W środę, 21 stycznia 2026 roku, w Urzędzie Miejskim w Wolinie odbędzie się posiedzenie, które może okazać się jednym z ważniejszych punktów debaty publicznej w gminie w ostatnich miesiącach. Radni pochylą się nad petycją mieszkańców sprzeciwiających się planowanej budowie farmy wiatrowej na terenie wyspy Wolin. Sprawa wywołuje silne emocje, dzieli lokalną społeczność i budzi obawy dotyczące przyszłości regionu – zarówno pod względem środowiskowym, jak i społecznym.
Petycja została złożona 11 listopada 2025 roku i dotyczy sprzeciwu wobec lokalizacji inwestycji w rejonie sołectw Chynowo, Kołczewo, Sierosław i Domysłów. Dokument trafił do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Wolinie, która analizuje zgłoszenie i przygotowuje je do rozpatrzenia.
Osoby zaangażowane w działania przeciw planowanej farmie wiatrowej zwracają uwagę, że ich protest nie jest sprzeciwem wobec zielonej transformacji jako takiej. Według mieszkańców problemem nie jest sama technologia, lecz miejsce, w którym miałaby zostać zrealizowana inwestycja.
W ocenie autorów petycji i osób wspierających inicjatywę, planowana lokalizacja znajduje się w obszarze szczególnie wrażliwym przyrodniczo – w bezpośredniej bliskości terenów chronionych, w tym objętych programem Natura 2000, a także w sąsiedztwie Wolińskiego Parku Narodowego. To właśnie ta okoliczność ma budzić największy niepokój i być powodem stanowczego sprzeciwu.
Obawy o przyrodę i krajobraz wyspy
Wyspa Wolin od lat postrzegana jest jako miejsce o wyjątkowych walorach naturalnych – zarówno dla mieszkańców, jak i dla turystów. Przeciwnicy farmy wiatrowej ostrzegają, że tego typu inwestycja może skutkować trwałą ingerencją w ekosystemy, zmianą krajobrazu oraz naruszeniem spokoju terenów dotychczas uznawanych za cenne przyrodniczo.
Mieszkańcy podnoszą m.in. argumenty związane z przekształceniem przestrzeni w kierunku infrastruktury przemysłowej. Według nich oznaczałoby to nie tylko zmianę wizualną, ale również długofalowe oddziaływanie na środowisko – w tym hałas, wibracje czy utratę ciągłości siedlisk.
Szczególną uwagę kierują na temat ochrony ptaków. Wyspa Wolin pełni ważną rolę w sezonowych migracjach, a także bywa miejscem odpoczynku i lęgów wielu gatunków. Z tego powodu pojawiają się obawy, że wysokie turbiny mogą stać się barierą na trasach przelotu, a także zwiększać ryzyko kolizji.
Istotną częścią sprzeciwu jest też wątek ekonomiczny, ściśle związany z charakterem gminy. Dla wielu mieszkańców turystyka to nie dodatek do domowego budżetu, lecz główne źródło dochodu. To na sezonowych gościach opiera się działalność pensjonatów, gastronomii, usług przewodnickich czy wynajmu kwater.
Przeciwnicy inwestycji przekonują, że turyści przyjeżdżają na Wolin z powodu ciszy, przyrody i krajobrazu, który nie przypomina przemysłowego przedmieścia. W ich opinii dominujące w panoramie konstrukcje mogłyby zniechęcić część osób szukających wypoczynku w naturalnym otoczeniu. A to – jak podkreślają – może przełożyć się na spadek dochodów, utratę pracy i osłabienie lokalnej gospodarki.
Listy do radnych. Mieszkańcy proszą o „refleksję i odpowiedzialność”
W związku ze zbliżającym się posiedzeniem, mieszkańcy podjęli dodatkowe działania. Do każdego radnego Rady Miejskiej w Wolinie trafiły imienne listy z apelem o wzięcie odpowiedzialności za decyzje, które mogą zapaść w najbliższym czasie.
Autorzy korespondencji podkreślają, że to lokalna społeczność będzie żyć z konsekwencjami ewentualnej realizacji inwestycji. Zwracają uwagę, że domów i codziennego życia nie da się „przenieść”, a skutki zmian – jeśli zostaną wprowadzone – mogą być nieodwracalne.
W listach pojawiają się również wątki dotyczące jakości życia: obawy o spokojny sen, komfort codziennego funkcjonowania, a także wpływ na osoby starsze i dzieci.
Mieszkańcy argumentują również, że w dyskusji nie można pomijać kwestii bezpieczeństwa. Według nich konieczne jest wzięcie pod uwagę ryzyka incydentów technicznych, które – przy lokalizacji w pobliżu zabudowań – mogłyby stanowić zagrożenie dla okolicznych domów i mieszkańców.
W przestrzeni publicznej pojawia się również temat wcześniejszych decyzji podejmowanych przed laty przez władze samorządowe. Wskazywane jest, że w przeszłości miały zapadać rozstrzygnięcia wykluczające możliwość budowy wiatraków na wyspie Wolin. Dla protestujących jest to argument, że obecnie gmina stoi przed wyborem: utrzymać dotychczasowy kierunek ochrony wyspy lub zmienić podejście pod presją nowych inwestycji.
W tle: wielka energetyka na morzu
Wątek, który także przewija się w dyskusji, dotyczy skali planowanych inwestycji w regionie. Mieszkańcy zauważają, że na Bałtyku rozwijane są już ogromne projekty offshore, co – w ich ocenie – powinno wystarczyć do realizacji celów energetycznych bez ingerowania w tereny cenne przyrodniczo na samej wyspie.
Z tego powodu pojawia się pytanie, czy dodatkowe turbiny na Wolinie są rzeczywiście konieczne – zwłaszcza jeśli miałoby to oznaczać konflikt społeczny i ryzyko przekształcenia krajobrazu, który stanowi jeden z największych atutów gminy.
Mieszkańcy zapowiadają, że środowe posiedzenie traktują jako sprawdzian – zarówno dla radnych, jak i dla lokalnej demokracji. W ich ocenie to moment, w którym powinno zostać jasno pokazane, czy głos społeczności ma realne znaczenie, czy jest jedynie elementem formalnej procedury.
Wiele wskazuje na to, że decyzje i ustalenia podejmowane na tym etapie będą miały wpływ nie tylko na samą inwestycję, ale również na zaufanie mieszkańców do władz oraz przyszły kształt dialogu społecznego w gminie Wolin.





