Wstrząsające sceny z gminy Widuchowa poruszają opinię publiczną. Na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak dorosły mężczyzna podchodzi do psa, chwyta go i z impetem rzuca o ulicę. Zaskoczone zwierzę piszczy z bólu i ucieka, a agresor bez słowa wsiada do samochodu i odjeżdża. Wszystko dzieje się w biały dzień, bez żadnego wyraźnego powodu.
Internet nie ma litości dla sprawcy. Pod udostępnianym w mediach społecznościowych nagraniem zaroiło się od komentarzy oburzonych internautów. „Bydlak bez serca”, „Potwór”, „Dla takich powinno zabraknąć miejsca w społeczeństwie” – to jedne z łagodniejszych określeń, jakie padają pod adresem mężczyzny. Wielu komentujących wzywa do ujawnienia jego tożsamości i poniesienia konsekwencji.
Z rzecznikiem Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie nie udało nam się dzisiaj skontaktować. Nie wiadomo, czy służby zostały już oficjalnie poinformowane o sprawie ani czy podjęto działania w celu identyfikacji sprawcy.
Choć w ostatnich latach kary za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce zostały zaostrzone, wciąż nie brakuje przypadków brutalnych ataków na bezbronne istoty. Często są one motywowane zwykłą agresją, nudą albo – co najgorsze – sprawiają sprawcom przyjemność. Przemoc wobec zwierząt pozostaje bolesnym i niepokojącym problemem, który mimo coraz większej świadomości społecznej, wciąż zbiera swoje ofiary.
Sprawa z Widuchowej to kolejny przykład na to, że potrzebne są nie tylko surowe przepisy, ale też ich konsekwentne egzekwowanie. Oraz – co równie ważne – edukacja, która uczula na cierpienie zwierząt i uczy, że empatia nie powinna mieć wyjątków.
Pies z nagrania najprawdopodobniej przeżył, ale jego dalszy los nie jest znany. Internauci już apelują o pomoc w jego odnalezieniu i objęcie opieką.
Strzały do kota i przysmaki z igłami – fala przemocy wobec zwierząt w regionie





