To jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji drogowych na Pomorzu Zachodnim i Pomorzu. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed wakacjami kierowcy przejadą całą trasą ekspresową S6, która połączy Szczecin z Trójmiastem.
Z informacji przekazanych przez przedstawiciela Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wynika, że do zakończenia inwestycji pozostały już tylko ostatnie odcinki – łącznie niespełna 60 kilometrów. Część z nich ma zostać udostępniona jeszcze przed majówką, w tym najdłuższy fragment między Leśnicami a węzłem Bożepole Wielkie, liczący ponad 22 kilometry.
To oznacza realny przełom dla kierowców. Po pełnym otwarciu trasy przejazd ze Szczecina do Trójmiasta skróci się do około 3,5 godziny. Dziś taka podróż – zwłaszcza w sezonie – potrafi być znacznie dłuższa i uciążliwa.
S6 to nie tylko kwestia czasu przejazdu. To także bezpieczeństwo i przewidywalność podróży. Nowa droga omija wiele miejscowości, które do tej pory były wąskimi gardłami komunikacyjnymi. Dla mieszkańców oznacza to mniejszy ruch tranzytowy, a dla kierowców – płynniejszą jazdę bez konieczności przejazdu przez centra miejscowości.
Znaczenie inwestycji wykracza jednak poza codzienny komfort podróży. To także impuls gospodarczy dla regionu. Lepsze połączenie Szczecina z Trójmiastem może przełożyć się na rozwój turystyki, logistyki i biznesu na całym północnym pasie Polski.
Nie bez znaczenia jest również moment oddania trasy. Otwarcie przed wakacjami oznacza, że nowa droga zostanie od razu poddana najpoważniejszemu testowi – sezonowi turystycznemu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, tysiące kierowców ruszających nad Bałtyk po raz pierwszy przejadą trasą, na którą region czekał od lat. S6 ma szansę stać się jedną z kluczowych arterii północnej Polski. Tym razem nie chodzi już o zapowiedzi – lecz o konkret: drogę, która za chwilę stanie się codziennością.





