środa, 16 września, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

WOPR eskortował wieloryba, który zgubił drogę w Bałtyku

Ratownicy WOPR z Międzyzdrojów przez kilka godzin eskortowali wieloryba, który zabłąkał się w wodach Bałtyku niedaleko wybrzeża. Jak informuje Radio Szczecin, sygnał o niecodziennym zdarzeniu przekazał świadek, który zauważył na wodzie „dziwny obiekt” i zgłosił to ratownikom.

Gdy ekipa WOPR dotarła łodzią we wskazane miejsce, okazało się, że w wodzie faktycznie znajduje się duży ssak morski. Koordynator ratowników Piotr Golian relacjonował stacji, że w pierwszej kolejności trzeba było ustalić, czy zwierzę nie jest w nic zaplątane — ratownicy sprawdzali przestrzeń wokół niego żerdzią oraz przeciągali za nim kotwicę, żeby wyczuć ewentualną linę ciągnącą się po dnie. Dopiero po takiej weryfikacji rozpoczęła się właściwa eskorta.

Jak podaje Radio Szczecin, ratownicy przez cały czas dbali o to, by żadna jednostka nie zbliżała się do zwierzęcia zbyt mocno. Według oceny Goliana wieloryb mógł mieć około siedmiu metrów długości. Zwierzę poruszało się głównie przy powierzchni wody, co jakiś czas znikając pod wodą na około pięć minut, po czym wypływało nawet kilkadziesiąt metrów dalej. Ze względu na wolne tempo, w jakim przemieszczał się ssak, cała akcja zabezpieczania trwała kilka godzin — ratownicy eskortowali go aż do godziny osiemnastej.

Ostatecznie WOPR-owcy odprowadzili zwierzę w rejon Wisełki, niewielkiej miejscowości leżącej na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Całą akcję koordynował Błękitny Patrol WWF, a przeprowadzono ją we współpracy z Wolińskim Parkiem Narodowym.

To nie pierwszy taki przypadek na tym wybrzeżu

Pojawianie się dużych waleni w rejonie Międzyzdrojów i Wolińskiego Parku Narodowego nie jest zjawiskiem zupełnie nowym. Jak wynika z wcześniejszych relacji mediów, w lutym 2025 roku w podobnym miejscu doszło do dramatycznej akcji uwalniania humbaka, który zaplątał się w sieci rybackie kilkaset metrów od brzegu. Wówczas, jak informowała Polska Agencja Prasowa, w akcji brały udział między innymi Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, Straż Pożarna, Straż Graniczna oraz pracownicy Wolińskiego Parku Narodowego, a samo rozplątywanie zwierzęcia z sieci zajęło ratownikom około godziny. Jak podkreślał wtedy Piotr Golian, była to pierwsza w historii tego typu akcja przeprowadzona przez międzyzdrojskich ratowników i, jak to określił, zakończyła się pełnym sukcesem — zwierzę odpłynęło bez obrażeń.

Eksperci cytowani wówczas przez Portal Morski wskazywali, że przyczyną, dla której wieloryby czy humbaki od czasu do czasu trafiają do Bałtyku, może być hałas generowany przez statki oraz prace podwodne, które zakłócają orientację tych zwierząt w przestrzeni. Bałtyk uznawany jest za akwen zbyt mały, zbyt płytki i ubogi w pokarm, by mogły w nim przebywać na stałe, dlatego takie wizyty najczęściej kończą się powrotem zwierzęcia w stronę otwartego oceanu — podobnie jak tym razem, gdy ratownicy odprowadzili wieloryba w bezpieczniejszy rejon w okolicach Wisełki.

Popularne Artykuły