Miał być koncert, była pełna publiczności scena i oczekiwanie na występ zapowiadanej gwiazdy. Zamiast tego mieszkańcy Lipian i osoby, które przyjechały na wydarzenie z innych miejscowości, nie doczekały się występu zespołu Nowator. Jak relacjonuje Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Lipianach, artysta nie pojawił się na miejscu, a przez wiele godzin organizatorom nie udało się nawiązać z nim kontaktu. Nie odebrano telefonu, nie było również odpowiedzi na wiadomości.
Koncert Nowatora był zaplanowany na 15 sierpnia na godzinę 20:30. Według MGOK Lipiany wydarzenie zostało wcześniej potwierdzone umową, a w ostatnich dniach przed imprezą organizatorzy pozostawali z artystą w kontakcie telefonicznym i mailowym. Co więcej, występ miał być również zapowiadany przez samego wykonawcę w mediach społecznościowych. Nic nie wskazywało więc na to, że koncert ostatecznie się nie odbędzie.
Kiedy jednak nadeszła pora występu, zespołu w Lipianach nie było. Organizatorzy próbowali skontaktować się z artystą na różne sposoby. Jak wynika z ich relacji, przez wiele godzin wykonywano połączenia telefoniczne i wysyłano wiadomości za pośrednictwem różnych aplikacji. Bez rezultatu. Nikt nie odebrał telefonu ani nie oddzwonił. Do chwili opublikowania komunikatu MGOK nie miał również informacji, co było przyczyną nieobecności.
Dla organizatorów szczególnie istotne jest jednak nie tylko samo niewykonanie zakontraktowanego koncertu. Na Placu Wolności zgromadziła się publiczność, wśród której byli fani Nowatora. Część osób miała przyjechać do Lipian specjalnie na ten występ, również z większej odległości. W tej sytuacji brak jakiejkolwiek informacji ze strony artysty organizatorzy uznali za szczególnie rozczarowujący.
„Tu nie chodzi nawet o nas – o dotrzymanie warunków umowy” – podkreśla MGOK Lipiany. Największym problemem ma być brak komunikacji z publicznością, która pojawiła się na miejscu w oczekiwaniu na zapowiadany koncert. Nawet krótka wiadomość czy telefon pozwoliłyby przynajmniej wyjaśnić sytuację. Tego, jak twierdzi ośrodek, zabrakło.
Sprawa może mieć również wymiar finansowy. MGOK poinformował, że wynagrodzenie przewidziane dla Nowatora miało wynieść kilkanaście tysięcy złotych. Organizatorzy zapowiadają, że pieniądze przeznaczone na występ nie zostaną jednak po prostu niewykorzystane. Chcą przeznaczyć je na dodatkową gwiazdę podczas Lipiańskiego Finału Lata, który odbędzie się już w najbliższą sobotę. Główną gwiazdą wydarzenia ma być Gromee.
Ośrodek zapowiada również kolejną atrakcję, choć na razie nie wiadomo, kto miałby pojawić się w Lipianach w miejsce nieobecnego artysty. Wszystko zależy od dostępności wykonawców w tym terminie.
Organizatorzy nie wykluczają przy tym dalszych konsekwencji wobec Nowatora. Jak podkreślają, zawarta umowa ma w ich ocenie dobrze zabezpieczać interesy MGOK. Jeżeli nieobecność artysty nie wynikała z okoliczności, które mogłyby ją usprawiedliwić, sprawa może zakończyć się roszczeniami finansowymi, a nawet postępowaniem sądowym.
„Mamy nadzieję, że uda się uniknąć drogi sądowej, ale nie możemy tego wykluczyć” – przekazał MGOK Lipiany.
Na razie nie wiadomo, dlaczego Nowator nie pojawił się na koncercie. Organizatorzy podkreślają, że do momentu publikacji swojego komunikatu nie otrzymali wyjaśnienia od artysty. Ostateczna ocena sytuacji będzie więc zależała również od tego, czy i jakie stanowisko przedstawi sam wykonawca.
Mimo nieobecności głównej gwiazdy wieczoru impreza w Lipianach się jednak odbyła. Publiczność, która pojawiła się na Placu Wolności, bawiła się przy występie duetu Nieobecni – Gosi i Bartka Michalczyków. Później dyskotekę poprowadził Adrian Wyrębski.
Jedno wydarzenie z pewnością pozostanie jednak w pamięci uczestników znacznie dłużej niż pozostałe. Zapowiadany koncert nie doszedł do skutku, a organizatorzy do tej pory nie wiedzą, dlaczego artysta nie pojawił się na scenie. Teraz pozostaje pytanie, czy sprawa zakończy się na publicznym komunikacie i próbie polubownego rozwiązania, czy też brak występu będzie miał dla Nowatora również konsekwencje finansowe i prawne.





