Po 24 latach w Polsce ma powstać nowy park narodowy – Park Narodowy Doliny Dolnej Odry. Sejm zdecydował o rozszerzeniu porządku obrad i rozpoczął prace nad ustawą, która zakłada utworzenie parku od 1 stycznia 2026 r. Na terenie 3,8 tys. hektarów województwa zachodniopomorskiego chroniona ma być wyjątkowa przyroda Międzyodrza, a siedzibą instytucji zostanie Gryfino – jedynej gminy, która mogła, ale nie zgodziła się na to, by na jej terenie powstał Park Narodowy. To długo wyczekiwana decyzja, ponieważ ostatni park – „Ujście Warty” – utworzono w 2001 r.
Nowa ustawa przewiduje również środki dla gmin, które znajdą się w granicach parku. W latach 2026–2035 z budżetu państwa ma zostać przeznaczone 167 mln zł, z czego ponad 19 mln w 2026 r. i 16,6 mln w 2027 r. Środki te mają zrekompensować ograniczenia wynikające z objęcia ochroną nowych terenów i wesprzeć lokalny rozwój. Co ważne, w projekcie zapisano możliwość prowadzenia wędkarstwa i rybołówstwa kulturowego, co ma być ukłonem w stronę lokalnych tradycji i mieszkańców.
Choć większość posłów poparła projekt, nie brakuje głosów sprzeciwu. Poseł Dariusz Matecki, uważany przez wielu za internetowego hejtera, w mediach społecznościowych zapowiedział, iż wierzy, że prezydent Karol Nawrocki i tak nie podpisze ustawy. To pokazuje, że dyskusja o przyszłości parku ma także wymiar polityczny i może stać się kolejnym punktem sporu między rządem a opozycją.
Nie wszyscy jednak podzielają pesymizm. Politycy Koalicji Obywatelskiej i samorządowcy z regionu liczą, że racjonalne argumenty przekonają głowę państwa do podpisania ustawy. Zapowiadają spotkania z prezydentem, podczas których chcą przedstawić stanowisko mieszkańców i podkreślić, że mimo głośnego sprzeciwu skrajnej prawicy, wielu obywateli i społeczności lokalnych opowiada się za powstaniem Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry.
Głos w dyskusji zabierają również ludzie związani od lat z ochroną przyrody. Piotr Piznal, znany w regionie fotograf przyrodniczy, komentując przebieg obrad sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, nie kryje rozczarowania:
– Słucham pierwszego czytania projektu i dowiaduję się rzeczy zaskakujących: że za powołaniem parku rzekomo stoi ‘tajna grupa’, że sama nazwa jest kwestionowana, bo Odra nie wchodzi w jego granice, że część posłów nie zna przebiegu granic, że nadal roją się wizje wielkich inwestycji na Międzyodrzu i wciąż brakuje świadomości, co właściwie chcemy chronić. Nie wiem, może wymagam za dużo… – napisał na swoich profilach społecznościowych.
Słowa Piznala dobrze oddają klimat debaty: z jednej strony historyczna szansa na stworzenie pierwszego od 24 lat parku narodowego, z drugiej – brak merytorycznej wiedzy i polityczne emocje, które mogą przesłonić realne potrzeby przyrody i mieszkańców.





