Spotkanie środowiska gospodarczego w Świnoujściu pokazało jedno: przedsiębiorcy coraz wyraźniej artykułują swoje oczekiwania wobec lokalnych władz. Dyskusja, w której udział wzięli przedstawiciele wielu branż, nie miała charakteru kurtuazyjnego. Była próbą diagnozy realnych problemów, które – zdaniem uczestników – hamują rozwój lokalnej gospodarki.
W spotkaniu uczestniczyli reprezentanci szerokiego spektrum biznesu – od dużych podmiotów, takich jak porty i firmy związane z gospodarką morską, po sektor MŚP, rzemieślników i przedsiębiorców działających w usługach czy nowych technologiach. Taka struktura pozwoliła na uchwycenie problemów zarówno w skali strategicznej, jak i codziennej działalności firm.
Istotne znaczenie miała obecność Jarosława Siergieja, prezesa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. Port to jeden z najważniejszych filarów lokalnej gospodarki – miejsce, które generuje miejsca pracy, przyciąga inwestycje i wyznacza kierunki rozwoju całego regionu. W tym kontekście funkcjonowanie samorządu oraz planowanie inwestyccji nie może odbywać się w oderwaniu od realiów gospodarki morskiej. Przeciwnie – wymaga ścisłej współpracy, skoordynowanych działań i uwzględniania potrzeb portu jako kluczowego partnera w rozwoju Świnoujścia.
Wyraźnie wybrzmiał jeden wątek: niedostateczny dialog między biznesem a samorządem. Przedsiębiorcy wskazywali, że kontakt z władzami lokalnymi jest zbyt rzadki i często reaktywny, zamiast mieć charakter systemowy i partnerski. W ich ocenie brakuje przestrzeni do regularnej wymiany informacji oraz wspólnego planowania rozwoju miasta.
Kolejnym powracającym tematem była nieobecność spójnej strategii rozwoju przedsiębiorczości. Uczestnicy zwracali uwagę, że działania podejmowane przez samorząd są rozproszone, a brak długofalowego kierunku utrudnia podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Nie zabrakło również kwestii bardziej konkretnych i odczuwalnych na co dzień. Wśród nich pojawiły się wysokie koszty prowadzenia działalności – zarówno w kontekście lokalnych podatków i opłat, jak i rosnących kosztów gospodarowania odpadami. Przedsiębiorcy podnosili także problem dostępności terenów inwestycyjnych, zwłaszcza mniejszych działek, które są kluczowe dla rozwoju lokalnych firm.
Istotnym obszarem dyskusji było planowanie przestrzenne. Wskazywano na trudności związane z procedurami oraz brak elastyczności w dostosowywaniu przestrzeni do zmieniających się potrzeb gospodarki. Równolegle pojawił się temat edukacji zawodowej – zdaniem uczestników system kształcenia nie nadąża za realnymi potrzebami rynku pracy. W trakcie spotkania pojawiły się także postulaty bardziej rozwojowe, jak wsparcie dla startupów czy utworzenie lokalnego inkubatora przedsiębiorczości. To sygnał, że część środowiska patrzy nie tylko na bieżące bariery, ale również na przyszłość i nowe modele rozwoju.
Wnioski ze spotkania są dość jednoznaczne. Świnoujski biznes oczekuje większej przewidywalności, lepszej komunikacji i realnego partnerstwa z samorządem. Bez tego trudno mówić o budowaniu konkurencyjnej, odpornej gospodarki lokalnej.





