W sobotni poranek mieszkańcy Warzymic mogli natknąć się na widok, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak scena z zimowego żartu. Po oblodzonej drodze poruszał się… łyżwiarz. Nie na lodowisku, nie na zamarzniętym jeziorze, lecz na zwykłej drodze, która po nocnym przymrozku zamieniła się w taflę lodu.
Choć sytuacja mogła wywołać uśmiech, przekaz był dość czytelny. Podobne „akcje” pojawiały się już w innych miejscowościach w Polsce — mieszkańcy w symboliczny sposób zwracają uwagę na problem niewystarczającego utrzymania dróg i chodników w okresie zimowym. Tym razem taki obrazek zobaczyli mieszkańcy Warzymic.
Zimowa aura potrafi zaskoczyć, ale dla kierowców i pieszych oblodzona nawierzchnia oznacza przede wszystkim realne zagrożenie. Śliska droga to nie tylko utrudnienie w codziennym funkcjonowaniu, lecz także ryzyko wypadków i upadków.
Widok osoby sunącej po drodze na łyżwach był więc jednocześnie zabawny i gorzki — bo pokazywał sytuację, która wcale nie powinna mieć miejsca. Tam, gdzie powinna być bezpieczna nawierzchnia, pojawiło się prowizoryczne lodowisko.





