Nie ma kolejnych ognisk afrykańskiego pomoru świń, ale skutki majowego wykrycia choroby w gminie Pełczyce są coraz bardziej odczuwalne dla hodowców. Komisja Europejska zdecydowała o objęciu części terenów województwa zachodniopomorskiego tzw. strefą czerwoną, czyli obszarem objętym najwyższymi ograniczeniami związanymi z ASF.
To konsekwencja wykrycia 18 maja pierwszego w tym roku ogniska ASF w stadzie świń w Polsce. Choroba pojawiła się na ogromnej fermie w gminie Pełczyce, gdzie utrzymywano ponad 21 tysięcy zwierząt. Było to jedno z największych ognisk ASF w kraju w ostatnim czasie. Choć służbom weterynaryjnym udało się zapobiec rozprzestrzenieniu wirusa na kolejne gospodarstwa, konsekwencje administracyjne okazały się nieuniknione.
Choszczno i Barlinek w obszarze podwyższonego ryzyka
Największe znaczenie dla mieszkańców regionu ma fakt, że część terenów gmin Pełczyce, Krzęcin i Bierzwnik oraz część gminy Barlinek zostały objęta strefą czerwoną. Oznacza to, że fragmenty okolic Choszczna i Barlinka znalazły się obecnie w najbardziej restrykcyjnej strefie związanej z ASF.
Dla przeciętnego mieszkańca może to być jedynie kolejna administracyjna decyzja, jednak dla rolników i producentów trzody chlewnej oznacza dodatkowe obowiązki, większą liczbę kontroli oraz utrudnienia związane z przemieszczaniem zwierząt i handlem. Sama obecność czerwonej strefy nie oznacza nowego ogniska choroby. Jest jednak sygnałem, że teren uznawany jest za szczególnie zagrożony i wymaga wzmożonego nadzoru.
Kiedy możliwe będzie zniesienie ograniczeń? Jeżeli w najbliższych miesiącach nie pojawią się nowe przypadki ASF w gospodarstwach, istnieje szansa na zdjęcie czerwonej strefy pod koniec sierpnia. To jednak wariant optymistyczny. Każde kolejne ognisko mogłoby oznaczać przedłużenie ograniczeń nawet o wiele miesięcy. Dla producentów trzody chlewnej byłby to kolejny cios w branżę, która od lat zmaga się z konsekwencjami ASF.
W praktyce najbliższe tygodnie będą kluczowe. Od sytuacji epidemiologicznej zależy nie tylko przyszłość hodowców z okolic Choszczna i Barlinka, ale również możliwość powrotu do normalnego funkcjonowania całego sektora wieprzowiny w tej części Pomorza Zachodniego. Na razie jedno jest pewne – część regionu znalazła się w czerwonej strefie, a mieszkańcy i rolnicy będą musieli przez kolejne miesiące funkcjonować pod wzmożonym nadzorem służb weterynaryjnych.





