Jeszcze niedawno była symbolem polskiej chemii i jednym z największych producentów nawozów w Europie. Dziś Grupa Azoty notuje straty liczone w setkach milionów złotych, a jej sytuacja finansowa określana jest jako wyjątkowo trudna. Wyniki za drugi kwartał 2025 roku są znacznie gorsze od prognoz analityków, a spółka coraz wyraźniej zmaga się z efektami źle zaplanowanych inwestycji i niesprzyjającej koniunktury.
W okresie od kwietnia do czerwca Azoty odnotowały 553 mln zł straty netto, przy przychodach rzędu 3,32 mld zł. Strata na poziomie EBITDA sięgnęła 71 mln zł. Jedynym segmentem, który utrzymał dodatnią rentowność, był dział Agro, ale i on funkcjonuje pod silną presją importu tańszych nawozów ze Wschodu. W segmencie chemii i tworzyw sytuacja jest jeszcze trudniejsza – ograniczony popyt, wojna celna i rosnąca konkurencja importowa pogłębiają straty.
Na wyniki spółki duży wpływ ma projekt Grupy Azoty Polyolefins, który od początku budził kontrowersje. Niewłaściwie skalowana inwestycja okazała się finansowym obciążeniem, a problemy z rozruchem instalacji i słaba koniunktura na rynku polipropylenu sprawiają, że projekt zamiast generować przychody – drenuje budżet firmy. W samym segmencie tworzyw strata EBITDA wyniosła ponad 55 proc., co czyni go największym hamulcem całej grupy.
Nie pomaga również sytuacja na rynku surowców. Ceny gazu ziemnego wzrosły o kilkanaście procent rok do roku, co podnosi koszty produkcji nawozów. Z drugiej strony energia elektryczna i węgiel tanieją, jednak nie równoważy to presji ze strony importu i globalnych wahań cen chemikaliów.
Resort aktywów państwowych już zapowiedział restrukturyzację i sanację firmy. Priorytetem ma być ustabilizowanie płynności i wypracowanie nowego modelu działania. Wśród potencjalnych kierunków rozwoju wskazuje się projekty związane z sektorem obronnym, nitrocelulozą czy dalszym umocnieniem pozycji w branży nawozowej.
Choć Grupa Azoty wciąż posiada potencjał i zaplecze technologiczne, jej kondycja przypomina dziś kolosa na glinianych nogach. Od tego, jak szybko i skutecznie zostaną podjęte decyzje restrukturyzacyjne, zależy, czy państwowy gigant zdoła się podnieść z finansowego kryzysu, czy stanie się przykładem jednej z największych porażek inwestycyjnych ostatnich lat.





