poniedziałek, 11 maja, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Nagrobki z żydowskiego cmentarza odnalezione w ogrodzie. Służyły za materiał budowlany

Na jednej z prywatnych posesji w Daleszewie pod Gryfinem odkryto trzy kamienne nagrobki. Dwa z nich to żydowskie macewy, trzeci ma charakter chrześcijański. Znalezisko, które początkowo wydawało się jedynie lokalną ciekawostką, szybko nabrało znaczenia historycznego. Ustalono bowiem, że nagrobki mogą pochodzić z nieistniejącego dziś cmentarza żydowskiego w Gryfinie. Najprawdopodobniej części nagrobków były wykorzystane po wojnie jako materiał budowlany. 

Sprawa wyszła na jaw dzięki mieszkańcowi, który natrafił na kamienie na terenie rodzinnej posesji i postanowił skonsultować je z osobą zajmującą się historią regionu. Kluczowe okazało się odczytanie hebrajskich inskrypcji. To właśnie one pozwoliły ustalić tożsamość osób upamiętnionych na macewach.

Jedna z nich należała do Mosesa Meinhardta – kupca i jednocześnie przewodniczącego gminy żydowskiej w Gryfinie na początku XX wieku. Druga upamiętniała jego żonę Johannę, znaną również jako Chana. Oboje byli związani z lokalną społecznością żydowską przez lata, a ich pochówek znajdował się na cmentarzu, który dziś już nie istnieje.

To odkrycie rzuca nowe światło na losy dawnych nekropolii w regionie. Po II wojnie światowej wiele cmentarzy, w tym żydowskich, uległo zniszczeniu lub zostało całkowicie zlikwidowanych. Nagrobki często traktowano jako łatwo dostępny materiał budowlany – wykorzystywano je przy utwardzaniu dróg, torowisk, a nawet fundamentów budynków. Wszystko wskazuje na to, że podobny los spotkał także macewy z Gryfina.

Daleszewo nigdy nie miało własnego cmentarza żydowskiego, dlatego naturalnym kierunkiem poszukiwań stało się właśnie Gryfino. Tamtejsza nekropolia należała do jednych z najstarszych na Pomorzu. Dziś nie ma po niej śladu – teren został zabudowany, a pamięć o miejscu pochówku setek mieszkańców praktycznie zanikła.

Odnalezienie macew przywraca jednak fragment tej historii. Pojawia się też pytanie o dalsze losy nagrobków. Właściciele posesji deklarują chęć przekazania ich w godne miejsce. Wśród propozycji pojawia się utworzenie lapidarium – symbolicznej przestrzeni pamięci, która mogłaby powstać w Gryfinie, w pobliżu dawnego cmentarza.

Sprawa ma wymiar nie tylko lokalny, ale i symboliczny. Przypomina o losach społeczności, która przez dziesięciolecia współtworzyła historię miasta, a której ślady zostały w dużej mierze zatarte. Odkrycie w Daleszewie staje się więc nie tylko znaleziskiem archeologicznym, ale również impulsem do przywracania pamięci o dawnych mieszkańcach regionu.

Popularne Artykuły