czwartek, 13 sierpnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Powstała Unia Centrum. Sondaże już przed startem pokazały, że większe poparcie ma „inna partia” niż oni

Paulina Hennig-Kloska i Michał Kobosko ogłosili w niedzielę powstanie nowej partii politycznej: Unii Centrum. Ugrupowanie powstało z połączenia dwóch środowisk, klubu parlamentarnego i Stowarzyszenia Centrum prowadzonego przez Hennig-Kloskę oraz Unii Europejskich Demokratów, na której czele stała Elżbieta Bińczycka. Klub Centrum powstał w wyniku rozłamu w Polsce 2050, a jego docelową formą działania od początku miała być partia polityczna.

Jak podkreśliła podczas konferencji prasowej Hennig-Kloska, „Unia Centrum będzie mocnym fundamentem koalicji 15 października”. Zaznaczyła też, że dla członków klubu Centrum „centrum to miejsce, w którym skupiają się ludzie, aby wypracować najlepsze kompromisy”. Celem partii, jak wyjaśniła, jest „budowa trwałego środowiska politycznego, które będzie reprezentować osoby oczekujące odpowiedzialnego państwa, silnej gospodarki i nowoczesnych usług publicznych”. Michał Kobosko, ogłaszając powstanie ugrupowania, mówił o „wielu tygodniach rozmów, negocjacji, kontaktów”, które toczyły się w warunkach pełnej poufności i doprowadziły do połączenia obu środowisk.

Na czele zarządu partii stanęła Hennig-Kloska. Wiceprzewodniczącymi zostali Michał Kobosko, Mirosław Suchoń, Elżbieta Bińczycka oraz Ewa Szymanowska. Funkcję sekretarza generalnego objął Rafał Kasprzyk, a skarbnika Elżbieta Burkiewicz. W skład zarządu weszli ponadto Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik, Tomasz Sakowski, Anna Sporyszkiewicz, Piotr Masłowski, Jacek Trela i Barbara Okuła. Partia przyjęła barwy niebiesko-zielone: błękit ma symbolizować wolność, przedsiębiorczość i silną gospodarkę, a zieleń odpowiedzialność za środowisko i bezpieczeństwo energetyczne. Pierwsza Konwencja Programowa Unii Centrum odbędzie się we wrześniu, a fundamentami programu mają być silna gospodarka, wsparcie przedsiębiorczości, odpowiedzialna transformacja energetyczna i silny samorząd.

Klub parlamentarny Centrum powstał w połowie lutego, gdy Hennig-Kloska, po przegranych wyborach na szefową Polski 2050 z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, opuściła partię wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów. Do klubu dołączyło ostatecznie piętnastu posłów i trzech senatorów, w tym Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik i Elżbieta Burkiewicz. Pod koniec maja zarejestrowano Stowarzyszenie Centrum, którego prezesem została Hennig-Kloska. Rozłam w Polsce 2050 był pokłosiem unieważnionej w styczniu drugiej tury wyborów na nowego lidera partii, po której ugrupowanie rozpadło się na trzy frakcje: Hennig-Kloski, zwyciężczyni wyborów Pełczyńskiej-Nałęcz oraz dotychczasowego lidera Szymona Hołowni. Sam Hołownia, komentując rozpad partii, ocenił, że doszło do niego przez „nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz”, i przyznał, że błędem z jego strony było oddanie przywództwa w ugrupowaniu.

Reakcje w samej koalicji rządzącej są chłodne. Poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki skomentował złośliwie, przypominając ambitną nazwę poprzedniego ugrupowania: „Polska 2050 i do tego jeszcze Hołowni”, po czym zauważył, że jego członkowie „trzech lat nie wytrzymali ze sobą nawet”.

Zanim jeszcze doszło do niedzielnej konferencji, wyborcy zdążyli wystawić nowemu ugrupowaniu ocenę w sondażu. W badaniu CBOS przeprowadzonym w dniach 6 do 8 lipca, a więc jeszcze przed formalnym ogłoszeniem partii, ugrupowanie Centrum uzyskało zaledwie 0,1 procent poparcia. To najniższy wynik spośród wszystkich ugrupowań uwzględnionych w tym badaniu, niższy nawet od odpowiedzi „inna partia”, która zebrała 0,2 procent. Wcześniejszy sondaż United Surveys dla WP, z lutego, dawał Centrum nieco wyższy, ale wciąż śladowy wynik 0,6 procent, przy jednoczesnym 1 procencie dla macierzystej Polski 2050.

Trudno oczekiwać, żeby najbliższe sondaże po oficjalnym starcie Unii Centrum przyniosły przełom. Obserwatorzy polityki z pewnością będą teraz uważnie śledzić pierwsze badania przeprowadzone już po ogłoszeniu powstania partii, ale przy poparciu balansującym dotąd na poziomie błędu statystycznego, trudno zakładać, że sama zmiana szyldu i połączenie z Unią Europejskich Demokratów odwróci ten trend z dnia na dzień. Nowe ugrupowanie wchodzi więc na scenę polityczną z bardzo niskiego pułapu, a jego realny test dopiero przed nim, przy wrześniowej konwencji programowej i kolejnych falach badań opinii publicznej.

Popularne Artykuły