środa, 10 czerwca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Gmina wynajęła kancelarię do straszenia mieszkańców? Czy w Nowogardzie stosuje się mechanizm SLAPP?

Do redakcji dotarło pismo, w którym kancelaria adwokacka działająca na zlecenie Gminy Nowogard żąda od mieszkanki usunięcia wpisu na Facebooku w ciągu dwóch dni. Prawdopodobnie takich pism wysłano więcej. Wezwanie ma znamiona typowego SLAPP-u – strategicznego narzędzia uciszania obywateli.

Kancelaria adwokacka reprezentująca Gminę Nowogard wysłała do jednej z mieszkanek formalne wezwanie do „zaniechania naruszania dóbr osobistych”. Prawniczka w piśmie, datowanym na 14 maja 2026 roku, żąda usunięcia wpisu opublikowanego na Facebooku 2 maja 2026 r. w terminie zaledwie dwóch dni od otrzymania pisma oraz zobowiązania do niepublikowania podobnych treści w przyszłości.

Redakcja ustaliła, że opisany przypadek nie jest odosobniony. Według posiadanych przez nas informacji, analogiczne pisma trafiły do więcej niż jednej osoby. Jeśli potwierdzą to dalsze ustalenia, mamy do czynienia nie z jednostkową reakcją na konkretny wpis, ale z systemowym działaniem wymierzonym w mieszkańców, którzy nie boją się publicznie wyrażać krytycznych opinii na temat władz gminy.

Tego rodzaju pisma prawnicy coraz częściej określają mianem SLAPP – od angielskiego Strategic Lawsuit Against Public Participation, czyli strategicznego powództwa przeciwko uczestnictwu publicznemu. Mechanizm jest prosty: podmiot dysponujący zasobami prawnymi i finansowymi grozi postępowaniem nie po to, by faktycznie wygrać sprawę, lecz by zniechęcić obywatela do dalszej aktywności publicznej.
Unia Europejska dostrzegła problem SLAPP na tyle poważnie, że w 2022 roku wydała zalecenie dla państw członkowskich dotyczące ochrony dziennikarzy i aktywistów przed tego rodzaju powództwami, a Watchdog Polska od dawna walczy o zmianę w prawie, by wyeliminować SLAPP jako narzędzia polityków do uciszana krytyki.

Pismo bez konkretów

Treść samego wezwania, do którego dotarła redakcja, ujawnia poważne braki formalne. Dokument zarzuca adresatce „rozpowszechnianie niezweryfikowanych, sugestywnych i godzących w dobre imię twierdzeń dotyczących rzekomego nepotyzmu, nieprawidłowości kadrowych, braku kompetencji osób zatrudnionych w jednostkach gminnych, a także działań o charakterze korupcyjnym”. Tyle że pismo nie cytuje ani jednego konkretnego zdania z krytykowanego wpisu. Nie wskazuje, które sformułowanie jest nieprawdziwe ani na czym polega jego bezprawność. Nie wyjaśnia też, kto konkretnie czuje się pokrzywdzony i w jaki sposób. To schemat charakterystyczny właśnie dla SLAPP: pismo ma wyglądać groźnie, ale celowo pozostaje na tyle ogólne, by nie dało się go merytorycznie obalić – ani skutecznie wykonać. Tymczasem zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem polskich sądów, by mówić o naruszeniu dóbr osobistych, konieczne jest wskazanie konkretnego dobra, konkretnej osoby oraz konkretnego działania, które miałoby je naruszać. Ogólne sugestie o „podważaniu zaufania mieszkańców” tych wymogów nie spełniają.

Dwa odrębne porządki prawne

Pismo rodzi jeszcze jeden, fundamentalny problem prawny. Zostało wysłane w imieniu Gminy Nowogard i powołuje się na ochronę dóbr osobistych: jednocześnie gminy jako instytucji, jej organów, pracowników i kierowników jednostek organizacyjnych. To istotna niekonsekwencja. Dobra osobiste gminy jako osoby prawnej (art. 43 Kodeksu cywilnego) i dobra osobiste konkretnych osób fizycznych: burmistrza, urzędników, czy kierowników to dwa zupełnie odrębne reżimy prawne. Gmina nie może prawnie dochodzić ochrony dóbr osobistych w imieniu swoich pracowników. Każda z tych osób musiałaby samodzielnie, we własnym imieniu i na własny koszt, złożyć odpowiednie powództwo.

Jeśli zatem krytyka dotyczyła nie instytucji, lecz zachowań konkretnych osób – burmistrza, czy też innych urzędników, to gmina nie ma w tym sporze legitymacji prawnej. Mimo to kancelaria działa z jej pełnomocnictwa i na jej koszt.

Tu po raz kolejny brak konkretów w wezwaniu uwidacznia jego słabość: na podstawie tego wezwania nie można nawet ustalić, kto faktycznie powinien dać adwokatce pełnomocnictwo i kto za to powinien zapłacić.

Kto za to płaci?

Usługi kancelarii adwokackiej reprezentującej gminę są finansowane z budżetu, czyli z pieniędzy podatników. Jeśli pisma dotyczą de facto ochrony prywatnych interesów konkretnych osób sprawujących władzę, a nie działalności gminy jako instytucji, pojawia się poważne pytanie o prawidłowość dysponowania środkami publicznymi.

Jak sprawdzić koszt tych pism?

Na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej każdy mieszkaniec może złożyć do Urzędu Miejskiego w Nowogardzie wniosek o udostępnienie umowy z kancelarią adwokacką oraz informacji o łącznych kosztach jej usług. Urząd ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu 14 dni.

Wolność słowa a krytyka władzy publicznej

Paradoksalnie, samo pismo przywołuje argumenty o granicach wolności wypowiedzi, ale czyni to selektywnie. Według ugruntowanego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka osoby pełniące funkcje publiczne muszą tolerować szerszy zakres krytyki niż osoby prywatne. Krytyka działań władzy, nawet ostra i nieprzyjemna, korzysta ze szczególnej ochrony jako wyraz kontroli społecznej.
Granicą jest świadome podawanie nieprawdziwych faktów, jednak ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, że jego dobra zostały naruszone. Pismo gminy nie przedstawia żadnego takiego dowodu. Samo w sobie jest więc przykładem tej samej logiki, którą krytykuje: formułuje poważne zarzuty bez ich uzasadnienia.

Redakcja zwróciła się do Urzędu Miejskiego w Nowogardzie z prośbą o komentarz oraz o informacje o szczegółach pełnomocnictwa. Do tej sprawy na pewno powrócimy.

Popularne Artykuły