Niedzielny wieczór na drodze wojewódzkiej nr 120, łączącej Gryfino z Wełtyniem, szybko zmienił się w scenę, która wstrząsnęła lokalnym środowiskiem prawniczym. Zaniepokojony kierowca, obserwując niebezpieczne manewry czarnego BMW, postanowił nie ryzykować i powiadomił policję. Zgłoszenie brzmiało niepokojąco – styl jazdy wyraźnie wskazywał, że szofer może znajdować się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Na miejsce natychmiast wysłano patrol z Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie. Po zatrzymaniu pojazdu i uchyleniu szyb wyczuwalna była silna woń alkoholu. Za kierownicą siedział samotnie Paweł B. – doświadczony sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie. Pierwsze badanie alkomatem na miejscu zdarzenia wykazało zatrważający wynik 2,1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyznę przewieziono do szpitala w Gryfinie na pobranie krwi, a późniejsze analizy laboratoryjne potwierdziły stężenie alkoholu we krwi na poziomie 1,81 oraz 1,61 promila.
Ponieważ prawo chroni sędziów immunitetem, sprawa wymagała natychmiastowej reakcji na najwyższym szczeblu. Wyjątek dotyczący ujęcia na gorącym uczynku przestępstwa pozwolił na zatrzymanie, a do akcji wkroczył Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. O zdarzeniu poinformowano prezesa Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który nie dopatrzył się podstaw do zwolnienia zatrzymanego. Prokuratura skierowała pilny wniosek do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy zareagował bez zbędnej zwłoki. Immunitet sędziego Pawła B. został błyskawicznie uchylony, co otworzyło drogę do oficjalnego postawienia go w stan oskarżenia. Jednocześnie sędziego zawieszono w czynnościach służbowych oraz obniżono jego uposażenie o połowę. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 10 tysięcy złotych, zatrzymano mu prawo jazdy, a samochód marki BMW uległ zabezpieczeniu na poczet przyszłych kar.
Podczas przesłuchania sędzia Paweł B. przyznał się do zarzucanego mu czynu, jednak skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, dotkliwe konsekwencje finansowe oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów. Oprócz odpowiedzialności karnej sędziego czeka jeszcze postępowanie dyscyplinarne, które najpewniej definitywnie zamknie mu drogę do dalszej kariery w wymiarze sprawiedliwości.
Nie jest pierwszy w wydziale
Szanse na opanowanie kryzysu wizerunkowego w szczecińskim sądownictwie wydają się znikome, a sprawa Pawła B. nie jest odosobnionym incydentem. Ostatnie wydarzenia rzucają silny cień na lokalny wymiar sprawiedliwości – zwłaszcza na pion karny, gdzie zapadają wyroki w sprawach o dokładnie takie same przestępstwa.
Paweł B. pełnił bowiem funkcję przewodniczącego III Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Szczecinie. Osoba, która na co dzień oceniała łamanie prawa przez innych i orzekała w sprawach przestępstw drogowych czy kryminalnych, sama usiadła za kierownicą po spożyciu dużej ilości alkoholu.
Środowisko szczecińskich sędziów nie zdążyło jeszcze ochłonąć po poprzednim skandalu, kiedy wybuchł kolejny. Przed rokiem wstrząs w strukturach instytucji wywołała sprawa wiceprezes Sądu Okręgowego w Szczecinie (orzekającej również w sprawach karnych), która została zatrzymana do kontroli drogowej na terenie miasta. Wówczas wstępne badania oraz późniejsze testy laboratoryjne wykazały, że sędzia prowadziła samochód pod wpływem środków odurzających – narkotest wskazał obecność kokainy. Sprawa wywołała natychmiastową reakcję: sędzię odsunięto od czynności służbowych, zawieszono w obowiązkach i wszczęto wobec niej postępowanie dyscyplinarne oraz karne z artykułu 178a Kodeksu karnego.





