środa, 16 września, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Jesiotr wraca do Iny. Pierwszy tak duży powrót tego gatunku na Pomorze Zachodnie

18 września do rzeki Iny w Goleniowie trafią tysiące młodych jesiotrów bałtyckich. To gatunek, który zniknął z polskich rzek w połowie XX wieku – wybity przez przełowienie, zablokowany tamami i pozbawiony tarlisk przez regulacje rzek. Wydarzenie „Wspólnie dla rzek” organizują Rewilding Oder Delta (ROD), Instytut Ekologii Wód Śródlądowych i Rybołówstwa im. Leibniza (IGB) w Berlinie oraz Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Szczecinie.

Program dnia podzielono na trzy części. O 9:30 w Goleniowie przy ul. Nadrzecznej rozpocznie się rejestracja, o 11:00 zaplanowano samo wypuszczenie ryb do Iny. Później, w Goleniowskim Domu Kultury, odbędą się prezentacje i dyskusje o stanie rzek regionu, a od 15:00 – piknik z warsztatami, muzyką i projekcjami filmów. Udział w dwóch pierwszych częściach wymaga wcześniejszej rejestracji.

Jesiotr bałtycki potrafi osiągnąć 5 metrów długości i 400 kilogramów wagi. Żeby przeżyć, potrzebuje rzeki bez tam, z czystą, dobrze natlenioną wodą i naturalnymi bystrzami – warunków, które automatycznie służą też dziesiątkom innych gatunków ryb i organizmów wodnych. Dlatego naukowcy nazywają go gatunkiem parasolowym.

„Chroniąc jesiotra, chronimy tak wiele gatunków, że można go metaforycznie nazwać opiekunem rzeki” – mówi dr Jan Krzystolik, ichtiolog z IGB w Berlinie.

Żerując, jesiotr przekopuje denne osady w poszukiwaniu wieloszczetów, skorupiaków i mięczaków, co wpływa na warunki życia całej społeczności organizmów dennych. Jako ryba dwuśrodowiskowa łączy przy tym morze z rzeką – większość życia spędza w wodach przybrzeżnych, ale na tarło wpływa daleko w górę rzek, przenosząc między tymi środowiskami składniki odżywcze.

„Powrót jesiotra oznaczałby więc przywrócenie do ekosystemu dużego konsumenta, którego przez dziesięciolecia w nim brakowało” – tłumaczy Krzystolik.

Naukowiec zwraca też uwagę, że jesiotr może ograniczać ekspansję inwazyjnej babki byczej, konkurując z nią o pokarm. „W ten sposób restytucja jesiotra może pomóc nie tylko samemu gatunkowi, ale również przywrócić część naturalnych procesów, które zachodziły w naszych rzekach i wodach przybrzeżnych przed ich silnym przekształceniem przez człowieka” – dodaje.

Skala projektu

Za projektem stoi kilkuletnie partnerstwo trzech instytucji. Tomasz Pezold Knežević, kierownik zespołu Wilder Nature w Rewilding Oder Delta, mówi o konkretnych liczbach:

„W tym roku wypuszczamy kilkanaście tysięcy ryb, w przyszłym planujemy ponad 20 tysięcy, a naszym celem jest stworzenie programu, który w kolejnych latach pozwoli przywracać nawet 100 tysięcy jesiotrów rocznie”.

Jego zdaniem sukces programu może zmienić pozycję regionu na mapie ochrony przyrody w Europie:

„Jeżeli nam się to uda, Pomorze Zachodnie stanie się jednym z najważniejszych miejsc odbudowy jesiotra w Europie i przykładem, jak dzięki międzynarodowej współpracy można skutecznie odtwarzać całe ekosystemy rzeczne”.

Dlaczego akurat Ina? Rzeka od lat jest sukcesywnie udrażniana i odzyskuje naturalny charakter.

„Ina należy do najlepiej zachowanych rzek Pomorza Zachodniego. W ostatnich latach dzięki wspólnym działaniom wielu partnerów stopniowo odzyskuje swój naturalny charakter. Usuwane są bariery migracyjne, odtwarzane są naturalne siedliska, a jakość środowiska poprawia się z roku na rok” – mówi Pezold Knežević.

Ryby, które trafią do Iny, wychowano w Ośrodku Hodowlano-Zarybieniowym PZW w Goleniowie, działającym nieprzerwanie od 1962 roku. Po modernizacji w 2023 roku ośrodek może hodować do 21 gatunków ryb w liczbie sięgającej 60 milionów sztuk rocznie.

„Nasz ośrodek korzysta bezpośrednio z czystej wody rzeki Wiśniówka, będącej dopływem Iny, co jest kluczowe dla projektu restytucji jesiotra. Młode jesiotry od początku podchowu larw są karmione wyłącznie pokarmem naturalnym, dzięki czemu od najwcześniejszych chwil adaptują się do warunków naturalnych, jakie zastaną po wypuszczeniu” – mówi Rafał Pender, dyrektor Biura Okręgu PZW w Szczecinie.

Pender przypomina, że wcześniej Okręg PZW w Szczecinie doprowadził do odbudowy w Inie stabilnych populacji certy i troci wędrownej. „Dla Okręgu PZW w Szczecinie przywrócenie jesiotra to kolejny, niezwykle ważny krok w trwającej od lat batalii o pełne odrodzenie ekosystemu Iny” – dodaje.

Ryba, która wraca po tysiącach lat

Larwy jesiotrów urodziły się w Niemczech – rozród, inkubacja i wylęg odbyły się pod nadzorem ekspertów z IGB i Państwowego Instytutu Badawczego Rolnictwa i Rybołówstwa Meklemburgii-Pomorza Przedniego w Gülzow-Prüzen. Sam materiał zarybieniowy pochodzi jednak z kanadyjskiej rzeki Saint John. Jesiotr bałtycki to bowiem inna nazwa jesiotra ostronosego, gatunku pierwotnie zamieszkującego wyłącznie Amerykę Północną, który kilka tysięcy lat temu przepłynął Atlantyk i skolonizował Bałtyk.

„Z punktu widzenia genetyki, to jest ta sama ryba, która ok. 4-5 tys. lat temu zawędrowała do Bałtyku. Wypuszczając jesiotry po prostu odtwarzamy manewr, który wykonały w odległej przeszłości. Nie można nam więc zarzucić, że wprowadzamy do Iny obcy gatunek” – zaznacza Krzystolik.

Efektów tego zarybienia nikt jednak szybko nie zobaczy. Samice z rzeki Saint John osiągają dojrzałość płciową dopiero w wieku 27–28 lat. Dla populacji bałtyckiej naukowcy szacują ten czas ostrożniej – na około 14 lat u samców i 20 lat u samic, choć żadne pokolenie wypuszczone dotąd w innych rzekach jeszcze nie wróciło na tarło, więc dokładnych danych brak.

„Realnie oznacza to, że ryby uwolnione 18 września wrócą około połowy tego stulecia. Dzieci, które będą tego dnia stały nad Iną, będą wtedy miały już własnych synów i córki. Wypuszczenie jesiotrów jest więc zobowiązaniem złożonym nie tylko rzece, ale również następnemu pokoleniu” – mówi Krzystolik.

Rzeki bez tam

Projekt jesiotra to jeden z kilku równoległych programów renaturyzacji, które ROD prowadzi na Pomorzu Zachodnim w ramach Open Rivers Programme – międzynarodowego programu grantowego finansującego rozbiórkę tam, progów, jazów i zastawek blokujących rzeki.

Na Wołczenicy, dopływie Dziwny, zidentyfikowano ponad 10 takich barier. Dwie, w największym stopniu blokujące rzekę, zostaną zdemontowane – w ich miejscu pojawi się naturalne, żwirowe dno. Dzięki temu troć wędrowna i minóg rzeczny odzyskają dostęp do historycznych tarlisk, a udrożnionych zostanie 37 km rzeki. Wołczenica jest też jedną z ostatnich rzek w Polsce, w których larwy minogów występują przez cały rok.

Na Sławęcince, dopływie Iny, usunięcie jednej bariery otworzy 10 km siedlisk ze żwirowym dnem i bogatą roślinnością wodną – warunkami idealnymi do tarła i wzrostu ryb. Na Gowienicy, wpadającej do Zalewu Szczecińskiego, ROD otrzymało grant przygotowawczy na usunięcie czterech kolejnych barier, co pozwoli połączyć 69 km górnego biegu rzeki.

„Renaturyzacja uczyni te ekosystemy stabilniejszymi, a cały obszar uczyni odporniejszym na skutki zmian klimatu. Bo nawet małe, ale precyzyjnie zaplanowane działania tego rodzaju mogą przynieść znaczące efekty” – podsumowuje Peter Torkler, dyrektor zarządzający Rewilding Oder Delta.

Wydarzenie: Wspólnie dla rzek Data: 18 września 2026 r. Miejsce: Goleniów (ul. Nadrzeczna 8 – wypuszczenie jesiotrów; Goleniowski Dom Kultury, ul. Słowackiego 1 – prezentacje i piknik).

Popularne Artykuły