Przekraczanie prędkości, nielegalne wysypiska, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, hałas w nocy czy podejrzane zachowania – każdy z nas może zgłosić takie zdarzenia dzięki Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. To internetowe narzędzie działa w Polsce od wielu lat, ale wciąż wielu mieszkańców nigdy tam nawet nie zajrzało. Tymczasem każde zgłoszenie, które się tam pojawi, policja musi zweryfikować.
Wystarczy wejść na stronę mapy, wybrać odpowiednią kategorię zagrożenia, wskazać lokalizację i dodać opis. Można też dołączyć zdjęcie lub inny materiał potwierdzający problem. System jest anonimowy – nie trzeba podawać swoich danych, choć można, jeśli chcemy, by policja mogła skontaktować się w celu doprecyzowania szczegółów.
Zgłoszenie nie trafia w próżnię. Funkcjonariusze mają obowiązek je sprawdzić – zarówno poprzez patrole, jak i analizę dostępnych informacji. Jeśli problem się potwierdzi, podejmują działania: od interwencji i mandatów po skierowanie sprawy do sądu czy organów administracyjnych.
Po co ta mapa?
To sposób na lepszy kontakt obywateli z policją i szybsze reagowanie na lokalne problemy. Czasem mieszkańcy nie dzwonią na numer alarmowy, bo nie uznają sytuacji za pilną, a jednocześnie chcą, by ktoś się nią zajął. Mapa zagrożeń wypełnia tę lukę – to narzędzie „na spokojnie”, które może pomóc rozwiązać problemy u źródła.
Policja zaznacza jednak, że nie należy używać jej w sytuacjach nagłych, wymagających natychmiastowej reakcji. Wtedy nadal najlepszym wyborem jest numer 112.
Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa to narzędzie, które mamy pod ręką od lat. A jednak wielu z nas nigdy tam nie zajrzało, nie sprawdziło, co zgłaszają inni, ani nie dodało własnego wpisu. A przecież od nielegalnych wysypisk po nagminne łamanie przepisów drogowych – każde zgłoszenie to realna szansa na poprawę bezpieczeństwa w naszej okolicy.





