czwartek, 13 sierpnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

„Nie musisz być idealna, żeby być wystarczająca” – wieczór z Anną Ołów-Wachowicz

Prawie sto osób, pełna sala, mnóstwo śmiechu, wzruszeń i szczerych rozmów — tak wyglądało kolejne spotkanie z cyklu „Koleżankujmy się”. Nie był to jednak typowy wieczór z gwiazdą w roli głównej. Był to raczej czas, w którym kobiety mogły na chwilę zwolnić, spojrzeć na siebie z większą czułością i po prostu być razem.

Głównym punktem spotkania był kameralny benefis Anny Ołów-Wachowicz, która – jak podkreślają organizatorki – z właściwym sobie humorem, błyskotliwością i ogromną wrażliwością przypomniała zebranym, że kobieta nie musi być idealna, żeby być wystarczająca. Jej opowieści wywoływały salwy śmiechu, ale skłaniały też do refleksji.

– „Koleżankujmy się” to dla mnie coś więcej niż nazwa spotkań, to obietnica, że nikt z nas nie musi mierzyć się z życiem w pojedynkę. Kiedy patrzę na pełną salę, widzę kobiety, które przyszły, żeby na chwilę zdjąć maskę „daję radę” i po prostu być sobą. To właśnie dla takich wieczorów to wszystko robimy – zdradza Katarzyna Rogoźnicka.

To przesłanie nie jest u niej przypadkowe. To właściwie znak rozpoznawalny Anny Ołów-Wachowicz – szczecinianki z wyboru, znanej przede wszystkim jako twórczyni popularnego facebookowego bloga „Jest Sprawa”, na którym opisuje z humorem i dystansem zwyczajne, codzienne sprawy — związki, macierzyństwo, upływ czasu, drobne domowe absurdy. To właśnie te teksty, zauważone swego czasu przez aktorkę Teatru Polskiego Olgę Adamską, trafiły ostatecznie na scenę, tworząc monodram „My hrabiny nie płaczemy”, a później jego kontynuację, „Hrabiny przodem”. Duet Ołów-Wachowicz i Adamskiej – autorka i aktorka – przez lata rozwijał razem cykl „Hrabin”, który zdążył już doczekać się także wersji książkowej: najpierw „My Hrabiny. Myślę, więc zapisałam”, a potem kolejnego tomu, „Hrabiny przodem”.

W swoich tekstach Ołów-Wachowicz z autoironią i czułością opowiada o tym, jak być współczesną kobietą, która mierzy się z codziennością, nie tracąc przy tym poczucia humoru ani siebie. Jak sama mówiła przy okazji jednej z premier, jej felietony rodzą się z reagowania na rzeczywistość — na to, co ją spotyka, i na wydarzenia, które obserwuje wokół siebie. Jej dorobek sceniczny i literacki był już zresztą dostrzegany oficjalnie — w 2023 roku otrzymała nominację do Szczecińskich Szczupaków, jest też autorką nagrodzonego Bursztynowym Pierścieniem monodramu „Frida. Kolekcjonerka z Westendu” oraz tekstów dla sceny kabaretu Czarny Kot Rudy.

Nic dziwnego, że jej obecność na spotkaniu „Koleżankujmy się” okazała się czymś więcej niż punktem programu. Publiczność, która od lat rozpoznaje siebie w jej historiach o niedoskonałej, ale prawdziwej codzienności, dostała dokładnie to, po co przyszła — wieczór, w którym można było się pośmiać, wzruszyć i choć na chwilę odpuścić presję bycia idealną.

Popularne Artykuły