poniedziałek, 11 maja, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

„To nie jest zielona energia”. Państwowa Rada Ochrony Przyrody ostro o planach Wód Polskich

„Plany takie w naszej ocenie istotnie zagrażają polskiej przyrodzie” – tym zdaniem Państwowa Rada Ochrony Przyrody rozpoczyna swoje stanowisko wobec propozycji Wód Polskich, które chcą udostępnić inwestorom 3835 piętrzeń na potrzeby energetyki wodnej. Dokument z 16 lutego 2026 r. nie pozostawia wątpliwości: eksperci mówią o ryzyku degradacji rzek, sprzeczności z prawem unijnym i krajowym oraz o zawyżonych obietnicach energetycznych.

Blisko cztery tysiące piętrzeń udostępnionych inwestorom pod rozwój energetyki wodnej – taką wizję przedstawiły pod koniec 2025 r. Wody Polskie. W odpowiedzi Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP), a konkretnie jej Komisja ds. Ochrony Ekosystemów, bije na alarm. W oficjalnym stanowisku z 16 lutego 2026 r. eksperci wskazują, że realizacja tych planów może poważnie zagrozić polskim rzekom, a skala proponowanych działań stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem środowiskowym.

„To nie jest neutralne dla przyrody”

Wody Polskie argumentowały, że wykorzystanie istniejącej infrastruktury hydrotechnicznej pozwoli rozwijać energetykę wodną bez budowy nowych zapór, a więc z ograniczonym wpływem na środowisko. PROP kwestionuje tę narrację. Zdaniem Rady, nawet elektrownie oparte na już istniejących piętrzeniach generują szereg negatywnych skutków ekologicznych.

W stanowisku wskazano m.in. na przerywanie ciągłości rzek, blokowanie migracji ryb, zmianę charakteru wód płynących w stojące, degradację siedlisk oraz pogorszenie parametrów fizykochemicznych wody. Rada podkreśla, że nawet zastosowanie przepławek nie przywraca pełnej drożności cieków, a część oddziaływań – jak śmiertelność ryb w turbinach czy erozja poniżej zapór – jest trudna do wyeliminowania.

Konflikt z planami renaturyzacji

PROP zwraca uwagę, że propozycja udostępnienia 3835 lokalizacji powinna zostać objęta strategiczną oceną oddziaływania na środowisko. W ocenie Rady mamy do czynienia z de facto planem inwestycyjnym o potencjalnie dużym, skumulowanym wpływie.

Eksperci wskazują również na poważne sprzeczności z innymi dokumentami państwowymi. Krajowy Program Renaturyzacji Wód Powierzchniowych oraz aktualne Plany Gospodarowania Wodami w dorzeczach przewidują przywracanie drożności rzek i usuwanie barier. Tymczasem znaczna część lokalizacji wskazanych przez Wody Polskie znajduje się na ciekach, które mają zostać poddane renaturyzacji do 2027 r.

Dodatkowo wiele z proponowanych obiektów leży na obszarach Natura 2000, gdzie celem jest ochrona gatunków i siedlisk zależnych od swobodnego przepływu wód. Rada ostrzega, że w świetle unijnego rozporządzenia o odbudowie zasobów przyrodniczych oraz Ramowej Dyrektywy Wodnej uzyskanie zgód środowiskowych dla części inwestycji może okazać się niemożliwe.

Energetyka wodna – symboliczny wkład, realne koszty

Jednym z najmocniejszych argumentów PROP jest dysproporcja między skalą ingerencji w środowisko a rzeczywistym znaczeniem energetyki wodnej w krajowym miksie. Z danych przywołanych w stanowisku wynika, że w 2023 r. hydroelektrownie wyprodukowały ok. 2,4 TWh energii, co stanowiło ok. 1,5 proc. krajowej produkcji. Małe elektrownie wodne odpowiadały zaledwie za ułamek tej wartości.

Tymczasem dynamiczny rozwój energetyki wiatrowej i fotowoltaiki sprawia, że udział hydroenergetyki w strukturze OZE systematycznie maleje. W ocenie Rady nawet maksymalne wykorzystanie potencjału małych elektrowni wodnych nie zmieni istotnie bilansu energetycznego kraju.

PROP podważa także tezę o „bezemisyjności” energetyki wodnej. Wskazuje, że zbiorniki zaporowe mogą emitować metan i inne gazy cieplarniane, a w niektórych przypadkach ślad węglowy małych instalacji może być zaskakująco wysoki.

Błędy w danych i zawyżone szacunki

Krytyce poddano również samą listę lokalizacji udostępnioną przez Wody Polskie. Rada wskazuje na liczne nieścisłości: błędne współrzędne, obiekty już wyposażone w elektrownie, lokalizacje na ciekach okresowych, a nawet miejsca, które nie mają realnego potencjału energetycznego.

W tabeli znalazły się przypadki, w których potencjalna moc teoretyczna została oszacowana na poziomie zerowym, a w innych – według PROP – zawyżona wskutek oczywistych błędów rachunkowych. W ocenie Rady podważa to wiarygodność przedstawionych analiz.

Apel o zmianę podejścia

W konkluzji PROP rekomenduje weryfikację całego wykazu piętrzeń oraz odstąpienie od dalszego rozwoju energetyki wodnej opartej na barierach poprzecznych. Zdaniem Rady obecne plany są sprzeczne z celami ochrony przyrody i renaturyzacji rzek, a korzyści energetyczne nie równoważą kosztów środowiskowych.

Stanowisko zawiera także szerszą diagnozę – według PROP w polityce wodnej wciąż dominuje podejście infrastrukturalne, w którym rzeka traktowana jest jak element technicznego systemu, a nie żywy ekosystem. Rada sugeruje potrzebę wzmocnienia nadzoru środowiskowego nad gospodarką wodną.

Spór o energetykę wodną pokazuje szerszy dylemat transformacji energetycznej: czy każda odnawialna energia jest z definicji „zielona”? Według Państwowej Rady Ochrony Przyrody – nie, jeśli jej rozwój oznacza dalszą degradację rzek, które już dziś należą do najbardziej przekształconych ekosystemów w Polsce.

Popularne Artykuły