Świeżo przebudowana ulica Piłsudskiego w Policach miała być wizytówką miasta – nowoczesną, bezpieczną i estetyczną osią komunikacyjną. Tymczasem zamiast bujnej zieleni, uwagę przechodniów i kierowców przykuwają kikuty uschniętych krzewów oraz byli, czy też chwasty. Kto odpowiada za ten stan rzeczy i dlaczego nowa inwestycja niszczeje w oczach?
Ulica Piłsudskiego to jedna z kluczowych arterii Polic. Przebudowa jej odcinka wraz z rondami i infrastrukturą towarzyszącą była długo wyczekiwaną inwestycją. W ramach prac wyznaczono nowe pasy zieleni i wykonano powszechne w nowoczesnej urbanistyce nasadzenia okrywowe – z krzewów, bylin i ściółki z kory. Rzeczywistość szybko zweryfikowała poziom zadbania o miejską zieleń. Wystarczy krótki spacer wzdłuż ulicy, by dostrzec niepokojący obraz: znaczna część niedawno posadzonych krzewów całkowicie uschła. Tam, gdzie powinny rozwijać się zwarte, zielone dywany, straszą brązowe, puste gałęzie i wybijające z kory chwasty.

Porozumienie na papierze, w terenie nie działa
Sytuacja wokół ul. Piłsudskiego jest doskonałym przykładem skomplikowanych zależności zarządczych. Z formalnego punktu widzenia ulica Piłsudskiego jest drogą powiatową, co oznaczałoby, że wszelkie sprawy związane z jej infrastrukturą leżą w gestii Starostwa Powiatowego w Policach.
Jednak w kwietniu 2026 roku Gmina Police i Powiat Policki podpisały porozumienie, na mocy którego odpowiedzialność za bieżące utrzymanie zieleni niskiej na terenie miasta przejęła Gmina Police. Celem tej umowy miało być uniknięcie bezwładu decyzyjnego i stworzenie spójnego systemu pielęgnacji miejskiej zieleni. Czy przypadku nowo oddanej inwestycji na pewno mówimy tylko o „bieżącym utrzymaniu”? Jak się zdaje, porozumienie w żaden sposób nie wpłynęło na jakość utrzymania zieleni, jest wręcz odwrotnie.
Rozliczyć wykonawcę czy podlewać?
Przy inwestycjach drogowych tego typu obowiązują rygorystyczne procedury. Wykonawca prac budowlanych z reguły odpowiada za tzw. pielęgnację gwarancyjną posadzonych roślin – zazwyczaj przez okres od 12 do 36 miesięcy od odbioru końcowego. Jeżeli rośliny uschły z powodu nieprzyjęcia się materiału szkółkarskiego, błędów w sztuce ogrodniczej lub braku wymaganego w umowie podlewania w pierwszym okresie po posadzeniu, to inwestor (Powiat Policki) powinien wyegzekwować od wykonawcy ich bezpłatną wymianę w ramach gwarancji.
Z drugiej strony, jeśli problemem jest brak bieżącego nawadniania podczas letnich upałów lub niedostateczne pielenie, uszczerbek spada na barki podmiotu odpowiedzialnego za utrzymanie – czyli obecnie Gminy Police. Zanim uschłe krzewy zostaną usunięte, a w ich miejscu pojawią się nowe nasadzenia, mieszkańcy pozostają z pytaniem: ile jeszcze czasu potrzeba, by miejska zieleń na ul. Piłsudskiego zaczęła przypominać zadbany ogród, a nie z krajobrazu po suszy?






