Niecodzienna historia wydarzyła się w Gryfinie. Jeden z mieszkańców, Łukasz, od lat zajmuje się kolekcjonowaniem autografów. W swojej kolekcji ma podpisy wielu znanych osób, dlatego postanowił zwrócić się także do wojewody zachodniopomorskiego, Adama Rudawskiego. Wysłał do niego list z prośbą o autograf.
Odpowiedź okazała się jednak znacznie bardziej zaskakująca, niż można było się spodziewać. Zamiast odesłać podpisany materiał, wojewoda zdecydował się na inny krok. Postanowił dostarczyć autograf osobiście.
W efekcie doszło do bezpośredniego spotkania. Wojewoda przyjechał do Gryfina i odwiedził Łukasza, przekazując autograf osobiście. Taka forma odpowiedzi wyraźnie wykracza poza standardowe reakcje na tego typu prośby.
Historia szybko zwróciła uwagę, ponieważ pokazuje nietypową relację między urzędnikiem publiacznym a mieszkańcem. Z jednej strony jest to zwykła, prywatna inicjatywa kolekcjonera, z drugiej – gest, który nadał jej zupełnie inny wymiar. A w czasach, gdy kontakt z instytucjami publicznymi często ogranicza się do formalnej korespondencji, taka sytuacja wyróżnia się swoją bezpośredniością. Pokazuje również, że nawet prosta prośba może przerodzić się w wydarzenie, które zapada w pamięć na długo.





