Gdyby ktoś chciał w jednym obrazku zamknąć współczesną Polskę, badanie SW Research mogłoby spokojnie kandydować do roli narodowego mema roku. Oto ranking 25 najmniej prestiżowych zawodów w kraju. Wyniki? Momentami bardziej zaskakujące niż sejmowe głosowania o drugiej w nocy.
Na pierwszym miejscu znalazł się influencer. Trudno powiedzieć, czy chodzi o osoby reklamujące suplementy na „idealny sen”, kursy sukcesu czy może o specjalistów od motywacyjnych rolek nagrywanych w wynajętym Lamborghini. Jedno jest pewne – tylko 14,7 proc. respondentów uznało ten zawód za prestiżowy. Internet daje sławę, zasięgi i współprace reklamowe, ale najwyraźniej nie daje społecznego szacunku.
Tuż za influencerem uplasował się youtuber. Polska wyraźnie wysyła sygnał: można mieć milion subskrypcji, ale babcia i tak zapyta, kiedy wreszcie znajdziesz normalną pracę.
Wysoko znaleźli się też politycy. Poseł, europoseł, senator i minister trafili do zestawienia zawodów o najniższym prestiżu. To chyba jedyny ranking, w którym przedstawiciele różnych partii potrafią zgodnie współpracować i wspólnie znaleźć się w czołówce.
Szczególnie symbolicznie wygląda obecność dziennikarza na 21. miejscu. Według badania zawód ten ma niemal identyczny poziom prestiżu co aktor, ale wyraźnie niższy niż kelner czy niewykwalifikowany robotnik budowlany. Można powiedzieć, że po latach pogoni za kliknięciami, dramatycznymi paskami i „pilnymi” informacjami o wszystkim i niczym, społeczne zaufanie powiedziało po prostu: sprawdzam.
Nie zabrakło również zawodów nowych czasów. Telemarketer, trener biznesu, coach czy specjalista HR trafili do jednej grupy społecznego sceptycyzmu. Być może Polacy są już zmęczeni telefonami zaczynającymi się od słów: „Dzień dobry, dzwonię z wyjątkową ofertą” albo webinarami o tym, jak osiągnąć sukces przed trzydziestką.
Jednocześnie ranking pokazuje coś jeszcze. Im bardziej zawód kojarzy się z realną, fizyczną lub konkretną pracą, tym większy budzi szacunek. Kelner, robotnik budowlany czy taksówkarz znaleźli się wprawdzie w zestawieniu, ale z wyraźnie wyższym poziomem prestiżu niż internetowe i polityczne profesje. To trochę gorzka diagnoza naszych czasów – ludzie coraz bardziej cenią tych, którzy robią coś namacalnego, a coraz mniej tych, którzy głównie mówią, sprzedają wizerunek albo zarządzają narracją.
Najbardziej ironiczne jest jednak to, że ogromna część osób z tej listy żyje dziś właśnie dzięki uwadze społeczeństwa. Influencerzy potrzebują widzów. Politycy wyborców. Dziennikarze czytelników. Prezenterzy oglądalności. Polska niby narzeka, niby krytykuje, ale nadal ogląda, komentuje i klika.
Może więc ten ranking nie mówi tylko o prestiżu zawodów. Może mówi przede wszystkim o naszym zmęczeniu światem, w którym coraz trudniej odróżnić autorytet od autopromocji.
Najmniej prestiżowe zawody w Polsce według badania SW Research (2026):
- Influencer – 14,7%
- Youtuber – 16,2%
- Telemarketer / specjalista ds. sprzedaży zdalnej – 18,1%
- Poseł na Sejm RP – 21,1%
- Europoseł – 22,3%
- Rekruter – 22,7%
- Radny gminny – 23,4%
- Pracownik infolinii / specjalista ds. obsługi – 23,9%
- Senator RP – 24,2%
- Trener biznesu / coach – 24,6%
- Minister – 25,9%
- Trener personalny – 26,1%
- Pośrednik nieruchomości – 26,1%
- Prezenter telewizyjny – 30,2%
- Referent w biurze / urzędnik – 30,3%
- Makler giełdowy – 30,6%
- Ksiądz – 30,7%
- Specjalista HR / ds. kadr – 30,7%
- Taksówkarz – 32,3%
- Aktor – 36,7%
- Dziennikarz – 36,7%
- Tancerz baletowy – 37,0%
- Robotnik budowlany niewykwalifikowany – 39,5%
- Kelner – 40,0%
- Artysta muzyk – 40,4%
Badanie przeprowadzono w dniach 21–23 kwietnia 2026 roku na próbie 1006 osób.





