poniedziałek, 13 lipca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Szokujące ustalenia NIK. Policja nie zawsze sprawdzała kandydatów, a to dopiero początek

Najwyższa Izba Kontroli nie pozostawia złudzeń. Polska ma coraz więcej pozwoleń na broń, ale system nadzoru nad ich posiadaczami wciąż przypomina konstrukcję z licznymi lukami. Kontrolerzy wskazują, że państwo nie wie dokładnie, ile osób posiada broń, nie monitoruje systemowo części właścicieli, a w skrajnych przypadkach broń po zmarłych pozostawała poza kontrolą nawet przez kilkadziesiąt lat.

W ciągu zaledwie czterech lat liczba wydawanych pozwoleń na broń cywilną wzrosła niemal trzykrotnie. W 2020 roku Policja wydała ponad 15 tysięcy pozwoleń, a w 2024 roku było ich już blisko 46 tysięcy. Jednocześnie liczba ważnych pozwoleń funkcjonujących w obiegu wzrosła do niemal 367,5 tysiąca, a liczba zarejestrowanych egzemplarzy broni przekroczyła 930 tysięcy.

To jednak tylko część obrazu. Jak ustaliła NIK, państwo nie jest dziś w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na podstawowe pytanie: ilu obywateli faktycznie posiada broń palną. Statystyki przez lata mieszały liczbę osób z liczbą pozwoleń, a jedna osoba mogła być liczona wielokrotnie, jeśli posiadała pozwolenia wydane do różnych celów. Dopiero kontrola NIK wymusiła korektę sposobu prezentowania danych.

Jednym z najbardziej niepokojących ustaleń kontroli jest kwestia broni należącej do osób zmarłych.

Kontrolerzy porównali dane policyjnego rejestru z bazą PESEL i odkryli przypadki, w których broń pozostawała niezabezpieczona nawet przez 30 lat po śmierci właściciela. Żadna z kontrolowanych komend wojewódzkich Policji nie prowadziła systematycznej weryfikacji danych pod kątem zgonów posiadaczy pozwoleń, mimo że odpowiednie informacje były dostępne w państwowych rejestrach.

To nie tylko problem administracyjny. NIK zwraca uwagę, że każda taka sytuacja zwiększa ryzyko utraty broni i jej przejęcia przez osoby nieuprawnione. W skali kraju Policja każdego roku odnotowuje ponad sto przypadków utraconej broni.

Pozwolenie raz, na całe życie

Szczególnie mocno wybrzmiewa kwestia badań psychologicznych i lekarskich. W Polsce obowiązkowym okresowym badaniom podlegają jedynie niektóre grupy posiadaczy broni. Tymczasem myśliwi, sportowcy czy kolekcjonerzy przechodzą ocenę zdrowia tylko raz – podczas ubiegania się o pozwolenie. Później dokument pozostaje ważny bezterminowo. NIK podaje, że wśród posiadaczy broni znajdują się nawet osoby mające ponad 100 lat.

Kontrolerzy przypominają, że unijne przepisy wymagają regularnej oceny stanu zdrowia posiadaczy pozwoleń przynajmniej raz na pięć lat. Polska do dziś nie wdrożyła tych rozwiązań w pełnym zakresie.

Raport wskazuje również na błędy przy wydawaniu pozwoleń. W niektórych komendach wojewódzkich stwierdzono wydawanie pozwoleń na broń do ochrony osobistej bez rzetelnego potwierdzenia ponadprzeciętnego zagrożenia życia lub zdrowia. Zdarzały się także przypadki niewystarczającej weryfikacji niekaralności, zagrożenia dla porządku publicznego czy nawet wydawania pozwoleń bez prawidłowo przeprowadzonego egzaminu z obsługi broni.

Kolekcjonerzy poza systemem

Kolejnym problemem jest brak skutecznych narzędzi do sprawdzania, czy osoby posiadające pozwolenia nadal spełniają warunki, na podstawie których je otrzymały. Dotyczy to szczególnie posiadaczy pozwoleń kolekcjonerskich. Obecnie nie istnieje system, który automatycznie weryfikowałby, czy taka osoba nadal należy do stowarzyszenia kolekcjonerskiego albo czy nie ustały inne przesłanki wydania pozwolenia. W praktyce państwo często nie wie, czy podstawy do posiadania broni nadal istnieją.

NIK zwraca także uwagę na broń czarnoprochową, którą można posiadać bez pozwolenia i bez obowiązku rejestracji. Choć często postrzegana jest jako historyczna ciekawostka, energia wystrzeliwanych z niej pocisków bywa porównywalna do współczesnej broni palnej. Od 2019 roku do połowy 2024 roku odnotowano 73 przestępstwa z jej użyciem, w tym 28 zabójstw lub usiłowań zabójstw. Broń tego typu była wykorzystywana także przeciwko policjantom.

NIK: potrzebne pilne zmiany

Kontrolerzy nie kwestionują samego prawa obywateli do legalnego posiadania broni. Wskazują jednak, że wraz ze wzrostem liczby pozwoleń państwo powinno równolegle wzmacniać system kontroli.

Dlatego NIK rekomenduje m.in. obowiązkowe okresowe badania psychologiczne i lekarskie dla wszystkich posiadaczy pozwoleń, skuteczniejsze monitorowanie przesłanek uprawniających do posiadania broni, objęcie reglamentacją broni czarnoprochowej oraz stworzenie rzetelnego systemu statystycznego pozwalającego ustalić, kto faktycznie posiada broń w Polsce.

Raport pokazuje, że problemem nie jest dziś brak przepisów, lecz ich niepełność i niespójność. W sytuacji, gdy liczba pozwoleń i egzemplarzy broni rośnie z roku na rok, państwo nadal nie dysponuje pełnym obrazem tego, kto posiada broń, w jakim jest stanie zdrowia i czy nadal spełnia warunki pozwalające na jej legalne przechowywanie.

Popularne Artykuły