, zapłacił ponad 82 zł. Po kilku minutach cena na pylonie stacji spadła do 7,89 zł za litr, jednak wciąż pozostawała zdecydowanie wyższa niż średnie ceny w kraju.

Sama zmiana ceny w ciągu kilku minut pokazuje, jak dynamiczna stała się sytuacja na rynku paliw. Reporter zwrócił uwagę, że tuż po rozpoczęciu nagrania ceny na stacji spadły. Nie zmienia to jednak faktu, że poziom blisko 8 zł za litr diesla jest dla kierowców szokujący.

Region Podhala już od dłuższego czasu należy do miejsc, gdzie paliwo jest droższe niż średnia krajowa. Według relacji z lokalnych stacji ceny najlepszych gatunków diesla sięgają tam około 7,50 zł za litr, a pozostałe utrzymują się w granicach około 7 zł.

Jednocześnie rosną także ceny hurtowe. W tym regionie przekroczyły one już poziom 7,10 zł za litr oleju napędowego, co sugeruje, że kolejne podwyżki mogą być tylko kwestią czasu. Według części scenariuszy diesel może tam wkrótce kosztować około 7,70 zł za litr.

Głównym powodem nerwowości na rynku jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Eskalacja napięć w regionie bezpośrednio wpływa na ceny ropy naftowej, a tym samym na ceny paliw w Europie.

Szczególne znaczenie ma Cieśnina Ormuz – wąski szlak między Iranem a Omanem, którym transportowane jest około 20 procent światowej ropy naftowej. Każde zagrożenie dla bezpieczeństwa tego szlaku natychmiast wywołuje reakcję rynków.

Szybkie zmiany cen można obserwować także w innych częściach Polski. Na jednej ze stacji Orlenu we Wrocławiu ceny paliw w ciągu jednego dnia zmieniały się kilkukrotnie.

Rano litr benzyny 95 kosztował tam około 6,07 zł, a diesel 6,51 zł. Kilka godzin później benzyna podrożała do 6,22 zł, a olej napędowy do 6,71 zł. W kolejnych godzinach diesel wzrósł jeszcze bardziej – do 6,86 zł za litr.

Według danych portalu e-petrol średnie ceny paliw w Polsce pozostają jeszcze wyraźnie niższe od rekordów obserwowanych lokalnie. Na początku marca wynosiły one:

  • Pb98 – 6,74 zł/l

  • Pb95 – 5,99 zł/l

  • diesel – 6,40 zł/l

  • LPG – 2,85 zł/l

Różnica między średnią krajową a cenami w niektórych regionach pokazuje jednak, jak szybko lokalne rynki reagują na zmiany hurtowych notowań.

Ekonomiści podkreślają, że rynek paliw działa z dużym wyprzedzeniem wobec wydarzeń politycznych. Oznacza to, że ceny na stacjach często rosną jeszcze zanim realne ograniczenia dostaw ropy pojawią się na rynku.

Jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie będą się utrzymywać, kierowcy w Polsce mogą w najbliższych dniach obserwować dalsze podwyżki. Szczególnie w regionach turystycznych lub oddalonych od głównych centrów logistycznych ceny paliw mogą ponownie zbliżyć się do poziomów niewidzianych od kilku lat.

Popularne Artykuły