Jeszcze zanim dzieci zdążyły chwycić za kredki, w Gryfinie rozpętała się gorąca dyskusja. Powodem jest konkurs plastyczny „Mieszkańcy lasu”, organizowany przez Gryfiński Dom Kultury w ramach Zachodniopomorskich Dni Kultury Łowieckiej, które odbędą się na początku lipca.
Sam temat konkursu wydaje się niewinny. Organizatorzy zapraszają dzieci w wieku od 6 do 15 lat do tworzenia prac przedstawiających zwierzęta zamieszkujące lasy. Regulamin mówi o rozwijaniu kreatywności, wrażliwości estetycznej, wyobraźni i zainteresowania światem przyrody. Nie ma w nim ani słowa o polowaniach, broni czy myślistwie. Mimo to część mieszkańców i przyrodników nie kryje oburzenia.
Kontrowersje budzi bowiem nie sam temat konkursu, lecz jego kontekst. Wydarzenie jest częścią Zachodniopomorskich Dni Kultury Łowieckiej, a więc imprezy promującej środowisko myśliwych i tradycje łowieckie.
– Gryfiński Dom Kultury organizuje konkurs plastyczny dla dzieci w ramach Zachodniopomorskich Dni Kultury Łowieckiej. No więc wrzucę propozycję tematów prac: „Patroszenie sarny oczami dziecka”, „Młody lisek z odgryzioną przez psy nogą”, „Kaczka z przestrzelonym skrzydłem, czekająca na dobicie” – napisał w mediach społecznościowych lokalny aktywista, Piotr Piznal.
Jednocześnie zaznaczył, że nie jest to atak na wszystkich myśliwych.
– To krytyka pomysłu, żeby Dom Kultury organizował konkurs dla dzieci jako element promocji wydarzenia łowieckiego. W Gryfinie słowo „kultura” zaczyna mieć naprawdę zaskakujące znaczenie – dodał.
Pod wpisem szybko pojawiły się kolejne głosy.
– Mam jeszcze jeden temat. Jak zamienić dziczka w kiełbaskę? Nie dziwi nic… i nie sądzę, by był to pomysł instruktorek. OCHYDA – napisała Violina Janiszewska.
Na zarzuty odpowiedział Gryfiński Dom Kultury.
„Tematem konkursu są »Mieszkańcy lasu«, a jego celem jest rozwijanie kreatywności, wrażliwości estetycznej i zainteresowania światem przyrody. Przypisywanie mu promocji zabijania zwierząt jest interpretacją, która nie znajduje odzwierciedlenia ani w regulaminie, ani w samym charakterze wydarzenia” – przekazała instytucja.
Organizatorzy podkreślają, że dzieci mają przedstawiać zwierzęta i przyrodę, a nie polowania.
Najwyraźniej organizatorzy nie dostrzegają, że konkurs dotyka znacznie szerszej debaty o miejscu łowiectwa we współczesnym społeczeństwie. Jeszcze kilkanaście lat temu działalność myśliwych była postrzegana głównie jako element gospodarki łowieckiej i tradycji wiejskiej. Dziś coraz częściej staje się przedmiotem sporów etycznych. Organizacje ekologiczne podnoszą kwestie cierpienia zwierząt, wpływu polowań na ekosystemy oraz udziału dzieci w wydarzeniach związanych z łowiectwem. Z kolei środowiska myśliwskie wskazują na konieczność regulacji liczebności zwierzyny, ochronę upraw rolnych i wielowiekowe tradycje związane z gospodarką leśną.
W Gryfinie dyskusja ma dodatkowy wymiar polityczny i symboliczny. To właśnie gmina Gryfino była jedynym samorządem, który sprzeciwiał się utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Burmistrz Mieczysław Sawaryn od lat związany jest ze środowiskiem myśliwych. W efekcie nawet pozornie neutralny konkurs o mieszkańcach lasu został przez część mieszkańców odczytany nie jako inicjatywa przyrodnicza, lecz jako element szerszej promocji określonego sposobu patrzenia na przyrodę.
I właśnie tutaj znajduje się sedno sporu.
Nikt nie kwestionuje, że dzieci powinny poznawać zwierzęta żyjące w lasach. Ale czy wydarzenie organizowane pod szyldem kultury łowieckiej jest właściwym miejscem do prowadzenia takiej edukacji oraz czy instytucja kultury, którą jest Gryfiński Dom Kultury, powinna angażować najmłodszych w przedsięwzięcie, jakie dla części społeczeństwa pozostaje głęboko kontrowersyjne?





