wtorek, 6 października, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Koniec dwuletniego sporu w OPS Pyrzyce. Związkowcy mówią o zwycięstwie, burmistrz dzieli się zasługami, a urzędnicy są oburzeni

Po ponad dwóch latach sporu zbiorowego pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Pyrzycach doczekali się porozumienia. Strony – kierownictwo OPS i Związek Zawodowy Pracowników Pomocy Społecznej – zakończyły spór, który od 2024 roku był jednym z najgłośniejszych konfliktów pracowniczych w gminie.

Co udało się wynegocjować? Jak informuje Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej, która wspierała lokalny związek w trakcie mediacji, porozumienie obejmuje cztery transze podwyżek, przeznaczenie środków z dotacji celowej na wynagrodzenia pracowników realizujących zadanie potwierdzania prawa do świadczeń zdrowotnych, dodatki specjalne za długotrwałe zastępstwa oraz nagrody roczne i inne świadczenia dla asystentów rodziny, niezależne od wsparcia z programów rządowych. Do porozumienia dołączono też pisemną deklarację burmistrz Pyrzyc o dalszych działaniach na rzecz systematycznego wzrostu wynagrodzeń w OPS.

Federacja podkreśla, że do sukcesu doprowadziła determinacja strony związkowej – liczne, głośne lokalnie akcje protestacyjne oraz żmudne, prowadzone „krok po kroku” negocjacje podczas kolejnych sesji mediacyjnych.

Burmistrz: dialog był zawsze możliwy

Zakończenie sporu skomentowała w mediach społecznościowych burmistrz Pyrzyc Marzena Podzińska. Podkreśliła, że od początku uważała spór za zbędny, ponieważ – jak napisała – dialog z pracownikami był prowadzony na bieżąco, a decyzje o podwyżkach zawsze musiały uwzględniać realne możliwości finansowe gminy. Zaznaczyła też, że podwyżki w ostatnich latach obejmowały nie tylko OPS, ale też Urząd Miejski i inne jednostki organizacyjne, a wzrost wynagrodzeń powinien dotyczyć wszystkich pracowników samorządowych, a nie jednej wybranej grupy.

Burmistrz podziękowała skarbnik urzędu i dyrektor OPS za wspólne poszukiwanie rozwiązania oraz mediatorowi Romanowi Rutkowskiemu za pomoc w wypracowaniu porozumienia. Wyraziła też żal, że spór trwał ponad dwa lata, generując koszty i angażując czas, który mógł zostać przeznaczony na inne zadania samorządu.

– (…) Od początku tego sporu moje stanowisko było jasne – prowadzenie sporu nie było potrzebne, ponieważ pracownicy zawsze byli i są wysłuchiwani, a dialog na temat ich oczekiwań prowadzony jest na bieżąco. Oczywiście realizacja tych oczekiwań zawsze musi uwzględniać realne możliwości finansowe Gminy Pyrzyce. Podwyżki były przyznawane w 2024 roku, kiedy rozpoczął się protest, ale również w latach wcześniejszych i kolejnych. Były one uzależnione od możliwości finansowych gminy i obejmowały pracowników OPS, Urzędu Miejskiego oraz innych jednostek organizacyjnych.
Od początku podkreślałam, że wzrost wynagrodzeń powinien być traktowany szerzej i dotyczyć wszystkich pracowników samorządowych, a nie wyłącznie jednej grupy. Takie podejście jest dla mnie kwestią sprawiedliwego i odpowiedzialnego zarządzania środkami publicznymi.
Szkoda, że przez ponad dwa lata konieczne było prowadzenie sporu, który generował dodatkowe koszty i angażował czas oraz energię, które mogły zostać przeznaczone na realizację innych zadań samorządu. Jestem przekonana, że dialog i rozmowa są zawsze lepszą drogą do rozwiązywania trudnych sytuacji.
Szczególnie doceniam tę pracę, która często odbywała się poza mediami społecznościowymi – w codziennych rozmowach, analizach i poszukiwaniu możliwości finansowych – skomentowała Marzena Podzińska w social mediach.
Burmistrz podziękowała skarbnik urzędu i dyrektor OPS za wspólne poszukiwanie rozwiązania oraz mediatorowi Romanowi Rutkowskiemu za pomoc w wypracowaniu porozumienia. Wyraziła też żal, że spór trwał ponad dwa lata, generując koszty i angażując czas, który mógł zostać przeznaczony na inne zadania samorządu.

Reakcje w urzędzie: zażenowanie zamiast uznania

Wpis burmistrz nie spotkał się jednak z jednoznacznie pozytywnym odbiorem – i to nie tylko wśród pracowników socjalnych. Jak twierdzi część pracowników Urzędu Miejskiego, którzy się z nami skontaktowali, treść oświadczenia wywołała u nich zażenowanie. Ich zdaniem wypowiedź burmistrz miała poprawić jej wizerunek przy okazji zakończenia sporu, ale efekt był odwrotny od zamierzonego.

– Jak to przeczytaliśmy, ręce nam opadły – mówi jeden z rozmówców, dodając, że urzędnicy czują się traktowani źle, a dowodem na to ma być duża rotacja kadr w magistracie.

Ze sporym zaskoczeniem oświadczenie burmistrz Pyrzyc przyjęli także pracownicy OPS-u, którzy przez dwa lata walczyli o podwyżki.

– Nie było żadnej woli rozmowy i porozumienia, a teraz nagle czytamy, jak to burmistrz została bohaterem porozumień i jak bardzo jej zależało. To nieudany PR, pewnie ukierunkowany już pod jakieś wybory – komentują w ostrych słowach.

Zdecydowanie spokojniej, choć równie stanowczo, do zakończenia sporu odniosła się przewodnicząca lokalnego związku Milena Domagała. W rozmowie z nami podkreśliła, że wynegocjowane porozumienie to efekt niemal dwóch lat determinacji – mediacji, pism, rozmów, banerów i akcji protestacyjnych. Zaznaczyła, że związkowcom nie chodziło o nic nadzwyczajnego, a jedynie o uczciwe wynagrodzenie i szacunek dla wykonywanej pracy. Deklarację burmistrz o dalszym, systematycznym podnoszeniu płac w OPS ocenia jako sygnał, że porozumienie to nie jednorazowe rozwiązanie, lecz początek zmiany podejścia do wynagradzania pracowników pomocy społecznej.

– Jako przewodnicząca Związku, ale przede wszystkim jako jedna z osób, które przez te prawie dwa lata były w samym środku tego sporu, mogę dziś powiedzieć jedno: było warto! Po prawie dwóch latach naszego sporu zbiorowego podpisaliśmy porozumienie, które kończy również prowadzoną przez nas akcję protestacyjną. Udało się doprowadzić do realizacji naszych postulatów. Są podwyżki dla wszystkich pracowników OPS, są konkretne rozwiązania dotyczące dodatków za długotrwałe zastępstwa, finansowania zadań zleconych i świadczeń dla asystentów rodziny. Bardzo ważne jest dla nas również to, że pracodawca i Burmistrz Pyrzyc zadeklarowali podejmowanie działań na rzecz systematycznego wzrostu wynagrodzeń pracowników OPS. To daje nam nadzieję, że nie jest to jednorazowe rozwiązanie, ale początek zmiany podejścia do wynagradzania pracowników pomocy społecznej. Ale za tym wszystkim nie stoją tylko paragrafy i podpisy na papierze. Stoją dwa lata naszej pracy, determinacji i konsekwencji – komentuje Milena Domagała.

Podkreśla, że mnóstwo godzin poświęcono na to, żeby ktoś w końcu naprawdę usłyszał pracowników socjalnych w Pyrzycach.

– Nie zawsze było łatwo. Były momenty, kiedy człowiek miał serdecznie dość i zastanawiał się, czy ta walka w ogóle ma sens. Ale za każdym razem wracaliśmy do tego, po co zaczęliśmy. Nie chcieliśmy niczego nadzwyczajnego. Chcieliśmy, żeby nasza praca była uczciwie wynagradzana i traktowana z szacunkiem. Jestem ogromnie dumna z członków naszego związku. Z tego, że mimo zmęczenia potrafiliśmy trzymać się razem. Że nie przestraszyliśmy się trudnych rozmów i że nie zrezygnowaliśmy wtedy, kiedy najłatwiej byłoby po prostu odpuścić. Dzisiaj zdejmujemy nasze banery i kończymy protest. I jest w tym coś pięknego. Bo tym razem nie zdejmujemy ich ze zmęczenia ani z rezygnacji. Zdejmujemy je, bo osiągnęliśmy to, o co przez te prawie dwa lata walczyliśmy. Jako przewodnicząca jestem dumna, że mogłam stać na czele tej walki. Ale jeszcze bardziej jestem dumna, że stałam w niej razem z ludźmi, którzy nie pozwolili sobie wmówić, że „nic się nie da zrobić”. Dla nas to zwycięstwo. I dowód na to, że warto mówić głośno o swoich prawach, trzymać się razem i walczyć o szacunek dla pracy, którą każdego dnia wykonujemy na rzecz mieszkańców. A jeśli miałabym jednym zdaniem podsumować te prawie dwa lata, powiedziałabym: Nie prosiliśmy o łaskę. Upomnieliśmy się o to, co nam się należało. I doprowadziliśmy tę sprawę do końca – podsumowuje Milena Domagała.

Zakończenie sporu w OPS może okazać się dopiero początkiem szerszego ruchu w gminie. Jak nieoficjalnie mówią pracownicy pyrzyckiego urzędu, wielu z nich od miesięcy kibicowało związkowcom z OPS i teraz, widząc efekt ich determinacji, sami rozważają podjęcie podobnych rozmów na temat wynagrodzeń. Jeśli te zapowiedzi się potwierdzą, gmina Pyrzyce może w najbliższym czasie zmierzyć się z kolejnym sporem zbiorowym – tym razem z udziałem innych grup pracowniczych podległych magistratowi.

Popularne Artykuły