Kilkunastu rolników z Pomorza Zachodniego od miesięcy próbuje odzyskać pieniądze za zboże oddane do jednego z elewatorów działających w regionie. Zboże zostało przyjęte, ale zapłata nie dotarła. Spółka prowadząca skup znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości. Dla wielu gospodarstw oznacza to poważne problemy finansowe. Zamiast zapłaty za plony – niepewność i oczekiwanie na decyzje sądu oraz syndyka.
Rolnicy dostarczali zboże jesienią ubiegłego roku, nie mając żadnych sygnałów, że firma może mieć kłopoty z płatnościami. W niektórych przypadkach chodziło o dziesiątki ton plonów. Jeden z gospodarzy przekazał do skupu około 80 ton zboża. Dopiero później dowiedział się o problemach finansowych swojego kontrahenta. Część zboża udało się odzyskać, jednak tylko w niewielkiej ilości. Reszta nadal pozostaje w elewatorze, a pieniądze za sprzedany towar nie trafiły na konto rolnika.
Podobną sytuację opisują inni gospodarze z regionu. Jeden z nich, prowadzący ponad 50-hektarowe gospodarstwo, przez lata współpracował z tą samą firmą i nie miał powodów do niepokoju. Dlatego większość swoich plonów oddał właśnie do tego skupu. Dopiero po czasie dowiedział się, że przedsiębiorstwo znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
Dla wielu rolników szczególnie bolesne jest to, że przez lata współpraca przebiegała bez większych problemów. Dostawy odbywały się regularnie, a płatności były realizowane. Dlatego rolnicy nie spodziewali się, że oddając zboże jesienią ubiegłego roku, mogą nie zobaczyć za nie pieniędzy przez wiele miesięcy. Dziś mówią wprost o poczuciu rozczarowania i braku informacji o rzeczywistej sytuacji firmy.
Spółka mówi o załamaniu rynku
Przedstawiciele przedsiębiorstwa wskazują, że problemy finansowe pojawiły się w ostatnich latach wraz z pogorszeniem sytuacji na rynku zbożowym i rosnącymi kosztami prowadzenia działalności.
Utrzymanie dużych elewatorów to wysokie wydatki – od kosztów energii elektrycznej po obsługę infrastruktury. Jednocześnie zmienił się model działania wielu gospodarstw. Coraz więcej rolników buduje własne magazyny, przez co firmy zajmujące się przechowywaniem zboża tracą część dochodów. Na rynku pojawiło się też wiele mniejszych podmiotów handlujących zbożem, które działają przy znacznie niższych kosztach.
Firma próbowała ratować sytuację, sprzedając część majątku i prowadząc restrukturyzację zadłużenia. Ostatecznie jednak zdecydowano o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości.
Według szacunków spółki wobec rolników pozostaje do zapłaty około miliona złotych. Sprawa dotyczy blisko dwudziestu gospodarstw. Teraz wszystko zależy od postępowania upadłościowego. Po wyznaczeniu syndyka majątek firmy będzie sprzedawany, a uzyskane środki mają posłużyć spłacie wierzycieli. Wśród nich znajdują się także rolnicy, którzy oddali swoje plony do elewatora. Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa cały proces. W praktyce może to oznaczać miesiące, a nawet lata oczekiwania.





