22 kwietnia w Enea Arena w Szczecinie odbędzie się kolejna edycja Targów Pracy, które – jak podkreślają organizatorzy – coraz wyraźniej przestają być wyłącznie miejscem rekrutacji. W realiach zmieniającego się rynku pracy wydarzenia tego typu stają się przestrzenią budowania relacji, wzmacniania wizerunku pracodawcy oraz prezentacji kultury organizacyjnej firm.
Zmiany demograficzne, rosnące oczekiwania pracowników oraz konkurencja o kompetencje sprawiają, że przedsiębiorcy coraz częściej muszą wychodzić z inicjatywą do kandydatów. Targi Pracy w Szczecinie – największe takie na Pomorzu Zachodnim, są dziś nie tylko odpowiedzią na niedobory kadrowe, ale również narzędziem komunikacji marki pracodawcy.
– Rynek pracy zmienił się diametralnie w ciągu ostatnich lat. Firmy nie mogą już ograniczać się do publikowania ogłoszeń. Kandydaci chcą zobaczyć pracodawcę, porozmawiać, sprawdzić atmosferę i wartości, które za nim stoją – mówi organizator wydarzenia, Maciej Patynowski. – Targi pracy dają możliwość bezpośredniego spotkania, a to wciąż najskuteczniejsza forma budowania zaufania.
Targi jako element strategii, nie jednorazowa akcja
Eksperci rynku pracy podkreślają, że obecność na targach powinna być traktowana jako inwestycja długofalowa. Stoisko firmy przestaje pełnić funkcję wyłącznie informacyjną – staje się wizytówką organizacji. Liczy się nie tylko oferta zatrudnienia, ale sposób jej zaprezentowania, rozmowy z kandydatami czy aktywności przygotowane przez pracodawcę.
W Szczecinie od lat obserwowany jest wzrost różnorodności wystawców. Obok firm logistycznych, produkcyjnych czy technologicznych pojawiają się również służby mundurowe, instytucje publiczne oraz organizacje oferujące alternatywne ścieżki kariery. To pokazuje, że targi pracy coraz mocniej odzwierciedlają realną strukturę rynku.
– Widzimy, że coraz więcej pracodawców zaczyna traktować targi jako element świadomie przemyślanego employer brandingu. Nawet jeśli firma nie prowadzi intensywnej rekrutacji, swoją obecnością pokazuje aktywność i stabilność, a to dziś dla kandydatów bardzo ważny sygnał – podkreśla Maciej Patynowski. – Często pierwsze spotkanie na targach owocuje współpracą dopiero po kilku miesiącach.
Organizatorzy zwracają uwagę, że uczestnicy coraz częściej odwiedzają targi nie tylko z zamiarem natychmiastowej zmiany pracy, ale także w celu rozeznania rynku, poznania trendów czy rozmów o możliwościach rozwoju. Dla firm oznacza to konieczność przemyślenia obecności – od materiałów informacyjnych po kompetencje osób reprezentujących przedsiębiorstwo na stoisku.
– Najlepiej odbierane są te firmy, które pokazują ludzi stojących za marką. Autentyczność i otwartość działają znacznie lepiej niż formalne prezentacje. Kandydaci chcą wiedzieć, jak naprawdę wygląda praca w danym miejscu – dodaje Patynowski.
Targi w Enea Arena mają zgromadzić przedsiębiorców z różnych sektorów gospodarki, co wpisuje się w rosnącą rolę Szczecina jako regionalnego centrum zatrudnienia dla Pomorza Zachodniego. W obliczu transformacji gospodarczej i technologicznej wydarzenia tego typu pełnią także funkcję edukacyjną – pokazując kierunki rozwoju zawodowego i potrzeby pracodawców.
Dla przedsiębiorców to moment, w którym warto zadać sobie pytanie nie tylko o to, kogo chcą zatrudnić, ale również jak są postrzegani przez potencjalnych pracowników. W obecnych realiach rynku pracy widoczność, aktywność i gotowość do dialogu stają się równie istotne jak sama oferta zatrudnienia.





