wtorek, 21 kwietnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Czy padły obraźliwe słowa pod adresem starosty? I dlaczego komisje w Dobrej nie będą nagrywane?

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Budownictwa i Rozwoju Gospodarczego Rady Gminy Dobra emocje sięgnęły zenitu. W trakcie dyskusji nad stanem infrastruktury padły mocne słowa ze strony jednego z radnych. Przypomnijmy: według relacji i cytatów zawartych w pismach przesłanych przez pełnomocnika starosty, radny Łukasz Bojanowski miał powiedzieć m.in. „tak to jest, kiedy sobie Kurda na starostę wybieracie” oraz „życzyłbym sobie, aby w organach władzy publicznej w Polsce zasiadali Polacy czystek krwi”. Radny odpiera zarzuty i twierdzi, że tak nie powiedział. Sprawę mógłby rozwiązać zapis audio, ale komisje rady nie są nagrywane i… nie będą w przyszłości.

Czy doszło do obrazy? Starosta twierdzi, że tak, radny twierdzi, że nie. Być może sprawę rozstrzygnie sąd, ale póki co wszystko wskazuje na to, że nikt tych słów nie nagrał. Posiedzenia komisji w Dobrej nie są nagrywane, co utrudnia ocenę rzeczywistego przebiegu dyskusji. Jak potwierdził Urząd Gminy Dobra komisje nie są i w najbliższym czasie nie będą rejestrowane ani transmitowane. Choć ustawa o samorządzie gminnym zobowiązuje do nagrywania i transmitowania sesji rady, nie nakłada takiego obowiązku na komisje. Mimo to, wiele samorządów w Polsce – dla zapewnienia przejrzystości działań – zdecydowało się na dobrowolne nagrywanie także tych posiedzeń.

– Niestety Urząd Gminy Dobra ani Rada Gminy Dobra nie dysponują żadną salą konferencyjną, w której na stałe byłby podłączony profesjonalny sprzęt umożliwiający nagrywanie i transmitowanie posiedzeń – informuje sekretarz gminy, Anna Rybakiewicz,

O ile zrozumiały jest brak kamer, o tyle można takie posiedzenia nagrywać w formie audio. Dobry dyktafon to koszt zaledwie kilkuset złotych. to nie jest cena, jakiej nie udźwignie nawet stosunkowo niewielka gmina.

Kontrowersyjne słowa – które może padły, a może nie – pokazują słabość samorządów. Trzeba tu wszak przyznać, że brak nagrań z posiedzeń komisji znacząco ogranicza obywatelską kontrolę nad pracą takiego samorządu. Mieszkańcy nie mają dostępu do pełnego zapisu debaty, a sporządzane protokoły nie oddają tonu rozmowy, emocji i niuansów wypowiedzi. To szczególnie ważne, gdy – jak ostatnio – pojawiają się zarzuty o brak kultury wypowiedzi lub przekraczanie granic debaty samorządowej – a w tym wypadku podejrzenie o ksenofobiczną postawę czy też rasizm.

Czy w przyszłości Dobra zdecyduje się jednak na zwiększenie transparentności? Sekretarz gminy nie wyklucza takiej możliwości, ale uzależnia ją od rozwiązania „problemu lokalowego” – czyli budowy nowej siedziby urzędu i rady. Do tego czasu mieszkańcy muszą polegać na protokołach oraz własnej obecności na posiedzeniach, jeśli chcą samodzielnie weryfikować przebieg obrad.

Popularne Artykuły