Niemieckie media znów zajęły się polską inwestycją na Bałtyku blisko granicy – tym razem chodzi o plany wydobycia ropy naftowej w pobliżu Wolina. Kanadyjska spółka Central European Petroleum, w ramach posiadanej koncesji, wykonała odwierty poszukiwawcze na złożu nazwanym Wolin Wschód i potwierdziła obecność ropy oraz gazu ziemnego. Do samego wydobycia droga jest jednak jeszcze długa – firma nie złożyła nawet wniosku o zgodę na rozpoczęcie eksploatacji, choć ruszyła już procedura transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko.
O konieczności przeprowadzenia takiej oceny zdecydował Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie, bo projekt może oddziaływać nie tylko na Niemcy, ale też na Danię i Szwecję. Strona duńska opublikowała już stosowną notyfikację. Po stronie szwedzkiej sprawa jest bardziej skomplikowana – dokument zamieszczony przez tamtejszą administrację środowiskową zawiera błędy, a odpowiedź na prośbę o poprawioną wersję wciąż nie nadeszła. Po stronie niemieckiej w konsultacjach biorą udział gminy na wyspie Uznam, w tym Heringsdorf, władze landu Meklemburgia-Pomorze Przednie oraz organizacje ekologiczne. Dla mieszkańców zaplanowano nawet spotkanie informacyjne, które odbędzie się 2 listopada w Ahlbeck.
Krytycznie do projektu odnosi się tamtejsze ministerstwo środowiska, przygotowujące własne stanowisko w ramach konsultacji transgranicznych. Głos zabrała też niemiecka organizacja ekologiczna BUND, żądając zbadania wpływu odwiertów na życie morskie i dno Bałtyku, a docelowo – całkowitego zakazu nowych projektów wydobywczych na tym akwenie, co stało się przedmiotem petycji skierowanej do Komisji Europejskiej. Przedstawicielka BUND zwraca uwagę na ryzyko związane z przewiercaniem warstw wodonośnych, z których w przyszłości mogłaby czerpać wodę także niemiecka część wyspy Uznam – obawy o zasoby wody podziemnej na tym terenie są zresztą znane tamtejszym władzom od lat 80. Pojawiają się również argumenty dotyczące zagrożenia dla turystyki i bliskości obszaru chronionego w ramach sieci Natura 2000, a lokalna inicjatywa obywatelska ostrzega przed skutkami ewentualnej awarii.
Niemieckie organizacje ekologiczne wprost łączą sprawę ropy z wcześniejszym sporem o rozbudowę portu w Świnoujściu, mówiąc o skumulowanym oddziaływaniu obu inwestycji na region. Przedstawiciel Deutsche Umwelthilfe apeluje, by politycy różnych szczebli jasno sprzeciwili się wydobyciu surowców spod Uznamu, przestrzegając przed zamienianiem Bałtyku, po Morzu Północnym, w kolejne zagłębie paliw kopalnych.
Strona polska nie kryje, że spodziewała się takiej reakcji, mając w pamięci wcześniejsze protesty wobec Przylądka Pomerania. Ciekawostką jest przy tym postawa niemieckiej spółki Neptune Energy, która mimo sprzeciwu tamtejszych ekologów sama jest zainteresowana działaniami w tym rejonie. Firma posiada koncesję na poszukiwania po niemieckiej stronie, pod Heringsdorfem, i w lipcu wystąpiła o jej rozszerzenie aż do granicy z Polską – chce sprawdzić, czy złoże Wolin Wschód, wbrew zapewnieniom CEP, nie rozciąga się także pod dno niemieckie.
Skala projektu
Dokumentacja przygotowana dla Central European Petroleum przewiduje wydobycie z głębokości około 2650 metrów na obszarze 35 km², z dzienną zdolnością wydobywczą rzędu 4100 ton ropy. Projekt zakłada budowę sztucznej wyspy o powierzchni około 10 hektarów wraz z falochronem, instalacji wiertniczych oraz pogłębienie toru wodnego. Eksploatacja złoża miałaby trwać ponad 30 lat, a sama infrastruktura – do 50 lat, z możliwością dalszej rozbudowy, gdyby opłacalne okazały się też sąsiednie złoża gazu.
Jak wskazywał cytowany przez niemieckie media główny geolog kraju Krzysztof Galos, złoże mogłoby przez kilka lat pokrywać 4–5 procent rocznego zapotrzebowania Polski na ropę. Lokalizacja uchodzi za atrakcyjną także ze względu na bliskość portów w Świnoujściu i Szczecinie, terminalu LNG oraz kompleksu petrochemicznego w Policach.
Formalnie sprawa wciąż czeka na decyzje administracyjne. Ministerstwo Klimatu i Środowiska analizuje złożoną przez CEP dokumentację geologiczno-inwestycyjną, choć pierwotny termin zakończenia tej analizy, wyznaczony na koniec września, może ulec przesunięciu. Zainteresowanie sprawą wyraża też samorząd Świnoujścia – prezydent miasta Joanna Agatowska poinformowała radnych, że spotkała się już z przedstawicielami spółki, która zapowiada ulokowanie swojej siedziby i centrum logistycznego po prawobrzeżnej stronie miasta, choć sam samorząd formalnie nie będzie stroną w dalszych uzgodnieniach dotyczących wydobycia. Władze miasta chcą być na bieżąco informowane o postępach, szczególnie w kontekście ochrony środowiska i interesów mieszkańców dzielnic Przytór i Karsibór, którzy – jak zaznaczyła prezydent – nie powinni ponosić konsekwencji sąsiedztwa z tą, jak to określiła, uciążliwą instalacją.





