poniedziałek, 11 maja, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Mieszkańcy Ryszewka napisali petycję. Radni całkowicie ją zignorowali

Sołectwo liczące 218 osób stanęło w obronie swojej okolicy przed planowaną biometanownią duńskiego koncernu Eurowind Energy. Zebrali podpisy, wysłali pismo do burmistrza i rady, powołali się na obszar Natura 2000. Rada Miejska w Pyrzycach odpowiedziała uchwałą: petycja bezzasadna.

 

W październiku 2025 roku mieszkańcy wsi Ryszewko zrobili to, co demokracja lokalna od nich wymaga. Zebrali podpisy pod petycją. Napisali precyzyjny, kilkustronicowy dokument — z powołaniem na dyrektywy unijne, z nazwami obszarów chronionych, z konkretnymi odległościami. Zaadresowali go do burmistrz Marzeny Przezińskiej i Rady Miejskiej w Pyrzycach, przesłali kopię do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Szczecinie. Zrobili wszystko tak, jak powinni.

23 kwietnia 2026 roku Rada Miejska w Pyrzycach podjęła Uchwałę Nr XXVII/231/26. Petycję uznano za bezzasadną. Sprawa zamknięta. Przynajmniej zdaniem radnych.

Co chce wybudować Eurowind Energy i gdzie

Koncern Eurowind Energy planuje budowę biometanowni – na terenie dawnego wysypiska śmieci, przy drodze w kierunku Żabowa. We wrześniu 2025 roku firma zaprosiła mieszkańców gminy, rolników, przedsiębiorców i radnych na spotkanie informacyjne do Pyrzyckiego Domu Kultury.

Biometanownia to instalacja do produkcji i oczyszczania biogazu oraz biometanu — gazu odnawialnego wytwarzanego z organicznych substratów: odpadów rolniczych, resztek pożniwnych, produktów ubocznych przemysłu spożywczego. W odróżnieniu od klasycznej biogazowni produkującej energię elektryczną, biometanownia oczyszcza biogaz do parametrów gazu ziemnego i zatłacza go do sieci gazowej lub sprzedaje jako paliwo. To technologia przyszłości — w Europie Zachodniej powszechna, w Polsce dopiero raczkująca. Pod koniec 2025 roku na biogazowej mapie Polski działało niemal 500 instalacji, ale biometanowni przyłączonych do sieci gazowej była zaledwie jedna.

Problem nie leży w technologii. Leży w miejscu.

Argumenty mieszkańców: odległości, Natura 2000 i drogi

Mieszkańcy Ryszewka nie kwestionują sensu OZE. Napisali wprost: „Uważamy, że odnawialne źródła energii są przyszłością, ale w tym konkretnym przypadku niefortunne jest miejsce usytuowania tej biogazowni.” Ich argumenty są konkretne i mierzalne. Planowana instalacja ma stanąć 2300 metrów od najbliższych zabudowań w Ryszewku i zaledwie 1500 metrów od Żabowa. To odległości, które w kontekście uciążliwości zapachowych i hałasu mają realne znaczenie dla jakości życia — szczególnie przy niekorzystnym układzie wiatrów.

Teren sąsiaduje z obszarem Natura 2000 — Doliną Płoni i Jeziorem Miedwie (kod PLH 320006), specjalnym obszarem ochrony siedlisk zatwierdzonym decyzją Komisji Europejskiej. Mieszkańcy wskazują, że planowana lokalizacja leży w korytarzu ekologicznym Doliny Kiekrzy, intensywnie wykorzystywanym przez ptaki migrujące, a instalacja może negatywnie oddziaływać na jezioro Będgoszcz i powiązane z nim strugi.

Do tego dochodzą obawy praktyczne, dobrze znane z doświadczeń innych gmin z podobnymi instalacjami: uciążliwy odór podczas przetwarzania i transportu substratu, wzrost natężenia ruchu ciężarówek, pogorszenie stanu dróg lokalnych, które — jak mieszkańcy podkreślają — są już teraz w bardzo złym stanie, ryzyko związane z magazynowaniem biogazu oraz spadek wartości nieruchomości.

Uchwała: bezzasadna

Rada Miejska w Pyrzycach obradowała. 23 kwietnia 2026 roku podjęła uchwałę. Sentencja jest lakoniczna: petycja „za bezzasadną, z przyczyn wskazanych w uzasadnieniu stanowiącym załącznik do niniejszej uchwały.” Uzasadnienie — jak nakazuje ustawa o petycjach — ma zostać przekazane wnoszącym. Przewodniczący Rady Miejskiej został zobowiązany do poinformowania mieszkańców o sposobie załatwienia sprawy.

Mieszkańcy 218-osobowego sołectwa dowiedzą się zatem, że ich petycja była bezzasadna. Bez wątpliwości, bez zastrzeżeń, bez warunków. Bezzasadna.

Procedura zadziałała. Ale czy demokracja lokalna też?

Jest tu pewien paradoks, który warto nazwać. Rada Miejska w Pyrzycach zachowała się formalnie poprawnie. Ustawa o petycjach z 2014 roku nakłada na organ obowiązek rozpatrzenia petycji i poinformowania wnioskodawców o sposobie jej załatwienia — i dokładnie to się stało. Procedura zadziałała. Ale procedura zadziałała jak maszynka: petycja wpłynęła, petycja została rozpatrzona, petycja została odrzucona. Między październikiem 2025 a kwietniem 2026 roku — przez pół roku — mieszkańcy Ryszewka czekali na odpowiedź organu, który jest ich przedstawicielem. Organ odpowiedział jednym słowem: bezzasadna.

Mieszkańcy Ryszewka zapowiedzieli w petycji, że są „zdeterminowani do podejmowania wszelkich kroków prawnych zmierzających do uniemożliwienia realizacji tej inwestycji”. Odrzucenie petycji przez radę nie zamyka im drogi — ani administracyjnej, ani sądowej.

Kluczowym etapem będzie postępowanie środowiskowe. Inwestycja tej skali wymaga uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, w której Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie — adresat kopii petycji — będzie miał do odegrania istotną rolę. Sąsiedztwo obszaru Natura 2000 obliguje do przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i weryfikacji, czy planowana inwestycja nie naruszy integralności chronionego siedliska.

W tym wszystkim szczególnie wybrzmiewa jeden fakt: radni nie są anonimowym organem administracyjnym, lecz reprezentantami mieszkańców – wybranymi dokładnie przez tych samych ludzi, którzy dziś podpisują petycje i protestują. To oni otrzymali mandat do reprezentowania lokalnej wspólnoty i jej interesów. Tym bardziej uderza decyzja, w której głos tej wspólnoty został uznany za „bezzasadny”. W praktyce oznacza to, że sprzeciw mieszkańców – wyrażony formalnie, zgodnie z procedurą i poparty konkretnymi argumentami – został przez ich własnych przedstawicieli uznany za nieuzasadniony. To rodzi pytanie nie tylko o samą inwestycję, ale o realny sens reprezentacji i dialogu na poziomie lokalnym. Radni, którzy dziś uznają petycję za bezzasadną, przyjdą do domów autorów petycji… już niebawem, kiedy ruszy kolejna kampania wyborcza. I wówczas ci radni będą prosili o oddanie głosu… na nich.

Popularne Artykuły