poniedziałek, 13 lipca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Ile waży słowo? Monika Lesner o świadomej komunikacji

W obliczu trudności w relacjach zagłębiamy się w odszukiwaniu schematów pokoleniowych, analizie osobowości, szukaniu zawiłych teorii, które doświadczane trudności wyjaśnią. To trochę tak, jakby rozpocząć budowę domu z ciekawych i drogich materiałów, ale bez uprzedniego sporządzenia projektu. Bo relacje opierają się na czymś całkowicie podstawowym – na słowach kształtujących komunikację.

 

Słowa mogą wzmacniać i siać spustoszenie. Są narzędziem, dlatego potrzebują rozważnego podejścia i uświadomienia sobie, że nie usłyszysz drugiej osoby, nie zrozumiesz jej, dopóki nie usłyszysz i nie zrozumiesz siebie. Zarządzanie komunikacją rozpoczyna się od wzięcia odpowiedzialności za komunikaty, które nadajemy. I tutaj niezwykle zagrażające wydaje się być często pojawiające się stwierdzenie, że za emocje, jakie w nas wywołują słowa drugiej osoby, odpowiedzialni jesteśmy my sami. Jest to uproszczenie dające furtkę do naruszania naszych granic, poczucia bezpieczeństwa a w końcu – niosące przyzwolenie na werbalną przemoc.

A przemoc zaczyna się niewinnie. Od niestosownych żartów, złośliwości a niejednokrotnie również sarkazmu, który często utożsamiany jest z przejawem inteligencji. Ranią słowa oceniające, porównywanie, nieustanna krytyka. Granice naruszają też dobre rady i pouczenia. Wszystko to, na co nie dajemy przyzwolenia, co wprawia nas w dyskomfort i zakłopotanie. W przypadku dzieci i młodzieży nieprzemyślane komentarze znacząco wpływają na poczucie własnej wartości i osłabiają zdolność zdrowego postrzegania siebie pośród innych.

Pomocne w budowaniu opartej na empatii komunikacji są pytania, które wskażą, jakie intencje przemawiają przez nas w danej chwili i co realnie chcemy osiągnąć. Dlatego warto, zwłaszcza rozmowach trudnych i sytuacji konfliktu, wziąć głęboki oddech i zapytać siebie: Po co to mówię? Jakie emocje mną kierują? Czy za tym, co chcę powiedzieć stoją istotne dla mnie wartości? Co ważnego dla mnie i drugiej osoby stworzę, gdy nadam ten komunikat?

Łatwiej jest uszanować granice drugiego człowieka, jego wrażliwość, kiedy jesteśmy w komunikacie JA – mówię o swoich uczuciach, pomysłach, wnioskach i zostawiam drugiej stronie przestrzeń, żeby mogła wypowiedziane przeze mnie słowa przyjąć, ale niekoniecznie się z nimi zgodzić. Dwie strony mogą podzielić się swoją perspektywą rozumienia jakichś kwestii i pozostać przy swoim.

Nie tak dawno, podczas zajęć, w których uczestniczyłam, wylosowałam karteczkę: „Masz rację. A ja?”. Tak, możemy oboje rację mieć, albo nie mieć jej wcale. Możemy też zupełnie odpuścić sobie posiadanie racji i nerwowe przeciąganie się w kierunku swojej strony ringu. Bycie w relacjach to nie rywalizacja, ciągła walka, ani bój na argumenty. To czuła otwartość i ciekawość drugiego człowieka i zdolność do włożenia odrobiny staranności i wysiłku, aby ze słów utkać głębokie, mądre i wnoszące dyskusje, bo tylko tak zbudować można wartościową więź z innymi.

Autor: Monika Lesner

 

„Dla mnie i tak jesteś najlepszy, ale…”, czyli od presji do depresji

Popularne Artykuły