Pomysł utworzenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Warzymicach miał być rozmową o bezpieczeństwie mieszkańców. W praktyce spotkanie szybko przerodziło się w dyskusję o dużej inwestycji mieszkaniowej planowanej w tej części gminy Kołbaskowo, lokalnych konfliktach oraz roli Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, która od kilku miesięcy znajduje się w centrum politycznego sporu.
Organizatorem spotkania byli przedstawiciele SIM, którzy przekonywali, że impulsem do podjęcia działań była analiza bezpieczeństwa po jednym z pożarów w rejonie Warzymic. Według przedstawionych podczas spotkania argumentów czas dojazdu służb ratunkowych do tej części gminy bywa zbyt długi, szczególnie przy rosnącej liczbie mieszkańców i intensywnej zabudowie.
Jednocześnie trudno było nie odnieść wrażenia, że temat nowej jednostki OSP pojawił się w szczególnym momencie. To właśnie Warzymice i Przecław są obszarem, na którym SIM promuje swój program budownictwa społecznego. W ostatnich tygodniach wokół tych planów wybuchła gorąca dyskusja po ujawnieniu dokumentów dotyczących możliwości realizacji dużego osiedla mieszkaniowego. Przedstawiciele SIM wielokrotnie podkreślali, że nie chcą uczestniczyć w politycznych sporach i nie zamierzają angażować się po żadnej ze stron konfliktu. Kilkukrotnie odnosili się również do działań radnego Pawła Duńca, zarzucając mu wprowadzanie mieszkańców w błąd w sprawie planów inwestycyjnych. Przekonywali, że dokumenty dotyczące potencjalnej zabudowy istnieją od wielu lat, a właściciele gruntów posiadają określone uprawnienia wynikające z wydanych wcześniej decyzji administracyjnych.
OSP jako odpowiedź na rozwój zabudowy
Głównym argumentem zwolenników inicjatywy jest rozwój tej części gminy. Podczas spotkania wielokrotnie wskazywano, że Warzymice i Przecław należą do najszybciej rozrastających się miejscowości w regionie, a liczba mieszkańców stale rośnie.
Przedstawiciele SIM deklarowali gotowość sfinansowania procesu organizacyjnego, wsparcia formalnego oraz zabezpieczenia środków na wyposażenie przyszłej jednostki. W trakcie spotkania padły informacje o prowadzonych rozmowach dotyczących pozyskania używanych wozów strażackich, analizowanych lokalizacjach pod budowę remizy oraz potencjalnych źródłach finansowania. Według deklaracji organizatorów przygotowano nawet wstępny research dotyczący działek, które mogłyby zostać przeznaczone pod przyszłą strażnicę. Padły także zapewnienia, że SIM byłby gotowy współfinansować działalność nowej jednostki oraz wspierać ją organizacyjnie w pierwszych latach funkcjonowania.
Mieszkańcy i strażacy studzą entuzjazm
Najciekawsza część spotkania rozpoczęła się jednak wtedy, gdy głos zabrali przedstawiciele istniejących jednostek OSP.
Strażacy nie kwestionowali potrzeby poprawy bezpieczeństwa w tej części gminy, ale zwracali uwagę na problem znacznie bardziej podstawowy niż budynek czy samochody pożarnicze.
– Najważniejsi są ludzie – powtarzano wielokrotnie.
Przedstawiciele działających jednostek wskazywali, że nawet najlepiej wyposażona remiza nie będzie funkcjonowała bez grupy mieszkańców gotowych przejść szkolenia, poświęcać swój czas i regularnie uczestniczyć w działaniach ratowniczych. Zwracano uwagę, że pozyskanie ochotników jest procesem wieloletnim, a wiele osób mieszkających w Warzymicach i Przecławiu pracuje poza miejscem zamieszkania i nie angażuje się w życie lokalnej społeczności. Padły również sugestie, że zamiast tworzyć nową jednostkę, warto byłoby wzmacniać już istniejące OSP funkcjonujące na terenie gminy.
Pytania o prawdziwe motywacje
Choć organizatorzy konsekwentnie przekonywali, że inicjatywa nie ma związku z planowaną inwestycją mieszkaniową, temat ten wracał przez całe spotkanie.
Część uczestników otwarcie pytała, czy propozycja utworzenia OSP nie jest próbą zdobycia społecznego poparcia dla projektu budowy dużego osiedla. Po spotkaniu niektórzy jego uczestnicy wskazywali, że mieszkańcy mogą odbierać takie działania jako element budowania pozytywnego wizerunku inwestora w sytuacji, gdy wokół planowanej zabudowy narastają kontrowersje.
Przedstawiciele SIM odrzucają takie interpretacje. Argumentują, że niezależnie od ich działań właściciele gruntów posiadają określone prawa do zagospodarowania terenów, a zabudowa prędzej czy później i tak będzie postępowała. Ich zdaniem różnica polega na tym, czy rozwój będzie odbywał się przy współpracy z samorządem i mieszkańcami, czy wyłącznie w formule komercyjnej.
Nie brakowało również krytycznych głosów dotyczących relacji pomiędzy władzami gminy a częścią środowiska strażackiego. Uczestnicy spotkania wspominali o wieloletnich sporach wokół funkcjonowania niektórych jednostek OSP i wyrażali obawy, że powstanie nowej jednostki może zostać odebrane jako element kolejnej lokalnej rozgrywki.
Bez odpowiedzi pozostaje najważniejsze pytanie
Po kilku godzinach rozmów nie zapadły żadne wiążące decyzje. Nie przedstawiono listy założycieli przyszłej jednostki, nie wskazano konkretnej lokalizacji remizy ani harmonogramu działań. Jedno stało się jednak jasne. O ile pieniędzy na budowę remizy czy zakup sprzętu prawdopodobnie można byłoby szukać, o tyle znacznie trudniej będzie znaleźć grupę mieszkańców gotowych poświęcić swój czas na wieloletnią służbę.
Na razie inicjatywa pozostaje bardziej deklaracją niż realnym projektem. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że pojawia się ona w momencie, gdy Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa próbuje przekonać mieszkańców do swojej wizji rozwoju tej części gminy i zmienić narrację wokół planowanej inwestycji mieszkaniowej.
Kto mówi prawdę?
Dodatkowe wątpliwości pojawiły się po spotkaniu dotyczącym powołania OSP w Warzymicach. Przedstawiciele SIM przekonywali tam, że projekt „Kołbaskowo 1000” jest elementem wieloletniego programu przygotowanego dla gminy, a samorząd miałby w przyszłości decydować o zasadach funkcjonowania przedsięwzięcia, kryteriach przydziału mieszkań i kierunkach jego rozwoju. Jednocześnie podczas spotkania podkreślano, że dokument został przygotowany dla gminy i przekazany radnym jako materiał roboczy. Wypowiedzi te mogą sprawiać wrażenie, że współpraca pomiędzy SIM a gminą jest znacznie bardziej zaawansowana, niż wynikałoby to z oficjalnego stanowiska Urzędu Gminy Kołbaskowo. Problem polega na tym, że mieszkańcy nie otrzymali dotąd dokumentów ani informacji, które pozwalałyby jednoznacznie zweryfikować, jaki jest rzeczywisty status projektu oraz na jakim etapie znajdują się rozmowy pomiędzy stronami.
Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że w przestrzeni publicznej funkcjonują dziś równolegle dwa odmienne opisy tej samej sytuacji, a żadna ze stron nie przedstawiła przekonujących dowodów pozwalających definitywnie rozstrzygnąć spór. SIM twierdzi, że działa w oparciu o istniejącą współpracę z gminą i przygotowuje rozwiązania, które miałyby służyć lokalnej społeczności. Gmina odpowiada, że nie podjęła żadnych decyzji, nie zawarła wiążących porozumień i nie traktuje projektu jako własnego programu. W efekcie mieszkańcy pozostają pomiędzy dwoma sprzecznymi przekazami. Trudno oczekiwać społecznego zaufania wobec inwestycji tej skali, gdy nie wiadomo, która wersja wydarzeń jest bliższa prawdzie. Dopóki nie zostaną ujawnione dokumenty, zakres dotychczasowych ustaleń oraz rzeczywisty charakter relacji pomiędzy SIM a samorządem, pytanie „kto mówi prawdę?” pozostanie całkowicie zasadne.





