27 lipca, w godzinach 7.30–17.00, mieszkańcy gminy Kołbaskowo z problemem urzędowym będą musieli poradzić sobie sami. Urząd Gminy jest tego dnia całkowicie nieczynny – a wszystko po to, żeby pracownicy mogli przejść obowiązkowe szkolenie z ochrony ludności, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego. Jest w tym pewna elegancja, której nie sposób nie docenić: żeby przygotować się na sytuacje kryzysowe, urząd na dziesięć godzin sam siebie wyłącza z możliwości reagowania na cokolwiek.
Komunikat zapewnia, że szkolenie „jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego przygotowania pracowników do wykonywania zadań związanych z bezpieczeństwem mieszkańców oraz reagowaniem w sytuacjach zagrożenia”. Trudno się nie zgodzić – należy być przygotowanym. Pytanie, co dokładnie powinien zrobić mieszkaniec, u którego akurat 27 lipca między 7.30 a 17.00 wydarzy się coś, co on sam uznałby za sytuację zagrożenia, pozostaje w komunikacie eleganckim milczeniem pominięte. Zarządzanie kryzysowe najwyraźniej nie obejmuje kryzysów przypadających w dniu szkolenia z zarządzania kryzysowego.
Można by pomyśleć, że instytucja szkoląca się właśnie z ciągłości działania w sytuacjach kryzysowych wpadnie na oczywisty pomysł: podzielić pracowników na dwie grupy, przeszkolić jedną rano, drugą po południu lub rozbić szkolenia na dwa dni, i w międzyczasie utrzymać choćby szczątkową obsługę mieszkańców. To rozwiązanie stosuje się w niejednej firmie prywatnej, kiedy trzeba przeszkolić cały zespół, a jednocześnie obsłużyć klientów. W urzędzie, który szkoli się właśnie z zarządzania kryzysowego, taki podział okazał się jednak zadaniem zbyt ambitnym – łatwiej było zamknąć drzwi. Strach pomyśleć, jak wyglądałoby to zarządzanie kryzysowe, gdyby coś naprawdę się wydarzyło, skoro już samo zaplanowanie szkolenia w dwóch turach przerosło możliwości organizacyjne urzędu.
Warto przy tym docenić timing. Gmina Kołbaskowo od tygodni jest w centrum sporu o plan ogólny, przewidujący strefę przemysłową po obu stronach przejścia dla zwierząt budowanego przy zachodniej obwodnicy Szczecina – sporu, w którym swoje negatywne opinie zdążyły już wydać RDOŚ, GDDKiA i Ministerstwo Rolnictwa, a mieszkańcy zebrali setki pisemnych uwag. To właśnie w tym momencie urząd postanowił zorganizować całodniowe szkolenie z reagowania na sytuacje kryzysowe – co przy odrobinie złośliwości można by nazwać ćwiczeniami praktycznymi prowadzonymi we właściwym środowisku.
Na koniec komunikatu urząd przeprasza za powstałe utrudnienia – co samo w sobie jest miłym gestem, choć chyba nie tak przydatnym, jak byłoby czynne okienko podawcze. Mieszkańcom Kołbaskowa pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość, przełożyć swoje sprawy na 28 lipca i mieć nadzieję, że żaden kryzys nie wybierze akurat tego jednego dnia w roku, w którym gmina jest najlepiej przygotowana, by na niego zareagować – i najmniej dostępna, żeby to zrobić.





