Czy mieszkańcy Świnoujścia stracą możliwość oglądania obrad Rady Miasta na żywo? Takie pytanie pojawia się po tym, jak miasto zakończyło postępowanie dotyczące transmisji sesji wraz z transkrypcją… bez wyboru wykonawcy.
Z dokumentu opublikowanego 16 stycznia 2026 roku wynika, że Urząd Miasta prowadził procedurę zamówienia na realizację usługi transmisji obrad Rady Miasta w Świnoujściu wraz z przygotowaniem transkrypcji. Wartość szacunkowa zamówienia została określona na 3200 zł netto za jedną transmisję.
Problem w tym, że nie wpłynęła żadna propozycja od firm zainteresowanych realizacją zlecenia. W konsekwencji postępowanie zostało unieważnione. To oznacza, że miasto na ten moment nie ma wykonawcy, który zapewniłby transmisję obrad w ramach opisanego zamówienia.
Warto podkreślić, że transmitowanie i utrwalanie obrad rady gminy nie jest kwestią dobrej woli samorządu, tylko obowiązkiem wynikającym z przepisów. Nagrania mają służyć mieszkańcom, zapewniać przejrzystość działania władz lokalnych i umożliwiać kontrolę społeczną nad podejmowanymi decyzjami.
Unieważnienie postępowania nie oznacza, że sesje mają zniknąć z internetu na stałe. Ale jasno pokazuje, że dotychczasowy model zlecenia nie zadziałał — skoro nikt nie chciał podjąć się realizacji usługi na warunkach zaproponowanych przez miasto. Jeżeli gmina chce wywiązać się z ustawowego obowiązku, będzie musiała znaleźć rozwiązanie: ogłosić nowe postępowanie, zmienić warunki, podnieść stawkę albo zorganizować transmisje we własnym zakresie. Na dziś jednak sytuacja jest prosta: nie ma wykonawcy, a więc pojawia się realna obawa, że mieszkańcy mogą mieć ograniczony dostęp do transmisji obrad.





