poniedziałek, 16 marca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Najpierw uderzył w lampę, potem zasnął za kierownicą. Wybryk 26-latka z powiatu goleniowskiego

Nie każdy potrafi połączyć wizytę na stacji paliw z elementami sportów ekstremalnych. 26-letni kierowca renault z powiatu goleniowskiego udowodnił jednak, że dla chcącego nic trudnego. W miniony weekend jego wizyta na parkingu zakończyła się widowiskowym finałem: uderzeniem w latarnię, zrzuceniem klosza i – wisienką na torcie – regeneracyjną drzemką za kierownicą.

Scenariusz był prosty. Samochód, parking, lampa oświetleniowa. Niestety, zabrakło jednego elementu – trzeźwości. Renault wjechało w latarnię, uszkadzając jej klosz. Spadające fragmenty konstrukcji postanowiły nie pozostawać bierne i przy okazji uszkodziły zaparkowane w pobliżu auto. Efekt domina, tylko że bez oklasków.

Gdy na miejsce dotarli policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Goleniowie, zastali kierowcę w stanie głębokiego relaksu. Mężczyzna spał w samochodzie. Trudno się dziwić – intensywny weekend wymaga odpoczynku. A badanie alkomatem wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie. To poziom, przy którym pamięć bywa wybiórcza – kierowca przyznał, że prowadził pojazd, ale szczegółów zdarzenia wyjaśnić już nie potrafił.

Policjanci zatrzymali prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny pojazdu. Teraz 26-latek będzie miał okazję przemyśleć swoje decyzje – już nie na parkingu, a przed sądem. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Do tego dojdą konsekwencje za niezachowanie ostrożności na drodze wewnętrznej.

Historia mogłaby być anegdotą z weekendu, gdyby nie to, że mogła skończyć się znacznie gorzej. Tym razem ucierpiała latarnia i zaparkowany samochód. Następnym razem na drodze może stanąć człowiek – a wtedy żadna drzemka nie cofnie skutków.

Popularne Artykuły