Ostatni rok kadencji burmistrz Marzeny Podzińskiej w Pyrzycach to seria dużych, kosztownych inwestycji finansowanych w znacznej części długiem. Rozbudowa pływalni „Delfinek”, przebudowa stadionu, oczyszczalnia w Żabowie, modernizacja ul. Kilińskiego, wymagająca zaciągnięcia pożyczki przez miejską spółkę, a do tego wielomilionowa pożyczka na termomodernizację samego budynku urzędu miejskiego. Tempo tych działań kontrastuje z wcześniejszymi latami, gdy – jak podnoszą krytycy – rozwój gminy raczej się nie rzucał w oczy.
Rada Miejska w Pyrzycach w 2026 roku kilkukrotnie zmieniała budżet, podnosząc limity zadłużenia. Uchwała z kwietnia upoważniła burmistrz do zaciągania kredytów i pożyczek na pokrycie przejściowego deficytu do 800 tys. zł w 2026 roku, a także na finansowanie zaplanowanego deficytu budżetowego w wysokości ponad 3,2 mln zł zarówno w 2027, jak i 2028 roku.
Do tego doszła osobna, głośna decyzja: gmina podpisała umowę na pożyczkę w wysokości 6,46 mln zł netto z Banku Gospodarstwa Krajowego, w ramach Instrumentu Zielonej Transformacji Miast finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, na termomodernizację budynku Urzędu Miejskiego wraz z dwoma przyległymi budynkami. Dlaczego właśnie teraz podjęto taką decyzję? Dlaczego kolejne inwestycje finansowane są długiem, a nie środkami wygospodarowanymi z ograniczenia wydatków bieżących? To pytanie wraca w Pyrzycach regularnie. Gdy Marzena Podzińska obejmowała urząd w 2014 roku, zadłużenie gminy sięgało prawie 22 mln zł przy budżecie niespełna 51,5 mln zł. W kolejnych latach burmistrz konsekwentnie podkreślała, że jej priorytetem jest redukcja długu, ale najnowsze zobowiązania każą pytać, czy ten kierunek nie uległ w ostatnim czasie odwróceniu.
Dlaczego teraz?
Warto przypomnieć jeden fakt formalny, który dużo tłumaczy w kontekście czasu tych decyzji: obowiązująca dziś zasada dwukadencyjności oznacza, że Marzena Podzińska nie będzie mogła ubiegać się o kolejną kadencję na stanowisku burmistrza Pyrzyc. To jej ostatnie momenty u władzy w tym charakterze, a duże, widoczne inwestycje, których efekty można pokazać mieszkańcom przed końcem kadencji, mają oczywistą wartość wizerunkową, niezależnie od tego, do czego miałyby posłużyć w dalszej perspektywie. Bo długi będą spłacać poprzednicy, a PR robi sobie obecna władza.
Sytuację podgrzewa fakt, że Marzena Podzińska od dwóch lat z rzędu nie uzyskuje wotum zaufania od Rady Miejskiej. To demonstracyjne zdystansowanie się od kierunku, w jakim zmierza gmina. Sama burmistrz w odpowiedzi na krytykę wylicza konkretne inwestycje realizowane – jak podkreśla – we wszystkich okręgach wyborczych, także tych, których radni wstrzymali się od poparcia dla niej. Co istotne, Marzena Podzińska pełni jednocześnie funkcję szefowej powiatowych struktur Koalicji Obywatelskiej. Dwukrotna odmowa wotum zaufania stawia ją w niewygodnej pozycji politycznej, trudno bowiem być liderką lokalnych struktur partyjnych, nie mając pewnej większości we własnym mieście.
Podzielone opinie mieszkańców
W komentarzach pod lokalnymi publikacjami widać wyraźny rozdźwięk. Część mieszkańców chwali konkretne, namacalne efekty inwestycji: nową infrastrukturę. Inni punktują rosnące zadłużenie, wskazując, że kolejne pożyczki „same się nie spłacą”, a rolniczy charakter gminy, na który powołuje się władza tłumacząc ograniczone dochody własne, nie usprawiedliwia braku ostrożności przy zaciąganiu zobowiązań finansowych, które przełożą się na możliwości budżetowe kolejnych władz.
Ten podział opinii, między uznaniem dla tempa inwestycji a niepokojem o skalę zadłużenia, może mieć znaczenie wykraczające poza samą gminę, jeśli potwierdzą się nieoficjalne doniesienia, że Marzena Podzińska planuje start w wyborach parlamentarnych. W takim scenariuszu wysokie miejsce na liście wyborczej samo w sobie nie wystarczy, potrzebne byłoby także realne poparcie w lokalnej społeczności, którego – jak pokazują zarówno wyniki głosowań w radzie, jak i głosy mieszkańców – obecnie trudno nazwać jednoznacznym. Od szczecińskich działaczy KO usłyszeliśmy, że burmistrz Pyrzyc ma wysokie aspiracje, ale poza częstym fotografowaniem się z czołowymi politykami partii, nie ma silnego zaplecza. Ewentualny start w wyborach parlamentarnych może być tylko rozgrzewką przed kolejnymi wyborami samorządowymi, w których Marzena Podzińska może zabiegać o start w wyborach do powiatu, z chrapką na stanowisko starosty. Co się wydarzy? Najbliższe miesiące pokażą, jedno jest pewne: nawał inwestycji w Pyrzycach nie jest przypadkiem.





