W Gryfinie wybuchła polityczna i prawna burza po publikacji portalu iGryfino dotyczącej zatrudnienia Marka Duklanowskiego na stanowisku naczelnika Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego. Portal zarzuca burmistrzowi Mieczysławowi Sawarynowi obejście przepisów ustawy o pracownikach samorządowych i zatrudnienie polityka PiS bez przeprowadzenia nowego konkursu.
Według publikacji sprawa ma mieć „drugie, znacznie poważniejsze dno”, a eksperci analizują działania włodarza pod kątem zgodności z obowiązującym prawem.
Portal przypomina, że na początku 2026 roku przeprowadzono oficjalny konkurs na stanowisko naczelnika Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego. Spośród pięciu kandydatów wybrano Andrzeja Hoehle, który objął funkcję w połowie lutego. Jego praca trwała jednak zaledwie trzy miesiące. Jak opisuje iGryfino, z nieoficjalnych informacji miała wynikać „skrajnie zła atmosfera panująca w strukturach UMiG”.
Po rezygnacji Hoehle urząd zdecydował się nie organizować nowego konkursu. Stanowisko objął Marek Duklanowski, lokalny polityk Prawa i Sprawiedliwości. To właśnie ten ruch wywołał największe kontrowersje.
Kadrowa karuzela. Marek Duklanowski z Pyrzyc przenosi się do Gryfina
Portal iGryfino twierdzi, że burmistrz miał skorzystać z uproszczonej procedury umożliwiającej zatrudnienie jednej z osób uczestniczących w poprzednim naborze. Problem polega jednak na terminach. Według ustawy możliwość takiego działania istnieje wyłącznie przez trzy miesiące od zatrudnienia osoby wyłonionej w konkursie.
W publikacji podkreślono, że po przekroczeniu tego terminu urząd „traci jakiekolwiek legalne prawo do sięgania po wcześniejszą listę kandydatów”. Portal przytacza również opinię prawników, według których burmistrz miał już bezwzględny obowiązek ogłoszenia nowego, otwartego naboru.
Autorzy tekstu wskazują, że sprawa może mieć konsekwencje administracyjne, finansowe, a nawet karne. Wśród możliwych scenariuszy wymieniane są działania wojewody, Regionalnej Izby Obrachunkowej, Państwowej Inspekcji Pracy czy Najwyższej Izby Kontroli.
Najmocniejsze zarzuty dotyczą jednak możliwego naruszenia art. 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Jak zaznacza portal, taki scenariusz byłby możliwy jedynie wtedy, gdyby udało się wykazać świadome obejście przepisów i działanie „w celu obsadzenia stanowiska zaufanym człowiekiem z klucza partyjnego”.
iGryfino mocno akcentuje także polityczny wymiar całej sprawy. W tekście pojawiają się zarzuty dotyczące „nepotyzmu i kolesiostwa politycznego”, które — zdaniem autorów — mogą negatywnie wpłynąć na zaufanie mieszkańców do władz miasta.
Portal kończy publikację ostrym komentarzem, wskazując, że „partyjne interesy potrafią zdominować przejrzystość procedur urzędniczych”, a mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że o kluczowych stanowiskach związanych z bezpieczeństwem decydować będą transparentne konkursy, a nie polityczne układy.





