Miliony turystów rocznie, szerokie plaże i uzdrowiskowy charakter miasta zderzają się dziś w Świnoujściu z planami budowy głębokowodnego terminala kontenerowego.
Terminal kontenerowy stał się tematem licznych dyskusji wśród mieszkańców i turystów. Między parawanem a portowym dźwigiem toczy się spór nie o samą inwestycję, lecz o to, czy miasto żyjące z turystyki potrafi pogodzić swój dotychczasowy model rozwoju z projektem o strategicznym znaczeniu dla państwa.
Prawie 2 mln 300 tysięcy turystów odwiedziło Świnoujście w 2024 roku. Wykupili w tym czasie miliony noclegów, zostawili na wybrzeżu miliony złotych i euro. Warto zadać pytanie, jaki wpływ na tę frekwencję może mieć budowa nowego terminalu kontenerowego.
Skala ruchu turystycznego pokazuje, jak ważna dla kurortu jest ta funkcja. Z analiz przygotowanych na zlecenie miasta wynika, że sektor turystyczny i okołoturystyczny stanowi jedno z głównych źródeł dochodów mieszkańców, co ma znaczenie przy planowaniu inwestycji, takich jak terminal kontenerowy.
Nic więc dziwnego, że planowana budowa głębokowodnego terminala kontenerowego na Wyspie Wolin wywołuje tak silne emocje. Dla wielu mieszkańców i przedsiębiorców to nie jest abstrakcyjna inwestycja infrastrukturalna, lecz potencjalne zagrożenie dla ich źródła dochodów.
– W ciągu ostatnich 30 lat niezwykle dynamicznie rozwija się w Świnoujściu funkcja turystyczna, która jest źródłem utrzymania dla znacznej części mieszkańców – podkreśla dr Zbigniew Głąbiński z Katedry Turystyki i Rekreacji Uniwersytetu Szczecińskiego, od ponad 30 lat prowadzący w Szczecinie biuro podróży. Jak dodaje, każda duża inwestycja niezwiązana bezpośrednio z turystyką jest postrzegana jako ryzyko ograniczenia jej dalszego rozwoju.
Więcej niż kurort
Władze Świnoujścia zleciły analizę wpływu inwestycji Zespołowi Doradców Gospodarczych TOR — dokument liczy ponad 230 stron i stanowi bazę merytoryczną do oceny skutków budowy terminala. Raport podkreśla, że oddziaływanie inwestycji będzie wieloaspektowe i niejednoznaczne, a przede wszystkim dotknie środowisko naturalne, infrastrukturę lokalną, a także sektor turystyczny. W całości rozważań na temat miasta nie da się pominąć znaczenia inwestycji, jaką jest terminal kontenerowy.
Wskazuje, że chociaż inwestycja może przynieść pewne korzyści gospodarcze, to potencjalny wpływ na turystykę i środowisko wymaga dalszej debaty, konsultacji i precyzyjnych strategii łagodzenia ryzyka. Tym bardziej należy mieć na uwadze terminal kontenerowy i jego konsekwencje.
– Świnoujście obecnie pełni wiele funkcji: portowe, turystyczne, uzdrowiskowe i przemysłowe. I trzeba to jasno powiedzieć – miasto nie należy wyłącznie do jego mieszkańców – studzi emocje dr Zbigniew Głąbiński. Zwraca uwagę, że strategiczne położenie Świnoujścia sprawia, iż państwo widzi w nim coś więcej niż tylko kurort. – Jako strategicznie położony fragment naszego kraju ma z punktu widzenia interesów wszystkich Polaków również do spełnienia inne funkcje. To sytuacja trochę podobna jakby w Karpaczu lub Zakopanem zlikwidować park narodowy, bo najważniejsza jest turystyką. Rozwój zrównoważony polega na harmonijnym rozwoju różnych funkcji danego obszaru. Sytuacja idealna to taka, w której żadna z nich nie dominuje kosztem innych – tłumaczy ekspert.

Barcelona, Rotterdam, Hamburg – da się pogodzić życie z portem
A przecież Świnoujście to nie jedyne miasto, w którym obok plaż i atrakcji dla turystów działa port. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Podobna sytuacja ma miejsce 350 km stąd, w Gdańsku. Plaża Stogi leży w bezpośrednim sąsiedztwie jednego z największych terminali kontenerowych na Bałtyku. Kąpielisko, tak jak plaże w Świnoujściu zdobywa regularnie Błękitną Flagę, międzynarodowy certyfikat potwierdzający najwyższą jakość plaży. W opiniach turystów w Google i TripAdvisorze nie brakuje komentarzy na temat sąsiedztwa portu kontenerowego. „Plaża szeroka, czysta, świetna do spacerów. W tle widać dźwigi portowe, ale szybko przestaje się na to zwracać uwagę” – pisze jeden z odwiedzających. Inny dodaje: „Fascynujące miejsce – piękna, szeroka plaża, a naprzeciwko, na wyciągnięcie ręki, nowoczesny terminal kontenerowy. Można na żywo obserwować wpływanie wielkich statków I procesach wyładowywania”. Turystom podobają się światła portu po zmroku. Dla gości z południa kraju widok „prawdziwego’ statku to w końcu coś niecodziennego. Są też oczywiście głosy bardziej krytyczne: „Cisza i natura ustępują przemysłowemu krajobrazowi, co nie każdemu odpowiada”. Warto też podkreślić, że terminal kontenerowy często staje się atrakcją dla niektórych odwiedzających.
Podobne opinie pojawiają się w europejskich miastach portowych. Barcelona, Hamburg czy Rotterdam pokazują jednak, że port i turystyka mogą funkcjonować obok siebie, o ile inwestycjom towarzyszy planowanie przestrzenne i realne ograniczanie uciążliwości. W wielu przypadkach port staje się wręcz elementem krajobrazu, który ciekawi, a obecność terminala kontenerowego dodatkowo urozmaica ofertę danego miejsca.
Na te argumenty powołują się władze portowe. Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście podkreśla, że terminal kontenerowy to inwestycja o znaczeniu strategicznym, która ma wzmocnić pozycję Polski w europejskiej logistyce. W podobnym tonie wypowiada się wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, mówiąc w jednym z wywiadów: – Nie możemy pozwolić sobie na rezygnację z kluczowych inwestycji portowych. One decydują o bezpieczeństwie gospodarczym kraju i naszej niezależności w łańcuchach dostaw.
O tym, że bezpieczeństwo ekonomiczne i dywersyfikacja przychodów są kluczowe brutalnie przypomniało doświadczenie pandemii. Lockdowny i zamknięcie granic niemal z dnia na dzień pozbawiły dochodów miejscowości żyjące głównie z turystyki. Dane statystyczne z roku 2020 pokazują, że przychody z wynajmu pensjonatów i hoteli spadły w czasie lockdownu o połowę. Świnoujście, podobnie jak inne nadmorskie kurorty, boleśnie odczuło, jak krucha bywa gospodarka oparta na jednym filarze — nawet w regionach, gdzie planowany jest terminal kontenerowy.
– Rozumiem, dlaczego sprawa budzi takie emocje. Wynikają one z obawy o potencjalne ograniczenie przychodów z turystyki – mówi Zbigniew Głąbiński. – Czy tak się stanie? Tego do końca nie wiemy.
Terminal kontenerowy na Wyspie Wolin nie jest jednoznacznym zagrożeniem. Jest testem dla miasta: czy potrafi pogodzić interesy strategiczne z ochroną tego, co od lat przyciąga tu miliony gości. Między portowym dźwigiem a parawanem wciąż jest miejsce na decyzje dotyczące obecności terminala kontenerowego.





