Mieszkańcy Polic od miesięcy obserwują niepokojące zmiany na rzece Łarpi. Koryto coraz szybciej zarasta roślinnością, a na powierzchni wody pojawiają się rozległe, pływające wyspy. Teraz sprawa trafiła oficjalnie do władz miasta. Radny Rady Miejskiej w Policach Wiesław Gaweł wystąpił do burmistrza z interpelacją, domagając się pilnej interwencji.
Zdaniem radnego sytuacja jest szczególnie poważna na odcinku od mostu przy ulicy Goleniowskiej do południowego połączenia Łarpi z Odrą. To właśnie tam nagromadzenie roślinności jest największe.
– W związku z dynamicznym rozwojem szaty roślinnej w korycie rzeki Łarpia, a w szczególności pływających wysp, proszę o pilną interwencję w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie w sprawie oczyszczenia koryta rzeki – napisał radny w interpelacji skierowanej do burmistrza Polic.
Według Wiesława Gawła przyczyną problemu jest niski poziom wody oraz praktycznie całkowity brak przepływu na tym odcinku rzeki. W efekcie Łarpia zaczęła przypominać zbiornik stojącej wody, co stworzyło idealne warunki do gwałtownego rozwoju roślinności wodnej.
Co ciekawe, z problemem próbują walczyć sami mieszkańcy i społecznicy. Jak wynika z interpelacji, podejmowano działania polegające na przesuwaniu pływających wysp w kierunku brzegów rzeki. Skala zjawiska okazała się jednak zbyt duża.
– Ilość wysp, a co za tym idzie ich przemieszczanie, jest przerastająca dla działalności społeczników – podkreśla radny.
Zdaniem autora interpelacji dalsze odkładanie prac porządkowych może doprowadzić do jeszcze poważniejszych konsekwencji. W skrajnym przypadku koryto Łarpi może zostać niemal całkowicie zarośnięte, co utrudni przepływ wody i negatywnie wpłynie na stan całego ekosystemu.
Sprawa ma również wymiar estetyczny i turystyczny. Łarpia jest jednym z charakterystycznych elementów krajobrazu Polic i okolic, a jej stan ma znaczenie zarówno dla mieszkańców, jak i osób korzystających z terenów rekreacyjnych nad wodą.
Teraz pozostaje czekać na stanowisko burmistrza oraz ewentualne działania ze strony Wód Polskich, które odpowiadają za utrzymanie wielu cieków wodnych w regionie. Zdaniem radnego czas na reakcję jest ograniczony – jeśli prace nie zostaną podjęte w najbliższym czasie, problem może znacząco się pogłębić jeszcze przed końcem lata.





