Sztuczna inteligencja w ciągu zaledwie kilku lat przestała być dla uczniów ciekawostką. Dla znacznej części polskich 15-latków stała się jednym z narzędzi wykorzystywanych przy odrabianiu lekcji, zdobywaniu informacji i przygotowywaniu prac pisemnych. Najnowsze wyniki badania PISA 2025 pokazują jednak coś znacznie ciekawszego niż sam fakt rosnącej popularności chatbotów. Zależność między częstotliwością korzystania z AI a wynikami w nauce nie jest liniowa. Uczniowie korzystający z niej umiarkowanie wypadają pod pewnymi względami lepiej niż ci, którzy sięgają po nią bardzo często, natomiast intensywne używanie AI nie daje automatycznie lepszych rezultatów.
Badanie PISA 2025 zostało przeprowadzone wśród 15-latków w 91 krajach i gospodarkach. W Polsce wzięło w nim udział 7103 uczniów ze 217 szkół. Reprezentowali oni około 384,7 tys. piętnastolatków, czyli około 89 proc. całej populacji w tym wieku. Edycja z 2025 roku koncentrowała się przede wszystkim na naukach przyrodniczych, ale sprawdzano również umiejętności matematyczne, czytanie oraz kompetencje związane z uczeniem się w cyfrowym świecie. Wyniki opublikowano 8 września 2026 roku.
55 proc. polskich uczniów korzysta z AI co najmniej raz w tygodniu
Dane dotyczące sztucznej inteligencji są jednoznaczne: polscy uczniowie korzystają z chatbotów AI częściej niż przeciętnie ich rówieśnicy w krajach OECD. Aż 55 proc. polskich 15-latków deklaruje, że wykorzystuje AI do pomocy w nauce co najmniej raz w tygodniu. Średnia dla krajów OECD wynosi 46 proc., a średnia dla Unii Europejskiej 45 proc.
Jeszcze ciekawiej wygląda częstotliwość najbardziej intensywnego korzystania z tych narzędzi. Według danych przywołanych przez Polski Instytut Ekonomiczny 27 proc. polskich uczniów korzysta z AI codziennie lub prawie codziennie, podczas gdy średnia OECD wynosi 19 proc.
Oznacza to, że w Polsce AI nie jest już narzędziem używanym wyłącznie okazjonalnie przy trudniejszym zadaniu. Dla dużej grupy nastolatków stała się elementem regularnej nauki.
Jednocześnie zaledwie 9,9 proc. polskich uczniów deklaruje, że nigdy lub prawie nigdy nie korzysta z AI przy żadnym z analizowanych w PISA zadań szkolnych. Średnia OECD wynosi 13,7 proc.
Różnica może wydawać się niewielka, lecz dobrze pokazuje skalę zmiany. W Polsce niemal dziewięciu na dziesięciu piętnastolatków zetknęło się z AI w kontekście wykonywania szkolnych zadań częściej niż sporadycznie.
PISA nie ograniczała się do pytania, czy uczniowie korzystają z AI. Sprawdzano również, do czego konkretnie jej używają. W Polsce 36 proc. uczniów deklarowało wykorzystywanie AI do wstępnego rozeznania w nowym temacie. W przypadku średniej OECD było to 31 proc.
37 proc. polskich uczniów korzystało z AI do streszczania tekstu, który mieli przeczytać, wobec 30 proc. średnio w OECD.
Również 37 proc. polskich piętnastolatków wykorzystywało AI do tworzenia szkiców tekstów zadanych w szkole, podczas gdy średnia OECD wyniosła 29 proc.
Polska znajduje się więc powyżej średniej OECD we wszystkich trzech szczegółowo analizowanych zastosowaniach, a także w ogólnym wykorzystywaniu AI jako pomocy w nauce.
To ważne rozróżnienie. Uczeń może przecież poprosić chatbot o wyjaśnienie trudnego pojęcia, może też zlecić mu napisanie całej pracy. Z punktu widzenia procesu uczenia się są to dwie zupełnie różne sytuacje. PISA pokazuje, że sama obecność AI przy biurku ucznia nie mówi jeszcze, czy technologia rzeczywiście pomaga mu się uczyć.
W szkole uczą już nie tylko korzystania z AI, ale również jej sprawdzania
Jest jeszcze jeden istotny element tych danych. 62,4 proc. polskich uczniów deklaruje, że podczas lekcji miało okazję uczyć się oceniania jakości informacji wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Średnia OECD wynosi 62,6 proc.
To oznacza, że polska szkoła zaczyna traktować AI nie tylko jako narzędzie, z którego można korzystać, lecz również jako źródło informacji wymagające krytycznej oceny.
Ma to znaczenie szczególne w przypadku chatbotów. Model językowy może wygenerować odpowiedź brzmiącą przekonująco, lecz zawierającą błąd, nieaktualną informację albo nieistniejące źródło. Umiejętność zadania właściwego pytania jest więc tylko częścią kompetencji. Równie ważna staje się zdolność sprawdzenia odpowiedzi i rozpoznania, kiedy wygenerowana treść nie zasługuje na zaufanie.
OECD wskazuje, że około sześciu na dziesięciu uczniów w krajach OECD miało podczas lekcji zadania polegające na ocenianiu jakości informacji wygenerowanych przez AI. Jednocześnie uczniowie, którzy mają takie możliwości edukacyjne i wykorzystują AI do nauki, osiągają przeciętnie nieco wyższe wyniki w naukach przyrodniczych. OECD zastrzega jednak, że nie pozwala to stwierdzić związku przyczynowego.
Najbardziej interesujący fragment badania zaczyna się wtedy, gdy zestawimy korzystanie z AI z wynikami osiąganymi przez uczniów.
W przypadku wykorzystywania AI do konkretnych zadań szkolnych, takich jak streszczanie tekstów, wstępne badanie nowego tematu czy przygotowywanie szkicu pracy, uczniowie, którzy w ogóle nie korzystają z AI, uzyskiwali przeciętnie wyższe wyniki z nauk przyrodniczych niż ci, którzy jej używali. OECD szacuje, że w przypadku takich zastosowań różnica może wynosić około 20 punktów PISA, czyli w przybliżeniu odpowiadać różnicy związanej z około jednym rokiem nauki.
Nie oznacza to jednak, że AI obniża wyniki uczniów. OECD wyraźnie przestrzega przed takim wnioskiem.
Kierunek zależności może być również odwrotny. Uczniowie mający większe trudności w nauce mogą częściej sięgać po pomoc AI. Wtedy niższy wynik nie jest skutkiem korzystania ze sztucznej inteligencji, lecz jedną z przyczyn, dla których uczeń częściej po nią sięga.
Jeszcze ciekawszy obraz pojawia się przy analizie częstotliwości korzystania z AI. OECD wskazuje, że uczniowie używający jej do pomocy w nauce raz w tygodniu lub częściej osiągają wyniki zbliżone do uczniów, którzy nie korzystają z AI. Natomiast uczniowie używający jej bardzo często – niemal codziennie – oraz ci korzystający z niej sporadycznie osiągają niższe wyniki niż nieużytkownicy.
W przypadku Polski Polski Instytut Ekonomiczny wskazuje na różnicę rzędu około 30 punktów w naukach przyrodniczych pomiędzy uczniami niekorzystającymi z AI a tymi, którzy używają jej codziennie lub prawie codziennie. Średni wynik OECD w naukach przyrodniczych wyniósł 482 punkty.
Nie można jednak potraktować tych 30 punktów jako dowodu, że codzienne korzystanie z AI powoduje spadek wyników. Dane PISA pokazują korelacje, a nie eksperyment pozwalający ustalić przyczynę i skutek.
Polska wypada dobrze w naukach przyrodniczych, mimo wysokiego wykorzystania AI
W Polsce średni wynik w naukach przyrodniczych wyniósł 492 punkty, podczas gdy średnia OECD to 480 punktów. Polska znajduje się zatem powyżej średniej OECD także w tym obszarze.
Jednocześnie polscy uczniowie korzystają z AI częściej niż przeciętnie ich rówieśnicy w OECD. To właśnie ten zestaw danych sprawia, że trudno sprowadzić całą historię do prostego stwierdzenia: „więcej AI oznacza gorsze wyniki”.
Na poziomie poszczególnych państw OECD dostrzega niewielką ujemną zależność między intensywnością korzystania z AI a wynikami z nauk przyrodniczych, ale występuje ona tylko w części krajów. W przypadku Polski nie jest ona statystycznie istotna.
To ważne zastrzeżenie. Polska nie dostarcza danych pozwalających powiedzieć, że większa popularność AI wśród uczniów przekłada się sama w sobie na pogorszenie wyników całego systemu edukacji.
OECD opisuje zależność między AI a wynikami uczniów jako złożoną. W przypadku konkretnych zadań szkolnych umiarkowani użytkownicy – korzystający z AI od mniej więcej raz w miesiącu do dwóch razy w tygodniu – w niektórych obszarach wypadają lepiej niż osoby korzystające z niej bardzo rzadko oraz niemal codziennie. Dotyczy to szczególnie streszczania tekstów i wstępnego badania nowych tematów.
Można więc dostrzec pewien wzorzec: AI może być użytecznym narzędziem, gdy wspiera proces myślenia, pomaga uporządkować informacje albo pozwala rozpocząć pracę nad nieznanym zagadnieniem. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy staje się automatycznym wykonawcą zadania.
To rozróżnienie ma znaczenie także z punktu widzenia szkoły. Jeżeli uczeń otrzymuje od chatbota gotową odpowiedź i przepisuje ją bez sprawdzenia, technologia może skrócić czas potrzebny na wykonanie zadania, lecz niekoniecznie zwiększy wiedzę ucznia. Jeżeli natomiast wykorzystuje AI do zadawania dodatkowych pytań, konfrontowania różnych wyjaśnień, wyszukiwania błędów czy porządkowania materiału, narzędzie może stać się elementem procesu uczenia się.
PISA nie rozstrzyga, który z tych modeli dominuje u konkretnego ucznia. Pokazuje natomiast, że sama częstotliwość korzystania z AI nie jest wystarczającym wskaźnikiem jakości nauki.
AI nie zastępuje nauczyciela. Pojawia się nowe zadanie: nauczyć korzystania z AI
Wyniki PISA 2025 pokazują jeszcze jedną zmianę, która może okazać się ważniejsza niż sama popularność chatbotów. Szkoła musi nauczyć ucznia nie tylko zdobywania informacji, ale również oceniania informacji wytwarzanych przez systemy AI.
W Polsce robi się to już na dość dużą skalę – 62,4 proc. uczniów deklaruje kontakt z takimi zadaniami podczas lekcji. Jednocześnie OECD wskazuje na różnice społeczno-ekonomiczne: uczniowie z bardziej uprzywilejowanych środowisk częściej mają w szkole okazję do uczenia się oceny treści wygenerowanych przez AI. To rodzi ryzyko powstania kolejnego wymiaru nierówności edukacyjnych – nie tylko w dostępie do technologii, ale w umiejętności korzystania z niej.
W tym sensie pytanie, czy uczniowie powinni korzystać z AI, zaczyna tracić znaczenie. Technologia już jest częścią ich codziennego funkcjonowania. Znacznie ważniejsze staje się pytanie, czego szkoła powinna nauczyć młodego człowieka, który ma dostęp do narzędzia potrafiącego w kilka sekund napisać tekst, streścić książkę, wyjaśnić wzór albo znaleźć informacje na niemal dowolny temat.
Dane PISA 2025 sugerują, że odpowiedź nie sprowadza się do zakazu ani do bezkrytycznego zachwytu nad technologią. Najbardziej znaczenie ma sposób jej wykorzystania. Umiarkowane i celowe korzystanie z AI może współistnieć z dobrymi wynikami, natomiast bardzo intensywne korzystanie z niej nie daje podobnej przewagi. OECD podkreśla przy tym, że z badania nie można wyprowadzać prostych wniosków przyczynowych.
I właśnie tutaj kryje się najważniejsza lekcja z tegorocznego PISA. Sztuczna inteligencja może być dla ucznia korepetytorem, wyszukiwarką, redaktorem i rozmówcą, ale żadne z tych zastosowań nie gwarantuje, że uczeń rzeczywiście się uczy. O wartości technologii decyduje nie liczba godzin spędzonych z chatbotem, lecz to, co młody człowiek robi z odpowiedzią, którą od niego otrzymuje.
Źródła: OECD, PISA 2025 Results (Volume I): Future-Ready Students; OECD, PISA 2025 Results – Poland; Polski Instytut Ekonomiczny, Tygodnik Gospodarczy nr 37/2026.





